E
efelinkaaa
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 38
Nie wiedziałam gdzie umieścić temat - jeżeli w złym miejscu to z góry przepraszam i proszę o przeniesienie (choć dział o ubezpieczeniach wydaje mi się najbardziej odpowiedni.)
W październiku 2008 roku urodziłam Synka. To był mój pierwszy poród i chciałam, aby ktoś mi towarzyszył. W naszym szpitalu był dostępny albo trakt, gdzie łózka oddzielone były niskimi parawanikami albo trochę bardziej luksusowa sala do porodów rodzinnych (łazienka i tak była wspólna dla wszytskich rodzących, z prysznica korzystać nie można była.. marne warunki, ale wykupienie tej sali to była podstawa do porodu rodzinnego). Zapłaciliśmy za salę w takim razie, bo chciałam aby mąż był przy mnie, choć myślałam, że poród rodzinny to moje prawo, a nie kaprys lekarza - ok.
Od szpitala dostałam fakturę, z którą poszłam do oddziału NFZ, może zwróciliby mi te 200zł? Dowiedziałam się, że nie mają takiej możliwości, bo płaciłam za salę (choć na fakturze mam nazwę usługi: poród rodzinny). Zapomniałam o całej sprawie, dałam sobie spokój aż do dzisiaj, gdyż usłyszałam w tv, że szpitale nie mają prawa pobierać takich opłat, bo to niezgodne z konstytucją i prawami rodzącej, która może mieć kogoś przy sobie.
Myślicie, że można z tym jeszcze coś zrobić? W sumie, tak z czystej ciekawości nawet się zapytam, bo po sądach przeciez nikogo ciągać nie będę.. Mam fakturkę VAT (oryginał) o następującej treści:
Nazwa usługi: poród rodzinny
Symbol klasyfikacji statystycznej (PKWiU/PKOB..) albo podst. prawna: 85
Symbol j.m.: osób
Ilość: 1
Cena jedn. bez podatku: 200
Wartość towaru/usługi: 200
Stawka podatku: ZW
Sposób zapłaty: gotówka
Jak myslicie? chciałabym poznać Wasze opinie. Powinnam w ogóle zapłacić za poród rodzinny czy nie? Fakt, że był w oddzielnej sali (i tak stała pusta), jednak podkreślam, w innym wypadku mąż musiałby stać za drzwiami.. Zresztą, na fakturze mam, że opłatę przyjęto za poród rodzinny, a nie za salę..
Chciałam dodać, że jestem ubezpieczona. Pracowałam do dnia porodu, składki opłacałam.
W październiku 2008 roku urodziłam Synka. To był mój pierwszy poród i chciałam, aby ktoś mi towarzyszył. W naszym szpitalu był dostępny albo trakt, gdzie łózka oddzielone były niskimi parawanikami albo trochę bardziej luksusowa sala do porodów rodzinnych (łazienka i tak była wspólna dla wszytskich rodzących, z prysznica korzystać nie można była.. marne warunki, ale wykupienie tej sali to była podstawa do porodu rodzinnego). Zapłaciliśmy za salę w takim razie, bo chciałam aby mąż był przy mnie, choć myślałam, że poród rodzinny to moje prawo, a nie kaprys lekarza - ok.
Od szpitala dostałam fakturę, z którą poszłam do oddziału NFZ, może zwróciliby mi te 200zł? Dowiedziałam się, że nie mają takiej możliwości, bo płaciłam za salę (choć na fakturze mam nazwę usługi: poród rodzinny). Zapomniałam o całej sprawie, dałam sobie spokój aż do dzisiaj, gdyż usłyszałam w tv, że szpitale nie mają prawa pobierać takich opłat, bo to niezgodne z konstytucją i prawami rodzącej, która może mieć kogoś przy sobie.
Myślicie, że można z tym jeszcze coś zrobić? W sumie, tak z czystej ciekawości nawet się zapytam, bo po sądach przeciez nikogo ciągać nie będę.. Mam fakturkę VAT (oryginał) o następującej treści:
Nazwa usługi: poród rodzinny
Symbol klasyfikacji statystycznej (PKWiU/PKOB..) albo podst. prawna: 85
Symbol j.m.: osób
Ilość: 1
Cena jedn. bez podatku: 200
Wartość towaru/usługi: 200
Stawka podatku: ZW
Sposób zapłaty: gotówka
Jak myslicie? chciałabym poznać Wasze opinie. Powinnam w ogóle zapłacić za poród rodzinny czy nie? Fakt, że był w oddzielnej sali (i tak stała pusta), jednak podkreślam, w innym wypadku mąż musiałby stać za drzwiami.. Zresztą, na fakturze mam, że opłatę przyjęto za poród rodzinny, a nie za salę..
Chciałam dodać, że jestem ubezpieczona. Pracowałam do dnia porodu, składki opłacałam.