A
Arya_009
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2025
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Pod koniec września moja mama korzystała z przejazdu autobusem - niestety bez ważnego biletu. Kontrolerka biletów poinformowała ją, że albo zapłaci na miejscu 100,00 zł albo opłata będzie tzw. kredytowana i do opłacenia w późniejszym terminie w wysokości 300,00 zł. Moja mama nie miała, jak na miejscu zapłacić tych 100,00 zł więc zgodziła się na tę opłatę kredytowaną w wysokości 300,00 zł.
Problem polega na tym, że Metropolia ZTM zawsze wysyłała wezwania do zapłaty na adres korespondencyjny lub kontroler wydawał na miejscu coś w stylu blankietu/wezwania. Moja mama natomiast nic nie otrzymała podczas tej kontroli - żadnego wezwania, protokołu, mandatu... Kontrolerka spisała jej dane z dowodu osobistego, oddała dokument i to było tyle. Mama była więc przekonana, że to wezwanie otrzyma, jak zwykle na adres korespondencyjny. Ale listu żadnego od nich też nie otrzymała. Po 2 miesiącach na początku grudnia otrzymała z ZTM-u przedsądowe wezwanie do zapłaty ale w wysokości 562,86 zł (z odsetkami).
Poszła z reklamacją do miejscowego POK-u, że opłata dodatkowa miała wynosić 300,00 zł a nie miała, jak tego zapłacić bo nie otrzymała przecież od nich żadnego potwierdzenia/wezwania do uiszczenia tej opłaty. Pracownik w POK z pretensjami poinformował ją, że oni zmienili teraz zasady opłacania "mandatów", ponieważ obecnie nie wysyłają oni już żadnych wezwań na adres korespondencyjny tylko samemu trzeba zgłaszać się do jakichś ich punktów w celu opłacenia tego i poza tym to jest to napisane w ich regulaminie. Oczywiście przewertowałam 10 razy ten ich regulamin i nie ma tam ani jednego słowa o sposobach opłacania tych opłat dodatkowych. Jest tylko informacja o terminie (14 dni).
Skoro moja mama nie została o tym poinformowana przez samą kontrolerkę biletów, nie otrzymała od niej żadnego potwierdzenia wystawienia opłaty dodatkowej - czyli wezwania do zapłaty, przewoźnik nie ma w regulaminie, na który tak ochoczo powoływał się pracownik POK-u żadnej informacji, w jaki sposób użytkownik ma opłacić tę opłatę dodatkową - to moja mama finalnie nie miała, jak skutecznie tego opłacić w dobrej wierze. Czy to nie obowiązek udzielania takich informacji użytkownikom przypada na przewoźniku? Czy moja mama może odwoływać się od tej powiększonej obecnie opłaty dodatkowej, która jest jej naliczona w przedsądowym wezwaniu do zapłaty? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Problem polega na tym, że Metropolia ZTM zawsze wysyłała wezwania do zapłaty na adres korespondencyjny lub kontroler wydawał na miejscu coś w stylu blankietu/wezwania. Moja mama natomiast nic nie otrzymała podczas tej kontroli - żadnego wezwania, protokołu, mandatu... Kontrolerka spisała jej dane z dowodu osobistego, oddała dokument i to było tyle. Mama była więc przekonana, że to wezwanie otrzyma, jak zwykle na adres korespondencyjny. Ale listu żadnego od nich też nie otrzymała. Po 2 miesiącach na początku grudnia otrzymała z ZTM-u przedsądowe wezwanie do zapłaty ale w wysokości 562,86 zł (z odsetkami).
Poszła z reklamacją do miejscowego POK-u, że opłata dodatkowa miała wynosić 300,00 zł a nie miała, jak tego zapłacić bo nie otrzymała przecież od nich żadnego potwierdzenia/wezwania do uiszczenia tej opłaty. Pracownik w POK z pretensjami poinformował ją, że oni zmienili teraz zasady opłacania "mandatów", ponieważ obecnie nie wysyłają oni już żadnych wezwań na adres korespondencyjny tylko samemu trzeba zgłaszać się do jakichś ich punktów w celu opłacenia tego i poza tym to jest to napisane w ich regulaminie. Oczywiście przewertowałam 10 razy ten ich regulamin i nie ma tam ani jednego słowa o sposobach opłacania tych opłat dodatkowych. Jest tylko informacja o terminie (14 dni).
Skoro moja mama nie została o tym poinformowana przez samą kontrolerkę biletów, nie otrzymała od niej żadnego potwierdzenia wystawienia opłaty dodatkowej - czyli wezwania do zapłaty, przewoźnik nie ma w regulaminie, na który tak ochoczo powoływał się pracownik POK-u żadnej informacji, w jaki sposób użytkownik ma opłacić tę opłatę dodatkową - to moja mama finalnie nie miała, jak skutecznie tego opłacić w dobrej wierze. Czy to nie obowiązek udzielania takich informacji użytkownikom przypada na przewoźniku? Czy moja mama może odwoływać się od tej powiększonej obecnie opłaty dodatkowej, która jest jej naliczona w przedsądowym wezwaniu do zapłaty? Z góry dziękuję za odpowiedzi.