Ograniczenie praw rodzicielskich

  • Autor wątku Autor wątku agata01
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agata01

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
7
Mam 6letnią córkę z jej ojcem nie jestem już ponad 2,5 roku, nigdy nie byliśmy małżeństwem. Do tej pory wszelkie koszty związane z utrzymaniem i wychowaniem dziecka ponosiłam ja. Ojciec dziecka nigdy nie łożył na jej utrzymanie, nawet gdy był zatrudniony. Dwukrotnie nawet odebrał pieniądze z rodzinnego (łącznie jakieś 430 zł.) bez mojej zgody i wiedzy i wykorzystał do swoich celów, przecież to była zwykła kradzież. Nie spełniał też obowiązków związanych z zapewnieniem opieki nad dzieckiem, nigdy nie pyta o jej zdrowie. Z córką spotyka sie bardzo rzadko, często umawia sie a potem nie przyjeżdża, dziecko oczywiście czeka cały dzień i potem jest rozczarowane. Dodam, co zapewne jest istotne, ze mieszka w tej samej miejscowości, niecały kilometr od naszego domu. Czas na zabawę i dziewczyny zawsze sie znalazł, niestety dziecko było świadkiem jego podbojów co stwarza chyba patologiczne warunki rozwoju. Nie należy chyba do normalnej sytuacji kiedy dziecko na palcach obu rąk wymienia ile dziewczyn miał jej tatuś. W tym roku bierze ślub i zapewne wyprowadzi sie do innej miejscowości, wtedy jak sie spodziewam kontakt z dzieckiem będzie jeszcze gorszy. Długo musiałam tłumaczyć mu ze o ślubie musi powiedzieć dziecku, udawał ze to zrobił co było nieprawdą. Panna jest w ciąży a wiec moja córka będzie miała rodzeństwo o czym zapewne dowie sie w ostatniej chwili. Mam zamiar wnieść pozew o przyznanie alimentów jednocześnie chciała bym uregulować kwestię jego praw do dziecka. Chciała bym uniknąć sytuacji kiedy moje plany i córki dobro będzie uzależnione od jego "widzi mi sie". Nie zamierzam zabraniać mu spotykać sie z córką gdyż zawsze zależało mi na tym aby spędzał z nią jak najwięcej czasu, w przeciwieństwie do niego. Czy moje argumenty są wystarczające?
 
Pominęłam jeszcze fakt ze gdy dziecko zostaje na noc u ojca (czasem na weekend, ale bardzo rzadko) nie jest zaprowadzane do szkoły, nie myje zębów, nawet w bieliźnie wraca tej samej co jej założyłam kilka dni wczesniej, poza tym część jej ubrań przepada, czasem kolczyki i kosmetyki również. Nie dość ze nie kupuje jej tych rzeczy to jeszcze je gubi i nie zamierza nawet odkupic. Od czasu do czasu Ojciec daje dziecku 10 zł "na lody" co jest po prostu smieszne biorąc pod uwage fakt ze nie daje kasy na nic innego. Wybrał łatwy i prosty sposób zyskania sympatii dziecka. Raz nawet zabrał małą na frytki ale jak sie okazało posadził dziecko przy stoliku, włączył jej w tv kanał dla dzieci a sam "rozmawiał z koleżankami przy barze".
 
dziwie sie ze jeszcze niezłożyłaś pozwu o alimenty na Twoim miejscu zrobiłabym to zaraz! ojciec tez powinien ponosić koszty związane z wychowaniem dziecka i sąd to wie a on jak widze cieszy sie swoboda w najlepsze
 
Jak najbardziej można złożyć tutaj wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej (art. 109 kro), w którym podnosić te wszystkie rzeczy o których Pani piszę, jako godzące w dobro dziecka.
 
Do rozwiązania tej sprawy potrzebowałam obiektywnej opinii, za które bardzo dziękuję :) Serdecznie pozdrawiam!!!
 
Powrót
Góra