A
asantaz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry!
Po pierwsze, jeśli powtarzam jakiś omówiony problem, to przepraszam- proszę mnie odesłać do linku.
Spędziłam z 2 godziny przeglądając Forum, niestety nie ma tu wyszukiwarki i recznie nic nie wygrzebałam, co by zaspokoiło moja niewiedzę, więc uprzejmie zapytam Użytkowników w swojej sprawie.
Wydaje mi się, co może jest błędem, że w tym przypadku mogę odzyskać niezapłacone wynagrodzenie za projekt posiłkując sie prawem autorskim, gdyz nie zawierałam żadnej pisemnej umowy na dzieło.
Już szybko opisuje sprawę i poprosze, kto mądry niech zamieści opinię, radę , wzkazówkę- co zrobić?
Projektuję kowalstwo artystyczne. Od kowala dostałam namiar na klienta, który życzy sobie indywidualny, artystyczny projekt ogrodzenia. Klient okazał sie tzw. trudnym przypadkiem, ale udało mi sie w końcu dostarczyć mu projekt którym był zachwycony i który zatwierdził do realizacji. Umowy nie zawieralismy, polegałam na wielokrotnych ustnych zapewnieniach klienta ze za swoja tworcza prace zostane wynagrodzona, ponadto czułam sie zabezpieczona przez osobe kowala, który w razie czego mógł zawrzeć moje wynagrodzenie w swojej fakturze. O święta naiwności! :brawo:
Nie bede opisywac ile negocjacji, zerwanych rozmow, obrazania i wybrzydzania klienta znieślismy z kowalem, w końcu nawet kowal wymiekł i zrezygnował ze zlecenia. Wykonałam jeszcze 2,3 telefony do klienta ale tylko odwlekał sprawę i w końcu przestał odbierać moje telefony.
Jakieś pół roku temu przejeżdżam obok posesji klienta i widze swój projekt pieknie odkuty i ślicznie zdobiący rezydencję tego biznesmena.
Nałożyło sie wtedy, że byłam w zagrożonej ciąży i nie chciałam żadnych nerwowych sytuacji, natomiast teraz bobas juz podrósł i zwyczajnie czuję uzasadniona pretensje o niezapłacone wynagrodzenie.
Wyciągnęłam wnioski, i bez zaliczki i umowy juz ołówkiem nie kiwne ale chciałabym dowiedzieć sie czy mam jakies szanse na odzyskanie zapłaty.
Pampersów nie rozdaja w sklepach, a ja swój projekt sprezentowałam naprawdę bogatemu człowiekowi za free.
Czytajac ten dział, dowiedziałam sie ze stworzyłam projekt mam do niego prawa i czy była umowa czy nie, ktoś wykorzystujac go musi miec moja zgodę, czy mogę na tym założeniu coś odzyskać i jak to zrobić?
Z góry dziękuje za każdą życzliwą podpowiedź
:roza:
ucząca_sie_twardych_realiów_życia_artystka
Po pierwsze, jeśli powtarzam jakiś omówiony problem, to przepraszam- proszę mnie odesłać do linku.
Spędziłam z 2 godziny przeglądając Forum, niestety nie ma tu wyszukiwarki i recznie nic nie wygrzebałam, co by zaspokoiło moja niewiedzę, więc uprzejmie zapytam Użytkowników w swojej sprawie.
Wydaje mi się, co może jest błędem, że w tym przypadku mogę odzyskać niezapłacone wynagrodzenie za projekt posiłkując sie prawem autorskim, gdyz nie zawierałam żadnej pisemnej umowy na dzieło.
Już szybko opisuje sprawę i poprosze, kto mądry niech zamieści opinię, radę , wzkazówkę- co zrobić?
Projektuję kowalstwo artystyczne. Od kowala dostałam namiar na klienta, który życzy sobie indywidualny, artystyczny projekt ogrodzenia. Klient okazał sie tzw. trudnym przypadkiem, ale udało mi sie w końcu dostarczyć mu projekt którym był zachwycony i który zatwierdził do realizacji. Umowy nie zawieralismy, polegałam na wielokrotnych ustnych zapewnieniach klienta ze za swoja tworcza prace zostane wynagrodzona, ponadto czułam sie zabezpieczona przez osobe kowala, który w razie czego mógł zawrzeć moje wynagrodzenie w swojej fakturze. O święta naiwności! :brawo:
Nie bede opisywac ile negocjacji, zerwanych rozmow, obrazania i wybrzydzania klienta znieślismy z kowalem, w końcu nawet kowal wymiekł i zrezygnował ze zlecenia. Wykonałam jeszcze 2,3 telefony do klienta ale tylko odwlekał sprawę i w końcu przestał odbierać moje telefony.
Jakieś pół roku temu przejeżdżam obok posesji klienta i widze swój projekt pieknie odkuty i ślicznie zdobiący rezydencję tego biznesmena.
Nałożyło sie wtedy, że byłam w zagrożonej ciąży i nie chciałam żadnych nerwowych sytuacji, natomiast teraz bobas juz podrósł i zwyczajnie czuję uzasadniona pretensje o niezapłacone wynagrodzenie.
Wyciągnęłam wnioski, i bez zaliczki i umowy juz ołówkiem nie kiwne ale chciałabym dowiedzieć sie czy mam jakies szanse na odzyskanie zapłaty.
Pampersów nie rozdaja w sklepach, a ja swój projekt sprezentowałam naprawdę bogatemu człowiekowi za free.
Czytajac ten dział, dowiedziałam sie ze stworzyłam projekt mam do niego prawa i czy była umowa czy nie, ktoś wykorzystujac go musi miec moja zgodę, czy mogę na tym założeniu coś odzyskać i jak to zrobić?
Z góry dziękuje za każdą życzliwą podpowiedź
:roza:
ucząca_sie_twardych_realiów_życia_artystka