Ograniczenie praw w związku z epidemią.

  • Autor wątku Autor wątku Cieniowaty24
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Cieniowaty24

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2020
Odpowiedzi
2
Witam!
Jestem totalnym laikiem, jeśli chodzi o prawo. Przepraszam, jeśli temat trafił do złego działu.

Mam narzeczoną, z którą wspólnie studiowałem przed epidemią w mieście X. Narzeczona posiada mieszkanie na własność w tym mieście X, ale jest zameldowana w mieście rodzinnym A, w którym przebywała przed epidemią na weekendy i niektóre inne dni. Ja jestem zameldowany w mieście B, w którym także przebywałem na weekendy i niektóre inne dni, a studiuję w mieście X razem z narzeczoną. Wszystkie 3 miasta są oddalone od siebie o 100 km (Zarówno z A do B, jak i z A do X, jak i z B do X jest to 100km). W mieście X także oboje jesteśmy związani umową zlecenie, która na czas epidemii nie wygasła ale nie wykonujemy tego zlecenia obecnie (praca dodatkowa podczas studiów).

W związku z wybuchem epidemii, zostaliśmy zmuszeni do powrotu do domów rodzinnych (A i B). I teraz pytanie, w związku z ograniczeniami w swobodnym przemieszczaniu się, co należy zrobić, by móc się spotykać. Oczywiście oboje jesteśmy zdrowi i świadomi zagrożenia, mówiąc spotykać mam na myśli przebywać tylko we własnym gronie, zapewniając dojazd prywatnym samochodem, unikając jakichkolwiek skupisk ludzi. Planujemy wesele i potrzebujemy wspólnie podejmować decyzje a niestety zdalnie jest to utrudnione.

Czy umowa zlecenie w mieście X jest wystarczająca, by nie dostać mandatu za bezpodstawne poruszanie się? Czy jednak musielibyśmy obydwoje tymczasowo zameldować się w mieście X? Jeśli umowa zlecenie jest wystarczająca, bo podlega pod przemieszczanie się w celu dojazdu do pracy,czy mogę swoim prywatnym samochodem, pojechać najpierw po narzeczoną do miasta A a dopiero następnie do X?

Z góry dziękuję za rozjaśnienie sytuacji.
Pozdrawiam!
 
Cieniowaty24 napisał:
Oczywiście oboje jesteśmy zdrowi i świadomi zagrożenia,

Pierwsza część cytowanego fragmentu przeczy drugiej. Nie jesteś świadom zagrożenia. Bo skąd wiesz że jesteś zdrowy? Bo nie masz objawów? Czy robisz sobie co tydzień testy?
Narzeczona ma mieszkanie w mieście X. Zatem dlaczego nie zostaliście w tym mieście skoro tak ważne dla was jest przebywanie ze sobą? Pytanie retoryczne. A tematów o spotykaniu się z "dziewczyną" już kilka było. Poczytaj.

Masz pozostać w domu. Jeszcze przez kilka dni obowiązuje zakaz poruszania się po terenie RP.
 
forg napisał:
Pierwsza część cytowanego fragmentu przeczy drugiej. Nie jesteś świadom zagrożenia. Bo skąd wiesz że jesteś zdrowy? Bo nie masz objawów? Czy robisz sobie co tydzień testy?
Narzeczona ma mieszkanie w mieście X. Zatem dlaczego nie zostaliście w tym mieście skoro tak ważne dla was jest przebywanie ze sobą? Pytanie retoryczne. A tematów o spotykaniu się z "dziewczyną" już kilka było. Poczytaj.

Masz pozostać w domu. Jeszcze przez kilka dni obowiązuje zakaz poruszania się po terenie RP.

Nie zostaliśmy tam, ponieważ wtedy nie wiadomo było, jaka będzie skala tej epidemii. Straciliśmy możliwość wykonywania pracy, oraz studiowania, więc chcieliśmy wrócić do rodzinnych domów z myślą o 2 tygodniach. Jednak okres ten się przedłuża, ślub za niedługo,i po prostu wypadałoby pewne sprawy obgadywać/szukać/planować.

Ponawiam pytanie :) Jeśli obydwoje jesteśmy związani umowami zlecenie w miejscu X, możemy do tego miejsca podróżować? Gdy nie jesteśmy tam zameldowani? Czy wytłumaczenie "jadę do pracy która jest 100km dalej" nie jest przesadne w kwestii prawnej?
 
Meldunek tylko potwierdza to gdzie mieszkasz. nic więcej.

Zlecenia nie wykonujesz.

Załatwianie kwestii związanych ze ślubem i weselem nie wpisuje się raczej w niezbędne do codziennego funkcjonowania potrzeby czy podróż do pracy...

Kary są nakładane nawet na myjniach samochodowych czy wymianie opon....
 
Ostatnia edycja:
Na szczęście przed chwilą ogłoszono że policja nie będzie karała za wymianę opon. I bardzo dobrze bo większej głupoty nie widziałem. Przecież dobre i odpowiednie opony to bezpieczeństwo moje i innych na drodze. Co do mycia auta to brudne szyby, reflektory i nieczytelna tablica rejestracyjna też stwarzają zagrożenie na drodze. Ja bym w takiej sytuacji odmówił przyjęcia mandatu. A każdy zdrowo myślący sąd powinien stanąć po stronie kierowcy.
 
Cieniowaty24 napisał:
Straciliśmy możliwość wykonywania pracy, oraz studiowania, więc chcieliśmy wrócić do rodzinnych domów z myślą o 2 tygodniach. Jednak okres ten się przedłuża, ślub za niedługo,i po prostu wypadałoby pewne sprawy obgadywać/szukać/planować.

Wszystko możecie zaplanować przez internet. Zakaz poruszania się po terenie RP obowiązuje nadal. To, że się stęskniliście za sobą nie jest wytłumaczeniem.
 
forg napisał:
Wszystko możecie zaplanować przez internet. Zakaz poruszania się po terenie RP obowiązuje nadal. To, że się stęskniliście za sobą nie jest wytłumaczeniem.

A skoro żyją w pożyciu ? Kwestia jak zinterpretuje to policjant. Niestety przez obecną sytuację nie doszło do ślubu i trzeba było przełożyć dlatego nie jesteśmy małżeństwem, ale narzeczeństwem - policjant to zrozumiał, też mieszkamy w oddalonych od siebie miastach, dla niego jest to niezbędna potrzeba życia codziennego ( wpływ psychiczny ) jednak dodał, że jego inni koledzy już mogą inaczej to zinterpretować :)
 
Treys napisał:
A skoro żyją w pożyciu ?

W jakim pożyciu?? Spotykają się od czasu do czasu. Facet nie napisał nawet, czy w mieście X mieszkają razem. A jeśli mieszkają to nie napisał dlaczego się tam nie zameldował.

Treys napisał:
dla niego jest to niezbędna potrzeba życia codziennego ( wpływ psychiczny )

Jasne. Dla narkomana codzienną potrzebą jest pozyskanie narkotyków, dla innego jest codzienne poznanie innej kobiety, dla jeszcze innego wypicie browara na ławce przy rzece.
Według policjanta ty masz prawo wychodzić i zaspokajać swoją potrzebę spotkania się z kobietą a obywatel nie ma prawa pospacerować po lesie? Ktoś chyba rozminął się z rzeczywistością i z oceną to jest bardziej potrzebne.
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
W jakim pożyciu?? Spotykają się od czasu do czasu. Facet nie napisał nawet, czy w mieście X mieszkają razem. A jeśli mieszkają to nie napisał dlaczego się tam nie zameldował.



Jasne. Dla narkomana codzienną potrzebą jest pozyskanie narkotyków, dla innego jest codzienne poznanie innej kobiety, dla jeszcze innego wypicie browara na ławce przy rzece.
Według policjanta ty masz prawo wychodzić i zaspokajać swoją potrzebę spotkania się z kobietą a obywatel nie ma prawa pospacerować po lesie? Ktoś chyba rozminął się z rzeczywistością i z oceną to jest bardziej potrzebne.
Napisał są narzeczonymi więc nie spotykają się od czasu do czasu a żyją w pożyciu ( w kodeksie tego nie ma co to jest pożycie )

Miejsce zameldowania nie oznacza miejsca zamieszkania ( tłumaczyłem to na swoim przykładzie w innym wątku )

Ja podróżuję między punktem A do punktu B - kontrole miałem wyjaśniłem to wyżej, policjant nie sprawdzi twojej wiarygodności na zasadzie dlaczego tam jedziesz ( musiał by cię eskortować - było tak w Zakopanym na przykładzie młodego chłopaka, którego matka wysłała do swojej babci w celu zakupu potrzebnych niezbędnych rzeczy do przeżycia, aby osoba stara nie musiała po to wychodzić. Chłopak był z Krakowa babcia w Zakopanem. - jest wszczęte postępowanie względem Policjantki... nie usłyszysz o tym w mediach ( ale niedługo )

Przykład : Inaczej się ma sprawa jak byś jeździł do punktu A z punktu B codziennie i codziennie spotykał byś tego samego Policjanta.

Co do Lasów jest opinia RPO, lasy państwowe są zamknięte, ale nie prywatne i tutaj jako teren prywatny jest on mój.


Wszystko jest kwestią interpretacji Policjanta ( bezproduktywny zawód dla mnie )

Więc proszę nie straszcie chłopaka bo jest to zaspokojenie potrzeb codziennych ( psychicznych ), skoro są narzeczonymi to żyją już dłużej ze sobą. Każdy normalny człowiek w tym Policjant na to przystanie, ale powtarzam normalny.
 
Powrót
Góra