Q
qpdb
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2022
- Odpowiedzi
- 212
Mamy we wspólnocie nietypowy problem. Jak wiadomo, w przypadku niesegregowania odpadów podnoszona jest opłata o 100%. W przypadku wspólnoty jest tak, że nie segreguje jeden a konsekwencje ponoszą wszyscy. Taką solidarną odpowiedzialność przyklepał NSA i gmina się na to powołuje i nalicza. U nas problem jest bardziej złożony, bo mamy panią która jest upośledzona psychicznie, nie potrafi czytać ani pisać. W sprawach codziennych jakoś sobie radzi, ma wyznaczonego opiekuna w osobie brata który odwiedza ją raz czy dwa w tygodniu. Kobieta nie rozumie segregacji. Wrzuca jak leci do worka. Już nie raz była złapana i jej pokazywaliśmy. Reaguje jedynie histerią i płaczem. Zabiera worek, usiłuje segregować, ale nic nie zmienia. Teraz ludzie zaczynają być agresywni no i trudno się dziwić. Ale to nie rozwiązanie. Ostatnio ktoś jej całą zawartość jej śmieci wrzucił z powrotem do mieszkania. Czy ktoś ma pomysł co można z tym zrobić? Czy może jest jakieś orzecznictwo? Gdyby ona mieszkała w domku jednorodzinnym, to prawdopodobnie nie byłoby sankcji ze względu na upośledzenie. Ale tutaj wyłączyć jej nie ma jak. Z drugiej strony mamy kilkunastu mieszkańców za których jest podwajana opłata, co także jest niesprawiedliwe. Jak z tego wybrnąć?