M
moracz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam, nie wiem w którym dziale zamieścić ten post więc pisze na ogólnym.
Podczas wakacji zapisałem sie na studia zaoczne (uczelnia państwowa). Przed zakończeniem wakacji ze względu na sytuację finansową musiałem wyjechać za granice do pracy. 21 września moja mama odebrała pismo ze szkoły w którym napisane było, że zostałem przyjęty blabla i drobniejszym druczkiem na dole że jeżeli do 25 września nie złoże pisemnej rezygnacji ze studiów będę musiał zapłacić za cały semestr nauki. Oczywiście moja mama nie przeczytała drobnego druczku i żyłem sobie tak w nieświadomości w GB aż do momentu kiedy to mama odebrała drugie pismo wzywające do niezwłocznego wpłacenia 1600 złotych za semestr z terminem 7 dni.
Zadzwoniłem do dziekanatu i tam pani potwierdziła że muszę zapłacić całą kwotę nawet gdy teraz złoże rezygnację ponieważ szkoła poniosła przeze mnie szkody (ciekawe), więcej nic nie chciała mi powiedzieć i oczywiście kiedy powiedziałem że chcę rozmawiać z panią dziekan to powiedziała że jest tylko w środy. Wróciłem więc dziś do Polski i czekam na spotkanie z panią dziekan.
Moje pytania. Czy szkoła może na prawdę żądać ode mnie takiej kwoty? czy na przykład student studiów zaocznych jeżeli po 2 miesiącach nauki chciałby zrezygnować to musi zapłacić za 5?
Proszę o pomoc, ewentualnie w którym dziale mogę umieścić ten post.
Dziękuję i pozdrawiam
moracz
Podczas wakacji zapisałem sie na studia zaoczne (uczelnia państwowa). Przed zakończeniem wakacji ze względu na sytuację finansową musiałem wyjechać za granice do pracy. 21 września moja mama odebrała pismo ze szkoły w którym napisane było, że zostałem przyjęty blabla i drobniejszym druczkiem na dole że jeżeli do 25 września nie złoże pisemnej rezygnacji ze studiów będę musiał zapłacić za cały semestr nauki. Oczywiście moja mama nie przeczytała drobnego druczku i żyłem sobie tak w nieświadomości w GB aż do momentu kiedy to mama odebrała drugie pismo wzywające do niezwłocznego wpłacenia 1600 złotych za semestr z terminem 7 dni.
Zadzwoniłem do dziekanatu i tam pani potwierdziła że muszę zapłacić całą kwotę nawet gdy teraz złoże rezygnację ponieważ szkoła poniosła przeze mnie szkody (ciekawe), więcej nic nie chciała mi powiedzieć i oczywiście kiedy powiedziałem że chcę rozmawiać z panią dziekan to powiedziała że jest tylko w środy. Wróciłem więc dziś do Polski i czekam na spotkanie z panią dziekan.
Moje pytania. Czy szkoła może na prawdę żądać ode mnie takiej kwoty? czy na przykład student studiów zaocznych jeżeli po 2 miesiącach nauki chciałby zrezygnować to musi zapłacić za 5?
Proszę o pomoc, ewentualnie w którym dziale mogę umieścić ten post.
Dziękuję i pozdrawiam
moracz