Ograniczanie kontaktów wnuków z dziadkami przez synową i ustalenie kontaktów w sądzie

  • Autor wątku Autor wątku mikolaj80#
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mikolaj80#

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2023
Odpowiedzi
8
Witam, jestem w związku małżeńskim, ale relacje z żona są coraz gorsze. Ciągłe kłótnie o wszystko, zakazy, wieczna kontrola, ograniczanie i zakazy kontaktów z rodziną, manipulacja dziećmi itp, itp. Był czas, że przez jakiś czas nie zamieszkiwaliśmy wspólnie, ponieważ nie mogłem dłużej znieść wiecznego upokarzania i znęcania się psychicznego nade mną. Po jakimś czasie ze względu na dzieci które posiadamy ( wiek 4, 8 lat) podjąłem próbę powrotu tylko żeby mieć z nimi kontakt, ponieważ podczas mojej nieobecności żona dziećmi manipulowała, nastawiała przeciwko mnie i moim rodzicom. Ograniczała mi kontakt z nimi, nie wpuszczała do domu, żeby z nimi się zobaczyć. Stawiała warunki, zabraniała wręczania im prezentów ode mnie jak i od dziadków.
Obecnie mieszkamy razem, ale sytuacja w ogóle się nie zmieniła. Mimo jakichś wcześniejszych ustaleń z nią odnośnie jej zachowań oraz odwiedzin dzieci u dziadków ( moich rodziców), niestety gdy wracam do tego tematu wywołuje awanturę przy dzieciach. Starsze dziecko nastawia przeciwko dziadkom, uczy nawet formułek co ma mówić o dziadkach.
Trwa to już tak ze 2 lata. Wcześniej dzieci chętnie odwiedzały dziadków, wręcz cieszyły się na odwiedziny, dopytywały kiedy pojadą do nich. Była sytuacja, ze moja mama opiekowała sie przez 3 mies. naszymi dziećmi kiedy żona wróciła do pracy. Dzieci po prostu nie chciały odjeżdżać od babci.
Jednak kiedy żona skłóciła się również z większą częścią naszej rodziny, także z moimi rodzicami oraz bratem i jego żoną, przestała przyjeżdżac w odwiedziny a co za tym idzie zakazuje kontaktów z dziećmi. Dzieci brata i nasze straciły kontakt z sobą. Nie pomogły ani wspólne terapie u psychologów, ani indywidualne wręcz ją jakby utwierdziły w swojej chorej racji. Nie chcę rozwlekać więcej moich problemów małżeńskim bo to jest forum prawne a nie psychologiczne, ale chciałabym zaznaczyć choc trochę w czy tkwi problem.
Dziadkowie pragną kontaktu z wnukami, żona zakazuje ich zabierać. Czas biegnie, więź z dziećmi słabnie. Trwa to juz rok to dużo jak dla małych dzieci. Jeśli już by miało dojść do tego spotkania to stawia warunek że tylko pod jej nadzorem. Moja obecność nie wystarcza. Dziadkowie nie chcą, tego bo żona zachowuje się kłótliwie i krzykliwie w ich obecności a oni mają już tego dość. Żona potrafiła wypisywać wulgarne i oczerniające smsy całą nasza rodzinę do mojej matki przez cały tydzień.
Moje pytanie: skoro nie mogę wpłynąć na żonę, żeby pozwoliła mnie zabierać dzieci do dziadków tylko ze mną a siłą nie będę dzieci zabierać bo to jeszcze bardziej odbije sie na ich psychice, to czy dziadkowie chcą wystąpić o ustalenie kontaktów z wnukami tylko w mojej obecności i w domu zamieszkania dziadków? Mieszkamy niedaleko od siebie.
Czy ja mogę być świadkiem podczas sprawy o ustalenie kontaktów w sądzie, żeby przedstawić prawdziwy obraz ograniczania kontaktów z wnukami?
Czy do takiej sprawy będa potrzebne na to jakieś dowody czy wystarczy opisanie sytuacji we wniosku?
Żona już zapowiedziała, że wyciągnie wielkie działa i zrobi wszystko żeby do tego nie dopuścić. Chce ich upokorzyć i mieć władzę nad dziećmi, nie bacząc ze robi im krzywdę.
Dodam tylko, że z dziadkami ze strony żony dzieci nie mają żadnych zakazów, i mają z nimi normalny kontakt. Ja nie robię żadnych przeszkód, chociażby one i tak nic by nie dały.
Prosiłbym również o poradę, jak najlepiej dziadkowie mogliby rozwiązać ten problem w sądzie, bo myślę, ze innego wyjścia już raczej nie będzie. Porozumienia ze strony żony nie ma sie czego spodziewać.
Czy we wniosku o ustalenie kontaktów z wnukami powołują tylko żonę jako, ze ona utrudnia kontakty z wnukami czy ja również jako ojciec musze być ujęty.
Proszę o jak najlepsza poradę, od czego zacząć?
 
Powrót
Góra