B
boromir
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 89
Witam wszystkich serdecznie. Moja moje pytanie dotyczy orzecznictwa związanego z art. 40d ust. 3 ustawy o drogach publicznych. Nowelizacją z 2005 r. został wprowadzony pięcioletni okres przedawnienia dla należności nakładanych na podstawie art. 13f tejże ustawy. Wcześniej żaden okres przedawnienia nie obowiązywał. Ustawodawca nie wprowadził też przepisów przejściowych.
Jak się nietrudno domyślić, sprawa gości bardzo często na wokandach sądów administracyjnych.
Prawomocne orzeczenie NSA z dnia 10 września 2008 r. (sygn. II GSK 157/08) wskazuje, że należności powstałe przed wejściem w życie nowelizacji nie podlegają żadnemu okresowi przedawnienia. Sąd przywołał tu zasadę lex retro non agit.
Tymczasem, już w 2009 r. pojawiło się kolejne prawomocne orzeczenie WSA w takiej samej sprawie, które zupełnie inaczej interpretuje wyżej opisany stan prawny. Mianowicie - zgodnie z tym orzeczeniem, również do należności sprzed 2005 r. należy zastosować pięcioletni termin przedawnienia, albowiem w innej sytuacji, łamałoby to zasadę równości wobec prawa.
Moje pytanie brzmi następująco. Dlaczego WSA w 2009 r. nie wziął pod uwagę orzeczenia NSA, które wtedy było już prawomocne i opublikowane? Czy taka praktyka jest powszechna? Pytam dlatego, bo spotkała mnie dokładnie taka sama sytuacja i lada moment sprawa trafi do WSA.
Jak się nietrudno domyślić, sprawa gości bardzo często na wokandach sądów administracyjnych.
Prawomocne orzeczenie NSA z dnia 10 września 2008 r. (sygn. II GSK 157/08) wskazuje, że należności powstałe przed wejściem w życie nowelizacji nie podlegają żadnemu okresowi przedawnienia. Sąd przywołał tu zasadę lex retro non agit.
Tymczasem, już w 2009 r. pojawiło się kolejne prawomocne orzeczenie WSA w takiej samej sprawie, które zupełnie inaczej interpretuje wyżej opisany stan prawny. Mianowicie - zgodnie z tym orzeczeniem, również do należności sprzed 2005 r. należy zastosować pięcioletni termin przedawnienia, albowiem w innej sytuacji, łamałoby to zasadę równości wobec prawa.
Moje pytanie brzmi następująco. Dlaczego WSA w 2009 r. nie wziął pod uwagę orzeczenia NSA, które wtedy było już prawomocne i opublikowane? Czy taka praktyka jest powszechna? Pytam dlatego, bo spotkała mnie dokładnie taka sama sytuacja i lada moment sprawa trafi do WSA.