S
Shaksu
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2013
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie,
Mam taki dość złożony i problematyczny przypadek z operatorem PLAY.
Sprawa zaczęła się około 23 listopada zeszłego roku (2016) i ciągnie się do dziś z coraz to nowszymi i ciekawszymi odkryciami. Ale opiszę to poniżej.
W dniu 23.11.2016 otrzymałem pierwszą wiadomość od operatora o treści:
"Doładuj konto kwotą minimalna w wysokości 50zł. Jeżeli nie doładujesz konta do dnia 30.11.2016 twoja umowa wydłuży się o miesiąc".
Byłem lekko zdziwiony tą wiadomości, ale często zdarzały się jakieś sms'y systemowe które nie miały sensu głębszego. Szczególnie że co miesiąc wszystkie wpłaty dokonuje przy wypłacie i chwile później otrzymuje od PLAY sms'a o treści dziękujemy za doładowanie etc... Wtedy sprawę lekko zignorowałem.
Kilka dni później SMS się powtórzył więc dla pewności ściągnąłem wyciągi z konta bankowego z ostatniego pół roku potwierdzające moją wpłatę (przypomnę że otrzymywałem sms'y z podziękowaniem za wpłatę) i dzwonię do Biura Obsługi Klienta. Tam ku mojemu zdziwieniu otrzymałem powiadomienie że moje konto powinno zostać już dawno zablokowane bo nie płacę od sierpnia. Bardzo szybko wytłumaczyłem Pani na infolinii że moje wpłaty są zresztą potwierdzone przez numer play systemowy... Niestety Pani stwierdziła że moich wpłat nie ma więc wedle niej mam zapłacić zaległe miesiące i będzie dobrze.
Rozłączyłem się i wysłałem na maila pomocy play skany potwierdzeń wpłaty z dokładnym opisem sytuacji.
Ponownie zadzwoniłem do biura i inna już Pani sprawdziła i stwierdziła że to musi być błąd systemu bo faktycznie na moim koncie się wpłaty pojawiały bo co miesiąc są ściągane mi opłaty za nawigacje i inne usługi więc to możliwe że błąd systemu i mam się nie przejmować.
Z dniem 30.11.2016 zostało mi zablokowane konto i przepadły pakiety promocyjne... Byłem w pobliżu Stacjonarnego punktu obsługi klienta i podszedłem wyjaśnić tą sprawę. Niestety w systemie w ogóle Panie nie miały żadnego w historii mojego doładowania i były w szoku że ja dalej mam ten telefon. Sprawdziły że coś jest nie tak bo faktycznie widnieje jakbym doładowywał bo mi odejmuje doładowania co miesiąc do końca umowy. Ale doładowań nie widać w systemie. Po chwili bulwersu z mojej strony Panie mnie uspokoiły żebym napisał reklamację i załączył cały opis sytuacji do wiadomości wraz załącznikami. Podziękowałem.
Pani zaproponowała żebym jeszcze przedłużył umowę bo akurat wypadał termin że za 3 miesiące mi się kończyła... Pomyślałem że jak przedłuże to tym bardziej przecież mnie nie zablokują... No bo jak?
Pani wydrukowała mi aneks do umowy istniejącej na kolejne 24 miesiące, Powiedziałem że telefon mnie nie interesuje bo mam taki którego jeszcze na rynku w PL nie ma (akurat udało mi się zdobyć fajniejszy model) i że bardziej by mi zależało na jakiś pakietach ale w formie gratisu. Nawet jakiś małych byle np nawigacje odpalić czy coś. Zależało mi również na zmniejszeniu mojej kwoty doładowań z 50zł na 30zł (mam telefon służbowy więc prywatny tak bardzo mi nie jest potrzebny - ale warto mieć). Oczywiście dało się tak zrobić i do tych 30 zł bez telefonu Pani zaproponowała mi że dodatkowo otrzymam w ramach kwoty umownej nielimitowane połączenia i sms'y do wszystkich sieci oraz 6gb internetu do wykorzystania przy regularnych doładowaniach umownych. Dopytałem się (bo pracuję u konkurencyjnego operatora i znam kruczki) czy to jest w formie gratisu aby na pewno. Pani w punkcie mi potwierdziła to.
Podpisałem... (to był mój błąd).
Po wyjściu z salonu myślałem że sprawa choć w jakimś małym stopniu jest załatwiona... ale jaki ja byłem naiwny...
01.12.2016 otrzymałem wiadomość że w wyniku niedoładowania konta moja umowa została wydłużona o kolejny miesiąc... (PYTAM JAK?!).
W Tym momencie jestem dość zirytowany tą sytuacją, szczególnie że już w historii dokumenty z przeniesieniem numeru (1 rok temu i 2 lata temu) z mojego dziadka na mnie zostały 2-krotnie zgubione przez salon we Wrocławiu O dziwo teraz zapytałem się w salonie – na szczęście umowa jest już na mnie.
Czekałem na rozpatrzenie sprawy... ale z dniem 14.12.2016 wyszedł kolejny jakże miły aspekt...
Wyruszyłem w podróż i dostałem komunikat na nawigacji NaviExpert że pakiety się skończyły i że mogę przedłużyć NaviExpert Ponownie. tak zrobiłem i wiem że to się wiąże z opłatą 13zł. Sprawdziłem dla pewności czy aby tyle mi zniknęło z konta (przy czym 2 dni wcześniej doładowałem konto kwotą 50zł). Na koncie miałem 6zł?! Myśląc że może nawigacja mi ściągnęła przez przypadek kilka razy abonament (miałem problem z uruchomieniem) dzwonię do BOK i otrzymuje komunikat że nawigacja ściągnęła tylko raz... Ale zostało mi z konta pobrane 30zł ze względu na moje pakiety NIELIMITOWANE POŁĄCZENIA, NIELIMITOWANE SMSY DO WSZYSTKICH, INTERNET 6GB - każdy pakiet po 10zł.
Zapytałem Pana jak to możliwe szczególnie że przy podpisywaniu umowy specjalnie o ten aspekt się dopytałem i że miało to być zagwarantowane ze względu na przedłużenie umowy w formie gratisu - szczególnie że nie brałem telefonu. Niestety nie... płacę za te usługi.
Tak dodatkowo nadmienię że w domu gdy sprawdziłem aneks do umowy na aneksie widnieje podpis PANA a mnie na 100% obsługiwała PANI i ona też ten dokument podpisywała - widać że podpisywała za PANA (bez up. etc) ale mniejsza...
PODSUMOWUJĄC WSZYSTKIE PROBLEMY Z WAMI DO TEJ PORY TJ:
-PAKIETY PŁATNE (KTÓRE MIAŁY BYĆ GRATISEM)
-PRZEDŁUŻENIE NIEZASADNE UMOWY
-BLOKADA KONTA Z DNIA 30.11.2016
-BRAK WYJAŚNIEŃ SPRAWY
-NIEWYWIĄZYWANIE SIĘ Z UMOWY
Ale gdyby to był koniec to byłbym chyba szczęśliwy...
Z dniem 02.01.2016 miałem w dalszym ciągu brak odpowiedzi na moją pierwszą reklamację z dnia 30.11.2016 to zadzwoniłem że zgodnie z moim prawem reklamacja powinna zostać uznana z automatu:
(„Dostawca usług ma 30 dni, aby udzielić Ci odpowiedzi. Jeżeli jej nie udzieli w tym terminie - oznacza to, że uznał reklamację (podstawa prawna - art. 106 ust. 2 ustawy Prawo telekomunikacyjne).”
i że chciałbym aby ktoś się sprawą zajął poważnie. I będę chciał rozwiązać umowę z WINY OPERATORA za całą zaistniałą sytuację. Niestety zostałem spławiony że muszę czekać i nic na to nie poradzę i nie ma na to wpływu... a to że 30 dni minęło to też nie jest argument. TERMINU ODPOWIEDZI NIE UZYSKAŁEM.
Udałem się do Punktu stacjonarnego poradzić się co muszę zrobić bo zgodnie z moim prawem 30 dni minęło i reklamacja wchodzi uznana automatycznie. W punkcie Pan mi tylko powiedział że nie przyjmie mi takiego zgłoszenia bo nie jest w stanie mi pomoc tylko muszę czekać a na pytanie ile? nie wiadomo...
Wróciłem do Biura i zgłosiłem sprawę do UKE z dniem wczorajszym.
Niestety to nie koniec bajki.
Dzisiaj chciałem zalogować się do konta na play24 i moje hasło nie działa. Dałem przypomnij hasło (może zapomniałem nie wiem) to dostałem komunikat że TAKI NUMER TELEFONU NIE ISTNIEJE W BAZIE. ?!
Zadzwonilem znów na infolinie i uzyskalem informacje ze moje konto zostalo z dniem wczorajszym usuniete. Zapytalem o powod czy przyczyne dowiedzialem sie ze to jakies zawirowanie systemu i nie wiadomo dlaczego w tym wypadku...
stad pytanie do was, co moge jeszcze zrobic???????? moge na tej podstawie rozwiazac umowe z operatorem z jego winy?
Mam taki dość złożony i problematyczny przypadek z operatorem PLAY.
Sprawa zaczęła się około 23 listopada zeszłego roku (2016) i ciągnie się do dziś z coraz to nowszymi i ciekawszymi odkryciami. Ale opiszę to poniżej.
W dniu 23.11.2016 otrzymałem pierwszą wiadomość od operatora o treści:
"Doładuj konto kwotą minimalna w wysokości 50zł. Jeżeli nie doładujesz konta do dnia 30.11.2016 twoja umowa wydłuży się o miesiąc".
Byłem lekko zdziwiony tą wiadomości, ale często zdarzały się jakieś sms'y systemowe które nie miały sensu głębszego. Szczególnie że co miesiąc wszystkie wpłaty dokonuje przy wypłacie i chwile później otrzymuje od PLAY sms'a o treści dziękujemy za doładowanie etc... Wtedy sprawę lekko zignorowałem.
Kilka dni później SMS się powtórzył więc dla pewności ściągnąłem wyciągi z konta bankowego z ostatniego pół roku potwierdzające moją wpłatę (przypomnę że otrzymywałem sms'y z podziękowaniem za wpłatę) i dzwonię do Biura Obsługi Klienta. Tam ku mojemu zdziwieniu otrzymałem powiadomienie że moje konto powinno zostać już dawno zablokowane bo nie płacę od sierpnia. Bardzo szybko wytłumaczyłem Pani na infolinii że moje wpłaty są zresztą potwierdzone przez numer play systemowy... Niestety Pani stwierdziła że moich wpłat nie ma więc wedle niej mam zapłacić zaległe miesiące i będzie dobrze.
Rozłączyłem się i wysłałem na maila pomocy play skany potwierdzeń wpłaty z dokładnym opisem sytuacji.
Ponownie zadzwoniłem do biura i inna już Pani sprawdziła i stwierdziła że to musi być błąd systemu bo faktycznie na moim koncie się wpłaty pojawiały bo co miesiąc są ściągane mi opłaty za nawigacje i inne usługi więc to możliwe że błąd systemu i mam się nie przejmować.
Z dniem 30.11.2016 zostało mi zablokowane konto i przepadły pakiety promocyjne... Byłem w pobliżu Stacjonarnego punktu obsługi klienta i podszedłem wyjaśnić tą sprawę. Niestety w systemie w ogóle Panie nie miały żadnego w historii mojego doładowania i były w szoku że ja dalej mam ten telefon. Sprawdziły że coś jest nie tak bo faktycznie widnieje jakbym doładowywał bo mi odejmuje doładowania co miesiąc do końca umowy. Ale doładowań nie widać w systemie. Po chwili bulwersu z mojej strony Panie mnie uspokoiły żebym napisał reklamację i załączył cały opis sytuacji do wiadomości wraz załącznikami. Podziękowałem.
Pani zaproponowała żebym jeszcze przedłużył umowę bo akurat wypadał termin że za 3 miesiące mi się kończyła... Pomyślałem że jak przedłuże to tym bardziej przecież mnie nie zablokują... No bo jak?
Pani wydrukowała mi aneks do umowy istniejącej na kolejne 24 miesiące, Powiedziałem że telefon mnie nie interesuje bo mam taki którego jeszcze na rynku w PL nie ma (akurat udało mi się zdobyć fajniejszy model) i że bardziej by mi zależało na jakiś pakietach ale w formie gratisu. Nawet jakiś małych byle np nawigacje odpalić czy coś. Zależało mi również na zmniejszeniu mojej kwoty doładowań z 50zł na 30zł (mam telefon służbowy więc prywatny tak bardzo mi nie jest potrzebny - ale warto mieć). Oczywiście dało się tak zrobić i do tych 30 zł bez telefonu Pani zaproponowała mi że dodatkowo otrzymam w ramach kwoty umownej nielimitowane połączenia i sms'y do wszystkich sieci oraz 6gb internetu do wykorzystania przy regularnych doładowaniach umownych. Dopytałem się (bo pracuję u konkurencyjnego operatora i znam kruczki) czy to jest w formie gratisu aby na pewno. Pani w punkcie mi potwierdziła to.
Podpisałem... (to był mój błąd).
Po wyjściu z salonu myślałem że sprawa choć w jakimś małym stopniu jest załatwiona... ale jaki ja byłem naiwny...
01.12.2016 otrzymałem wiadomość że w wyniku niedoładowania konta moja umowa została wydłużona o kolejny miesiąc... (PYTAM JAK?!).
W Tym momencie jestem dość zirytowany tą sytuacją, szczególnie że już w historii dokumenty z przeniesieniem numeru (1 rok temu i 2 lata temu) z mojego dziadka na mnie zostały 2-krotnie zgubione przez salon we Wrocławiu O dziwo teraz zapytałem się w salonie – na szczęście umowa jest już na mnie.
Czekałem na rozpatrzenie sprawy... ale z dniem 14.12.2016 wyszedł kolejny jakże miły aspekt...
Wyruszyłem w podróż i dostałem komunikat na nawigacji NaviExpert że pakiety się skończyły i że mogę przedłużyć NaviExpert Ponownie. tak zrobiłem i wiem że to się wiąże z opłatą 13zł. Sprawdziłem dla pewności czy aby tyle mi zniknęło z konta (przy czym 2 dni wcześniej doładowałem konto kwotą 50zł). Na koncie miałem 6zł?! Myśląc że może nawigacja mi ściągnęła przez przypadek kilka razy abonament (miałem problem z uruchomieniem) dzwonię do BOK i otrzymuje komunikat że nawigacja ściągnęła tylko raz... Ale zostało mi z konta pobrane 30zł ze względu na moje pakiety NIELIMITOWANE POŁĄCZENIA, NIELIMITOWANE SMSY DO WSZYSTKICH, INTERNET 6GB - każdy pakiet po 10zł.
Zapytałem Pana jak to możliwe szczególnie że przy podpisywaniu umowy specjalnie o ten aspekt się dopytałem i że miało to być zagwarantowane ze względu na przedłużenie umowy w formie gratisu - szczególnie że nie brałem telefonu. Niestety nie... płacę za te usługi.
Tak dodatkowo nadmienię że w domu gdy sprawdziłem aneks do umowy na aneksie widnieje podpis PANA a mnie na 100% obsługiwała PANI i ona też ten dokument podpisywała - widać że podpisywała za PANA (bez up. etc) ale mniejsza...
PODSUMOWUJĄC WSZYSTKIE PROBLEMY Z WAMI DO TEJ PORY TJ:
-PAKIETY PŁATNE (KTÓRE MIAŁY BYĆ GRATISEM)
-PRZEDŁUŻENIE NIEZASADNE UMOWY
-BLOKADA KONTA Z DNIA 30.11.2016
-BRAK WYJAŚNIEŃ SPRAWY
-NIEWYWIĄZYWANIE SIĘ Z UMOWY
Ale gdyby to był koniec to byłbym chyba szczęśliwy...
Z dniem 02.01.2016 miałem w dalszym ciągu brak odpowiedzi na moją pierwszą reklamację z dnia 30.11.2016 to zadzwoniłem że zgodnie z moim prawem reklamacja powinna zostać uznana z automatu:
(„Dostawca usług ma 30 dni, aby udzielić Ci odpowiedzi. Jeżeli jej nie udzieli w tym terminie - oznacza to, że uznał reklamację (podstawa prawna - art. 106 ust. 2 ustawy Prawo telekomunikacyjne).”
i że chciałbym aby ktoś się sprawą zajął poważnie. I będę chciał rozwiązać umowę z WINY OPERATORA za całą zaistniałą sytuację. Niestety zostałem spławiony że muszę czekać i nic na to nie poradzę i nie ma na to wpływu... a to że 30 dni minęło to też nie jest argument. TERMINU ODPOWIEDZI NIE UZYSKAŁEM.
Udałem się do Punktu stacjonarnego poradzić się co muszę zrobić bo zgodnie z moim prawem 30 dni minęło i reklamacja wchodzi uznana automatycznie. W punkcie Pan mi tylko powiedział że nie przyjmie mi takiego zgłoszenia bo nie jest w stanie mi pomoc tylko muszę czekać a na pytanie ile? nie wiadomo...
Wróciłem do Biura i zgłosiłem sprawę do UKE z dniem wczorajszym.
Niestety to nie koniec bajki.
Dzisiaj chciałem zalogować się do konta na play24 i moje hasło nie działa. Dałem przypomnij hasło (może zapomniałem nie wiem) to dostałem komunikat że TAKI NUMER TELEFONU NIE ISTNIEJE W BAZIE. ?!
Zadzwonilem znów na infolinie i uzyskalem informacje ze moje konto zostalo z dniem wczorajszym usuniete. Zapytalem o powod czy przyczyne dowiedzialem sie ze to jakies zawirowanie systemu i nie wiadomo dlaczego w tym wypadku...
stad pytanie do was, co moge jeszcze zrobic???????? moge na tej podstawie rozwiazac umowe z operatorem z jego winy?