N
Neatanel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie.
Nazywam się Krzyś, mam 24 lata.
Od 3 lat mieszkam w Niemczech i tutaj pracuje.
Jakiś czas temu ktoś bardzo inteligenty wybił mi szybę w aucie pod garażem i ukradł portfel wraz z dokumentami (tzn. karta z banku, dowód, prawo jazdy, pieniądze), tak wiem, mój błąd że portfel został w samochodzie, zapomniałem o nim.
Przejdźmy do sedna sprawy, było to w Sobotę a więc od razu zadzwoniłem na Policję oraz do banku żeby zablokowali kartę, policja przyjechała, spisała, zrobiła zdjęcia, wszystko okej, Pani przez telefon oznajmiła mi że karta jest zablokowana.
Wyjąłem z konta pieniądze w banku w poniedziałek, we wtorek przyszło mi pismo z banku że ktoś zrobił sobie zakupy w Saturn, MediaMarkt oraz Jet5 (CPN), nie wiedząc jak ponieważ na koncie nie było żadnych pieniędzy (maksymalny debet to 100e) a konto podkreślam było rzekomo zablokowane.
W środę przyszła wypłata i bank automatycznie sobie te pieniążki zabrał, pojechałem do nich po raz kolejny, zapytałem gdzie pieniądze.. Pani odpowiedziała grzecznie że te pieniądze do 3 dni zostaną zwrócone i tak było i dalej podkreślam że konto było zablokowane a kolega zakupy sobie zrobił, minął tydzień i będąc pewnym i ufnym klientem sparkassy poprosiłem o nową kartę, przyszła po tygodniu. Był spokój...
Pieniązki wróciły wszystko okej - do czasu.
Nagle okazuje się że zablokowana karta (czyli ta którą miał ten złodziej) nadal jest aktywna a on nadal kupuje sobie rzeczy na nią. Wnerwiłem się pojechałem do banku zamknąłem konto. Pieniądze które mi ukradli przelali na konto mojej mamy.
Byłem pewien że to koniec moich problemów do czasu gdy zaczęły przychodzić pisma z inkasso w których było jasno napisane że mam zwrócić wszystkie koszta dla MediaMarkt De, Saturn oraz JET5 - rachunek był uiszczony na 3 piękny przejrzystych pismach - coś około 1000e.
Odesłałem im pięknie email zwrotny z pismem od Policji w którym było jasno napisane że dnia tego i tego został skradziony portfel w raz z dokumentami, oraz to że to nie ja operuje moim podkreślam ZABLOKOWANYM a nawet zamkniętym kontem bankowym, niestety inkasso nadal przysyłało mi te pismo, w ostatnim orzekło że mam miesiąc czasu na przelanie im pieniędzy, prosze Was ludzie, pomóżcie bo już nie wiem sam co mam robić.
Wiecie jak sobie z tym poradzić?
Drogą sądową czy jak?
Nazywam się Krzyś, mam 24 lata.
Od 3 lat mieszkam w Niemczech i tutaj pracuje.
Jakiś czas temu ktoś bardzo inteligenty wybił mi szybę w aucie pod garażem i ukradł portfel wraz z dokumentami (tzn. karta z banku, dowód, prawo jazdy, pieniądze), tak wiem, mój błąd że portfel został w samochodzie, zapomniałem o nim.
Przejdźmy do sedna sprawy, było to w Sobotę a więc od razu zadzwoniłem na Policję oraz do banku żeby zablokowali kartę, policja przyjechała, spisała, zrobiła zdjęcia, wszystko okej, Pani przez telefon oznajmiła mi że karta jest zablokowana.
Wyjąłem z konta pieniądze w banku w poniedziałek, we wtorek przyszło mi pismo z banku że ktoś zrobił sobie zakupy w Saturn, MediaMarkt oraz Jet5 (CPN), nie wiedząc jak ponieważ na koncie nie było żadnych pieniędzy (maksymalny debet to 100e) a konto podkreślam było rzekomo zablokowane.
W środę przyszła wypłata i bank automatycznie sobie te pieniążki zabrał, pojechałem do nich po raz kolejny, zapytałem gdzie pieniądze.. Pani odpowiedziała grzecznie że te pieniądze do 3 dni zostaną zwrócone i tak było i dalej podkreślam że konto było zablokowane a kolega zakupy sobie zrobił, minął tydzień i będąc pewnym i ufnym klientem sparkassy poprosiłem o nową kartę, przyszła po tygodniu. Był spokój...
Pieniązki wróciły wszystko okej - do czasu.
Nagle okazuje się że zablokowana karta (czyli ta którą miał ten złodziej) nadal jest aktywna a on nadal kupuje sobie rzeczy na nią. Wnerwiłem się pojechałem do banku zamknąłem konto. Pieniądze które mi ukradli przelali na konto mojej mamy.
Byłem pewien że to koniec moich problemów do czasu gdy zaczęły przychodzić pisma z inkasso w których było jasno napisane że mam zwrócić wszystkie koszta dla MediaMarkt De, Saturn oraz JET5 - rachunek był uiszczony na 3 piękny przejrzystych pismach - coś około 1000e.
Odesłałem im pięknie email zwrotny z pismem od Policji w którym było jasno napisane że dnia tego i tego został skradziony portfel w raz z dokumentami, oraz to że to nie ja operuje moim podkreślam ZABLOKOWANYM a nawet zamkniętym kontem bankowym, niestety inkasso nadal przysyłało mi te pismo, w ostatnim orzekło że mam miesiąc czasu na przelanie im pieniędzy, prosze Was ludzie, pomóżcie bo już nie wiem sam co mam robić.
Wiecie jak sobie z tym poradzić?
Drogą sądową czy jak?