organ kontrolujący urząd pracy?

  • Autor wątku Autor wątku arjuna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arjuna

Użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
85
witam!

chciałabym sie dowiedzieć, jaki organ kontroluje działania urzedów pracy?

Chciałabym napisać skargę do takiego organu na działanie jednego z UP. Sposoby załatwiania spraw przez urzędników są żenujące!

Jakiś czas temu napisałam do UP wniosek o usunięcie bezrobotnego ze stażu: dziewczyna ta ma do tej pory nieusprawiedliwione 2 dni, widziałam ją przez cały czas trwania stażu z 2 tygodnie-potem poszła na L4, pomimo tego, że widziano ją bardzo często w dobrym zdrowiu tu i tam.

POmimo tych nieusprawiedliwionych 2 dni(na jej L4 nic nie mogłam poradzić-UP nie chciał skontrolować, czy wykorzystuje swoje zwolnienie uczciwie), staż nie został rozwiązany.

w zeszłym tygodniu dostałam pismo z UP, które powaliło mnie na kolana. Dopatrzyli się naruszenia zasad BHP PRZEZ MNIE-i w związku z tym może to rzutować, jeśli kiedykolwiek jeszcze będę chciała wziać kogoś na staż.

Jako argument podano to, że stazystka im powiedziała, że nie została przeszkolona z zakresu BHP(co jest nieprawdą-niestety nie mam tego na piśmie...)

Jest dla mnie nieprawdopodobnym, że uwzględniono argument stażystki(łatwo sie domyślić, że opowiedziala tamtą bajkę w ramach odwetu)...

Innymi slowy:brak jej 2 podpisów przez 2 dni na liście obezcności jest niewystarczajacym powodem, by ją wyrzucić ze stażu, jednak jej wymysły sa dostatecznym powodem, by zakończyć tę sprawę w taki sposób..

POdejrzewam, że taki obrót sprawy ma związek z papierologią, którą urzedniczki musiałyby przechodzić, gdyby stażystka została jednak ze stazu usunięta..
Bo nie mogę znaleźć innego powodu, dla którego tak to sie kończy...

POmimo tego, że osoba ta nie jest już moim stażystą i raczej nie wezmę już nikogo na staż(zbyt duże prawdopodobieństwo tego, że znów dojdzie do nadużyć ze strony stażysty), to jednak myślę o tym, by napisać skargę na działania UP do kogoś, kto kontroluje ten organ.


ps. czy prawdą jest, jakoby po zakończeniu stażu nie można było przyjać tego samego stazysty, do tego samego pracodawcy, jednak na innym stanowisku?
 
1. Takim organem jest w pewnym zakresie wojewoda (art. 10 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy). Prawidłową działalnością urzędów pracy powinni być również zainteresowani: Rada Powiatu i Zarząd Powiatu (w szczególności Starosta Powiatu).

2. Brak pisemnego potwierdzenia przeprowadzenia szkolenia BHP - niestety uderza w Panią, jako pracodawcę.

3. Nie jest prawdą by po zakończeniu stażu nie można było przyjąć tego samego stażysty u tego samego pracodawcy lecz na innym stanowisku pracy. Wyłączenie dotyczy bowiem możliwości odbycia stażu na tym samym stanowisku. Warto jednak zwrócić uwagę, że badaniu podlegać będą programy stażów, a nie nazwy stanowisk. Po za tym dany urząd może stosować ograniczenie, iż nie posyła bezrobotnych na kolejny staż do tego samego pracodawcy (bez względu na rodzaj stanowiska).
 
Jeśli nie ma na piśmie dowodu szkolenia BHP, to znaczy, że się nie odbyło. Przecież WYMOGIEM po szkoleniu jest wystawienie stosownego zaświadczenia.
Tu i ówdzie widywana stażystka w dobrym zdrowiu po prostu mogła iść do lekarza, lub do apteki albo w inne miejsce.
PUP nie jest organem, proponuję przeczytać umowę jaką Pani podpisała o staż, jest tam wskazane z kim ją Pani podpisała.
Skargi składa się do dyrektora PUP, potem do Starosty.
 
AnJay napisał:
Jeśli nie ma na piśmie dowodu szkolenia BHP, to znaczy, że się nie odbyło. Przecież WYMOGIEM po szkoleniu jest wystawienie stosownego zaświadczenia.
Tu i ówdzie widywana stażystka w dobrym zdrowiu po prostu mogła iść do lekarza, lub do apteki albo w inne miejsce.
PUP nie jest organem, proponuję przeczytać umowę jaką Pani podpisała o staż, jest tam wskazane z kim ją Pani podpisała.
Skargi składa się do dyrektora PUP, potem do Starosty.

to właśnie był mój błąd-teraz wiem, by wszystko mieć na piśmie.

Co do widywania stazysty w dobrym zdrowiu: widziano ją np. w sylwestra w nocy, gdzie piła alkohol na ulicy. Jest zreszta zdjęcie(umieściła je w internecie, ja skopiowałam-jednak, jak widać, zupełnie bez potrzeby...wątpię, by wówczas szła do apteki czy lekarza...ale domyślam się, że szła "w inne miejsce"..za to w zuepłnie innym celu, niż leczenie się z wyimaginowanej choroby.

Przeczytałam umowę, którą podpisałam: jest jasno napisane, że osoba, która ma wiecej niż 1 dzień nieusprawiedliwionej obecności, powinna zostać ze stażu usunięta..Nie rozumiem dlaczego w tym wypadku tak się nie stało..

Za Waszymi sugestiami, spróbuję napisać do wojewody.

ps. Panie Dariuszu: w takim razie wprowadzoną moją Mamę w błąd, sugerując, że nie moge wziać stażysty, którego już u siebie miała, na inne stanowisko.
 
Powrót
Góra