O
oszukany1239
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że przekopałem wszystkie wątki, jednak niegdzie nie znalazłem niczego podobnego do mojej sprawy.
Wszystko zaczęło się od ogłoszenia znalezionego w portalu Oferia - kolejne zlecenie, zgłosiłem się i - jak się później okazało to był błąd. Niejaka pani Erica Cassidy wysłała maila, że na początek potrzebuje 40 tekstów po X znaków, łącznie zlecenie na 1200 zł. Jako że termin dała zaporowy a nie chciałem jej zawieść, po prostu zakupiłem od kogoś innego potrzebne teksty. Zapłaciłem za nie i tyle. Następnie wysłałem artykuły pani E.C. i w tym momencie kontakt się urwał. Mail jest wyłączony, kontaktu żadnego nie ma, a portal Oferia odmawia pomocy mówiąc, że to nie ich sprawa. Teksty są opublikowane w Internecie na stronach zapleczowych, więc niewątpliwie punkt zaczepienia jakiś jest. Tylko co teraz? Iść na policję? Nie mam żadnego potwierdzenia że jestem właścicielem praw autorskich, więc obawiam się że mogą mnie wyśmiać. I tak, wiem że to głównie moja wina. Dlatego proszę zamiast o dobre rady, abyście powiedzieli mi Państwo czy pieniądze są do odzyskania i ewentualnie jak.
Pozdrawiam
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że przekopałem wszystkie wątki, jednak niegdzie nie znalazłem niczego podobnego do mojej sprawy.
Wszystko zaczęło się od ogłoszenia znalezionego w portalu Oferia - kolejne zlecenie, zgłosiłem się i - jak się później okazało to był błąd. Niejaka pani Erica Cassidy wysłała maila, że na początek potrzebuje 40 tekstów po X znaków, łącznie zlecenie na 1200 zł. Jako że termin dała zaporowy a nie chciałem jej zawieść, po prostu zakupiłem od kogoś innego potrzebne teksty. Zapłaciłem za nie i tyle. Następnie wysłałem artykuły pani E.C. i w tym momencie kontakt się urwał. Mail jest wyłączony, kontaktu żadnego nie ma, a portal Oferia odmawia pomocy mówiąc, że to nie ich sprawa. Teksty są opublikowane w Internecie na stronach zapleczowych, więc niewątpliwie punkt zaczepienia jakiś jest. Tylko co teraz? Iść na policję? Nie mam żadnego potwierdzenia że jestem właścicielem praw autorskich, więc obawiam się że mogą mnie wyśmiać. I tak, wiem że to głównie moja wina. Dlatego proszę zamiast o dobre rady, abyście powiedzieli mi Państwo czy pieniądze są do odzyskania i ewentualnie jak.
Pozdrawiam