R
rdesciak1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 10
Witam,
mam poważny problem, a mianowicie.
Zacznę od początku.
Mój tata prowadzi niewielkie gospodarstwo rolne a w nim hoduje trzodę chlewną.
Pod koniec czerwca wydarzyła sie nie przyjemna tragedia. Po porodzie maciora zaczęła zdychać, tata zaczął dzwonić po weterynarzach ale żaden nie był dostępny (godzina około 22-23). Wiec udał się do schroniska (fundacji) oddalonego klika domów dalej, zadzwoniły do weterynarki swojej i przyjechały. Weszly na posesje, następnie do chlewni.
Pani weterynarz stwierdziła, że świnia jest nie do uratowania - trzeba uspać. Oczywiście nawiedzone Panie z fundacji przygarnęły 14 prosiaków. Po około dwóch tygodniach zobaczyłem ze na stronie internetowej fundacji oraz na kilku profilach facebookowych fundacji jest obszerny materiał oraz około 30 zdjęć. Okazało się ze podczas całej akcji ratowania maciory jedna z Pań z schroniska- fundacji wchodziła do pozostałych chlewni oraz w tej w której odbywało się ratowanie robiła zdjęcia pokryjomu - pomimo tabliczek NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY. W artykule jest napisane czarno na białym, że przyszedł rolnik mieszkający dwa domy dalej ( na wsi tylko tata hoduje świnie), został oczerniony, że znęca sie nad zwierzętami - wszystko jest legalne, zarejestrowane, odbywają sie badania świń oraz kontrole weterynaryjne. Zdjęcia zrobione wszystkich kojców - bez wiedzy i zgody właściciela. Na jednym zdjęciu znajduje się mój tata stojący profilem.
Pod postami na facebooku są komentarze ludzi którzy tylko siedza przed komputerem i wypacykowanych lalek którzy nie jedzą mięsa. A komentarze brzmią: zajebać, wsadzić widły i kręcić, obedrzeć ze skóry i solić, skurwysyn i około 1000 innych komentarzy. Boimy się bo nie wiadomo do czego są zdolni Ci ludzie.
A wspomnę tylko, że tata dobrze z nimi żył - pożyczał im przyczepkę na siano dla koni bez opłat. Panie powiedziały ze się odwdzięczą i się odwdzieczyły.
Może trzeba było pozwolić świni zdechnąć w męczarniach ? Nie próbować pomóc? Co mamy robić?
mam poważny problem, a mianowicie.
Zacznę od początku.
Mój tata prowadzi niewielkie gospodarstwo rolne a w nim hoduje trzodę chlewną.
Pod koniec czerwca wydarzyła sie nie przyjemna tragedia. Po porodzie maciora zaczęła zdychać, tata zaczął dzwonić po weterynarzach ale żaden nie był dostępny (godzina około 22-23). Wiec udał się do schroniska (fundacji) oddalonego klika domów dalej, zadzwoniły do weterynarki swojej i przyjechały. Weszly na posesje, następnie do chlewni.
Pani weterynarz stwierdziła, że świnia jest nie do uratowania - trzeba uspać. Oczywiście nawiedzone Panie z fundacji przygarnęły 14 prosiaków. Po około dwóch tygodniach zobaczyłem ze na stronie internetowej fundacji oraz na kilku profilach facebookowych fundacji jest obszerny materiał oraz około 30 zdjęć. Okazało się ze podczas całej akcji ratowania maciory jedna z Pań z schroniska- fundacji wchodziła do pozostałych chlewni oraz w tej w której odbywało się ratowanie robiła zdjęcia pokryjomu - pomimo tabliczek NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY. W artykule jest napisane czarno na białym, że przyszedł rolnik mieszkający dwa domy dalej ( na wsi tylko tata hoduje świnie), został oczerniony, że znęca sie nad zwierzętami - wszystko jest legalne, zarejestrowane, odbywają sie badania świń oraz kontrole weterynaryjne. Zdjęcia zrobione wszystkich kojców - bez wiedzy i zgody właściciela. Na jednym zdjęciu znajduje się mój tata stojący profilem.
Pod postami na facebooku są komentarze ludzi którzy tylko siedza przed komputerem i wypacykowanych lalek którzy nie jedzą mięsa. A komentarze brzmią: zajebać, wsadzić widły i kręcić, obedrzeć ze skóry i solić, skurwysyn i około 1000 innych komentarzy. Boimy się bo nie wiadomo do czego są zdolni Ci ludzie.
A wspomnę tylko, że tata dobrze z nimi żył - pożyczał im przyczepkę na siano dla koni bez opłat. Panie powiedziały ze się odwdzięczą i się odwdzieczyły.
Może trzeba było pozwolić świni zdechnąć w męczarniach ? Nie próbować pomóc? Co mamy robić?