ogrodzenie sąsiada

  • Autor wątku Autor wątku wojciech.888
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wojciech.888

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
83
Sąsiad wybudował ogrodzenie. "Na bogato" - słupki klinkierowe wys. 180 cm i pomiędzy nimi pręty ocynkowane. Pomijam kwestie gustu. Postawił je nie tylko od ulicy, lecz także od strony granicy z moją działką. Potem przysłał mi kosztorys wg. SEKOCENBUDU i zażądał 50% ceny. Od majstra który mu to stawiał dowiedziałem się, że koszty rzeczywiste były dużo niższe niż te podane w kosztorysie. To spowodowało, że się stałem "elektryczny". Lampka mi się zaświeciła i zacząłem w przepisach grzebać.
Znalazłem orzeczenie SN, które mówi, że nie ma obowiązku wspólnego ponoszenia kosztów wybudowania nowego urządzenia, czyli między innymi płotu (takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uchwale z 24 stycznia 2002 r. sygn. III CZP 75/01, OSNC 2002/10/121). Oznacza to, że nie ma podstaw prawnych do obciążania sąsiada kosztami budowy ogrodzenia, jeśli nie jest on zainteresowany jego powstaniem. Ogrodzenie ma zapobiegać naruszaniu prywatnej własności, dlatego koszt jego budowy obciąża tego, czyja własność ma być przez nie chroniona. Jeśli więc właściciel nieruchomości, któremu zależy na wykonaniu ogrodzenia, nie dojdzie do porozumienia z sąsiadem, sam musi sfinansować inwestycję.
O powyższym uprzejmie sąsiada poinformowałem.
Sąsiad zrobił się czerwony na twarzy i taki pozostał do chwili obecnej.

Rok później na tym ogrodzeniu od swojej strony powiesiłem baner reklamowy. Oczywiście czerwony sąsiad natychmiast kazał mi go zdjąć.
W tej sytuacji ja poinformowałem go, jak zwykle uprzejmie, o treści art.154 kodeksu cywilnego, który mówi że wszelkie ogrodzenia należą do wspólnego użytku sąsiadów.
Sąsiad zmienił kolor z czerwonego na buraczany, a kilka dni później sam osobiście ściągnął mój baner, a na dodatek mi go zabrał i gdzieś schował.

Proszę o pomoc - co ja mam w tej sytuacji zrobić?
 
Poproś o zwrot banera i nie wieszaj go więcej na ogrodzeniu. Jeśli facet sam za ogrodzenie zapłacił to nie wykorzystuj teraz sytuacji nawet jeśli prawo na to zezwala. Widać nie zawsze jest sprawiedliwe. Jestem po stronie sąsiada.
 
Aby uzupełnić obraz sytuacji dodam, że sąsiad nie pytał mnie czy się zgadzam na takie czy inne ogrodzenie. Od początku traktował mnie bardzo arogancko, jak to się mówi "z góry". Zrobił co chciał, a ode mnie żądał pokrycia połowy "naciągniętych" kosztów. Te czerwone słupki absolutnie nie pasują do istniejącej w otoczeniu architektury. Tymczasem jego działka jest jeszcze pusta.

Nonsensem jest budowanie dwóch równoległych ogrodzeń. Więc cóż - kto pierwszy ten lepszy? A jak już stoi to trudno. Muszę się z tym pogodzić? Może nie muszę, ale mam ugodowy charakter. W sumie do drobna sprawa. Odpuściłem sobie.

A tu nagle po całym roku ciszy, ten pies ogrodnika kradnie mój baner wiszący po mojej stronie ogrodzenia. Nawet Kargul z Pawlakiem wieszali na płocie koszule i suszyli garnki gliniane.

Czy taka nieuzasadniona wrogość (zwana przez prawników pieniactwem) musi być normą powszechnie obowiązującą w XXI w. ???
 
Nie musi. Ty jesteś na prawie. Twój sąsiad się trochę nie zna i chcę Ci dopiec, co jak widać mu nie wychodzi i tylko się naraża.
 
Powrót
Góra