P
patrykpsp2010
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2018
- Odpowiedzi
- 12
Cześć, sprawa którą opiszę niby wydaje się oczywista i zamknięta ale nie dysponuję taką wiedzą aby stwierdzić, że na pewno tak jest.
Sprawa wygląda tak, że moja babcia miała dwoje dzieci, moją matkę oraz jej brata, po latach wyszła za mąż za innego faceta. Jakieś 10 lat temu babcia zachorowała poważnie na raka, niestety zmarła, z tego co mi wiadomo nie spisała żadnego testamentu, więc z 3 pokojowego mieszkania w dobrej lokalizacji moja mama dostała jedynie około 30 tyś złotych, gdyż połowa mieszkania mojej babci była do podziału na jej męża oraz na 2 dzieci. I dalej było już tylko gorzej, brat mojej mamy zaczął za przeproszeniem wchodzić w tyłek mężowi mojej babci aby tylko dostać mieszkanie od niego i niestety mimo że to ja zawsze byłem tym wnuczkiem co spędzał u babci każdy weekend to gdy mąż mojej babci również poważnie zachorował to przepisał całą swoją połowę na brata mojej mamy co było w sumie dość oczywiste gdyż po pogrzebie babci przy całej rodzinie podziękował za pomoc przy opiece nad babcią bratu mojej mamy a moją mamę całkowicie pominął w swojej wypowiedzi, dziś bym na to zareagował ale niestety miałem z 13 lat wtedy. I właśnie piszę do was pytanie, czy da się z tym jeszcze coś zrobić, czy są tutaj jeszcze jakieś kwestie które pominąłem i o których nie wiem a dzięki którym należą nam się jeszcze jakieś pieniądze z tego wszystkiego? Powiem szczerze nie jestem osobą która chce mieć wszystko dla siebie i stawia pieniądze ponad rodzinę ale niestety mój „wujek” ma zupełnie inne podejście, prawdę mówiąc nie mogę znieść myśli że teraz mój kuzyn sobie w tym mieszkaniu mieszka a ja się męczę z wynajmem kawalerki, dla mnie w rodzinie powinien być równy podział ale jak widać niektórzy uważają inaczej w efekcie czego ja nie mam ani rodziny ani pieniędzy. Będę wdzięczny za wszelkie rady. Edit: dodam jeszcze, że śp. mąż mojej babci ma biologicznego syna z którym był całe życie skłócony i który zrezygnował z walki o zachowek
Sprawa wygląda tak, że moja babcia miała dwoje dzieci, moją matkę oraz jej brata, po latach wyszła za mąż za innego faceta. Jakieś 10 lat temu babcia zachorowała poważnie na raka, niestety zmarła, z tego co mi wiadomo nie spisała żadnego testamentu, więc z 3 pokojowego mieszkania w dobrej lokalizacji moja mama dostała jedynie około 30 tyś złotych, gdyż połowa mieszkania mojej babci była do podziału na jej męża oraz na 2 dzieci. I dalej było już tylko gorzej, brat mojej mamy zaczął za przeproszeniem wchodzić w tyłek mężowi mojej babci aby tylko dostać mieszkanie od niego i niestety mimo że to ja zawsze byłem tym wnuczkiem co spędzał u babci każdy weekend to gdy mąż mojej babci również poważnie zachorował to przepisał całą swoją połowę na brata mojej mamy co było w sumie dość oczywiste gdyż po pogrzebie babci przy całej rodzinie podziękował za pomoc przy opiece nad babcią bratu mojej mamy a moją mamę całkowicie pominął w swojej wypowiedzi, dziś bym na to zareagował ale niestety miałem z 13 lat wtedy. I właśnie piszę do was pytanie, czy da się z tym jeszcze coś zrobić, czy są tutaj jeszcze jakieś kwestie które pominąłem i o których nie wiem a dzięki którym należą nam się jeszcze jakieś pieniądze z tego wszystkiego? Powiem szczerze nie jestem osobą która chce mieć wszystko dla siebie i stawia pieniądze ponad rodzinę ale niestety mój „wujek” ma zupełnie inne podejście, prawdę mówiąc nie mogę znieść myśli że teraz mój kuzyn sobie w tym mieszkaniu mieszka a ja się męczę z wynajmem kawalerki, dla mnie w rodzinie powinien być równy podział ale jak widać niektórzy uważają inaczej w efekcie czego ja nie mam ani rodziny ani pieniędzy. Będę wdzięczny za wszelkie rady. Edit: dodam jeszcze, że śp. mąż mojej babci ma biologicznego syna z którym był całe życie skłócony i który zrezygnował z walki o zachowek
Ostatnią edycję dokonał moderator: