Opłata za prowadzenie konta w banku ***

  • Autor wątku Autor wątku Teoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Teoo

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2022
Odpowiedzi
18
Witajcie!

Jestem tu zupełnie nowy, więc na początku chciałbym wszystkich użytkowników serdecznie przywitać. ;)

A teraz do rzeczy. :cool:

W roku 2014 zachęcony promocją w której można dostać tablet za free założyłem wraz ze znajomym konto w banku. Miał być tablet za free, prowadzenie konta za free, żadnych zobowiązań i opłat.
Brzmiało cudownie, wiec konto zostało założone jednak szybko się okazało, że tabletu żadnego nie dostane, bo ilość tabletów była ograniczona itp.
Zapomniałem o całej sprawię i nie korzystałem z tego konta.
Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który zakładał wtedy konto i mówił, że w roku 2019 gdy poszedł do tego banku okazało się, że jest tam zadłużenie ponad 800zł z tytułu prowadzenia konta. Znajomy to zapłacił dla świętego spokoju. Ja jeszcze nie byłem w banku w swojej sprawie, ale podejrzewam, że mogę mieć jeszcze większe zadłużenie. Moje pytanie brzmi: Co w takiej sprawie zrobić? Olać temat? Iść się dowiedzieć i próbować się odwołać? A może sytuacja jest z góry przegrana, wiec lepiej zapłacić? Dodam, że mam stały adres zameldowania (inny niż w momencie zakładania konta) i nigdy nie otrzymałem żadnego ponaglenia do zapłaty itp. Bardzo proszę o poradę :help:
 
Ale jaka chcesz poradę? Idź do banku i się dowiedz. A przy okazji zamknij konto. Może się okazać że masz zerowe saldo. A tak możesz się niepotrzebnie stresować przez kilka tygodni.
 
Pejotwroc, skoro znajomy miał 800zł do zapłaty, to raczej ja nie mam zerowego salda. Zanim pójdę do banku to chciałbym się poradzić co powinienem wiedzieć, jakie prawa mi przysługują, jakie kroki mogę podjąć, czy mogę się jakoś bronić/odwolywać, czy ktoś przerabiał podobny temat a jeśli tak to jak się z nim uporał. Iść do banku mogę w każdej chwili, jednak wole mieć już jakąś wiedze i chociaż minimalne rozeznanie.
 
Zacznij od przeczytania umowy, bo może się okazać, to darmowe konto było pod jakimiś warunkiem. Np. Regularne wpłaty i wypłaty na rachunku.
Jak już będziesz to wiedział, sam się zorientujesz czy masz szansę czy nie.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
I nie bój się wizyty w banku. Przecież tam cię nie zamkną do więzienia. A jak masz coś do zapłaty to nie ma co chować głowy w piasek. Jeżeli coś będziesz musiał zapłacić to prędzej (lepsza opcja) czy później zapłacisz.
 
Morgan41, umowy niestety nie mam. Zapewne były tam jakieś warunki - w przeciwnym razie znajomemu by nie doliczyli 800zł. Ja już w sumie jestem przekonany, że też mam to zadłużenie i teraz kwestia tego czy można coś z tym jeszcze podziałać.
 
No ale co chcesz z tym podziałać? Tu nawet nie ma mowy o przedawnieniu bo dług cały czas rośnie (o ile rośnie) idź do banku zamknij konto i spłać to jedyne droga, bo skoro znajomy miał tam już 800 zł w 2019 to teraz tam już jest ponad tysiąc.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Pejotwroc dzięki za rady, ale są one trochę na zasadzie "jak masz depresje, to idź pobiegaj". Raczej nie tego oczekuje na forum prawnym.

Morgan41, może mógłbym się odwołać właśnie z tytułu przedawnienia, bo skoro nie korzystałem z konta przez kilka lat, to dług niepotrzebnie rósł, a z informacji które udało mi się zdobyć bank powinien zamknąć konto po 2 latach nieużytkowania. Może mógłbym się odwołać od tej kwoty tłumacząc wprowadzeniem w błąd przez kasjera zachęcającego do założenia konta, który twierdził, że wszystko jest całkowicie za darmo? Może mógłbym się odwołać z tytułu takiego, że nikt mnie nie informował o rosnącym zadłużeniu na koncie. A może ktoś miał podobny temat i po prostu napisał pismo do banku z prośbą o anulowanie długu i bank przychylnie rozpatrzył jego prośbę. Opcji jest mnóstwo, nie wiem czy któraś z nich jest skuteczna. Iść zapłacić to mogę w każdej chwili. Szukam innego rozwiązania.

A może jest tak, że bank ma "w nosie" takie osoby i nic z tym po prostu nie robi, ale jeśli ktoś przyjdzie i chce zapłacić to czemu nie? Też nie chcę się niepotrzebnie wychylać zanim nie zaczerpnę informacji. Wiem, że bank "nie gryzie" ale też może byc tak, że jak nagle o sobie przypomnę to będę musiał wszystko zapłacić, a np. gdybym zostawił tą sprawę jeszcze rok to sprawa byłby kompletnie anulowana - są w naszym prawie różne takie niuanse i dlatego właśnie jestem na tym forum, żeby podpytać ludzi mądrzejszych ode mnie ;)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Zrozum, że bez umowy i paragrafów w niej zawartej, nikt Ci nie udzieli porady prawnej-bo niby na jakiej zasadzie? Szklanej kuli? Nie wiesz nawet czy to zadłużenie jest, opierasz się na tym, że znajomy miał to i ja mam.
O skardze na kasjera zapomnij, bo jak chcesz mu udowodnić coś po tylu latach?

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Zakładałem konto równo ze znajomym i on miał zadłużenie, to jest wysokie prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że ja też je będę miał.
Jeśli tam pójdę i okażę się, że nie mam zadłużenia - to super. Jeśli tam pójdę i okażę się, że zadłużenie jest a przy okazji bank "przypomina sobie o mnie" i za miesiąc mam komornika na pensji - to już trochę gorzej.
Rozumiem, że posiadanie umowy mogłoby tu wiele pomóc jednak nie jestem w stanie jej zdobyć, więc muszę zdać się na wiedzę i doświadczenie użytkowników forum, którzy siedzą w tym temacie lub go przerabiali.
 
RE: Opłata za prowadzenie konta w banku

Zobacz najpierw, czy w ogóle masz jakiekolwiek zadłużenie.
Prawdopodobnie w momencie zakładania rachunku oferta była rzeczywiście kusząca, ale z biegiem czasu zmieniły się warunki korzystania z niego, stąd naliczane opłaty.
 
Teoo napisał:
Rozumiem, że posiadanie umowy mogłoby tu wiele pomóc jednak nie jestem w stanie jej zdobyć, więc muszę zdać się na wiedzę i doświadczenie użytkowników forum, którzy siedzą w tym temacie lub go przerabiali.
Wiedza i doświadczenia są takie, że tzw. darmowe konta zawsze miały jakieś obwarowania. Że musisz wykonać ileś tam operacji bezgotówkowych i tym podobne. W przeciwnym wypadku, co miesiąc musisz ponieść opłatę. Ty założyłeś konto, bo miał być tablet. Tabletu nie było, więc kij z nimi, nie korzystam z konta. Umowy nie masz, nie pamiętasz, czy były jakieś warunki. Zapewne jakieś były. Wybacz, ale nic mądrzejszego nie można tu wymyślić. Idź do banku, powiedz, że masz u nich konto i chciałbyś je zlikwidować czy coś. Wtedy sprawdzą, czy z czymś nie zalegasz. Jeśli zalegasz, to niestety, ale będziesz musiał zapłacić, bo raczej bezpodstawnie tego nie naliczyli. Tylko tyle i aż tyle.
 
Muszę się przyznać, kupa nerwów o nic ;) Poszedłem do banku i okazało się, że mam zadłużenie... 33,50zł. :d Sprawa trochę dziwna, bo gdy wspomniałem, że chcę zamknąć konto, to kasjer oznajmił, że muszę spłacić te 33.50zł plus jest miesięczny okres wypowiedzenia. Jeśli przez ten miesiąc nie zrobię 5 transakcji na koncie, to bank doliczy mi 18zł (swoją drogą strasznie dużo) za prowadzenie konta. Reasumując mam spłacić 33.50zł + 18zł i konto mogę zamknąć. Dziwne, że dotychczas mi nie naliczało 18zł co miesiąc, a teraz nagle doliczy, ale już nie chciałem się zagłębiać ;) Tak czy siak dzięki Panowie i pozdrawiam Was
 
Powrót
Góra