Orang - zerwanie umowy z winy operatora - czy w takiej sytuacji mozliwe??

  • Autor wątku Autor wątku Benja
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Benja

Użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
213
witam,
mam kosmiczny problem z siecią Orange. Przy popisaniu umowy zażyczyli sobie depozytu, w styczniu tego roku wysłałam maila z wnioskiem o przeksięgowanie kwoty depozytu na poczet fv, dostałam odpowiedź, że depozyt przeksięgowano.
Żyłam sobie w nieświadomości do wczoraj, kiedy to wyłączono mi telefon z braku patności - dwie rozmowy z infolinią, godzina w salonie - nikt nie jest w stanie mi wyjaśnić gdzie podział się depozyt - 3 osoby, 3 różne informacje, ostatecznie powiedziano mi, że mogą przyjąć reklamację...
tyle, że w umowie jest zapis - swoją drogą - czy zgodny z prawem? że operator ma 14 dni na udzielenie inf. czy reklamacja do niego dotarła i 30 dni kalendarzowych na jej rozpatrzenie...
nie interesują mnie ich koncepcje na pisanie i rozpatrywanie reklamacji, ponieważ mam jasne informacje, że pieniądze z depozytu poszły na poczet fv, efekt jest taki, że wyłączono mi telefon i internet, które służą mi w celach zarobkowych, w związku z tym ponoszę stratę, a ten ich termin na rozpatrzenie reklamacji wychodzi łącznie 44 dni... to jest jakiś kosmos!

czy skoro operator gubi moje pieniądze, mimo informowania mnie, że zostały one przeksięgowane, a 3 kolejne osoby nie są w stanie mi wyjaśnić gdzie się ów depozyt podział to daje mi to podstawę do rozwiązania umowy bez ponoszenia opłaty kary umownej? (posiadam nagrania wszystkich rozmów, oraz kopię maili), szczerze mówiąc non stop coś u nich nie działa, obsługa tak w salonach, jak i w BOK jest gorzej niż niekompetentna, a ja przez to ponoszę straty - nie chce mi się z nimi dłużej użerać - dodam, że samych abonamentów płacę około 250 zł, także uważam, że przy tej cenie jakość obsługi powinna być jakkolwiek adekwatna, a nie "nie wiemy, gdzie są pani pieniądze'...

dzięki za pomoc!!
 
Powrót
Góra