osoba prywatna postawiła samochód w komis

  • Autor wątku Autor wątku Joanna1972
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Joanna1972

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
17
Witam, piszę aby się doradzić i upewnić. W 10/2014 roku mąż postawił do komisu samochód oczywiście za moją zgodą , ponieważ byłam w dowodzie byłam jako współwłaściciel. Dostaliśmy pieniądze ale właściciel komisu powiedział dla męża , że umowę prześle jak sprzeda samochód . 21.01.2015r. dostaliśmy pocztą umowę zawartą między Nami a osobą kupującą samochód za jakiś czas chyba ok 1,5 tygodnia dzwoni właściciel komisu dzwoni z informacją, że kupujący wystosował pismo o zwrot pieniędzy i samochodu gdyż po zakupie samochodu podpisaniu umowy i przerejestrowaniu samochodu na siebie dowiedział się, że trzeba naprawić parę rzeczy. My samochód postawiliśmy bez ukrytych wad to co wyszło podczas użytkowania Naszego naprawialiśmy. o innych usterkach nie mieliśmy pojęcia nadmieniam,że samochód przeszedł badania diagnostyczne bez problemu. Mało tego mechanik tej Pani napisał że do wymiany są części które wymieniliśmy rok temu i mamy na to faktury(łożyska, klocki, hamulcowe itp.)
Chciałbym zapytać może ktoś z Państwa udzieli mi odpowiedzi jak to jest ze sprzedażą samochodu przez komis kto odpowiada bo właściciel komisu twierdzi,że on jest tylko pośrednikiem i pomaga tylko Nam w tej sprawie. Czy biorąc w komis Nasz samochód za nic nie odpowiada.
Jaki jest termin od zakupu samochodu aby sprawa mogła się zakończyć, bo coś mi się wydaje, że właściciel komisu nie pomaga Nam tylko sobie ale nie do końca wiem o co chodzi.
Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki. Pozdrawiam
 
Z reguły komisant nie odpowiada za wady samochodu, którego zobowiązał się sprzedać w swoim komisie, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego.
Części które wymieniłaś są normalnymi elementami eksploatacyjnymi.
 
Dziękuję za odpowiedź na liście tego mechanika znajdują się jeszcze , że zawieszenie jest podrdzewiałe , zbieżność kół jest do zrobienia co jest rzecz absurdalną gdyż zbieżność robiliśmy w tamtym roku przed wyjazdem na wczasy do Chorwacji specjalnie postawiliśmy samochód na warsztat dla gruntowego przeglądu gdyż mieliśmy do przejechania parę tysięcy kilometrów.Świece żarowe , katalizator gdzie ten samochód nigdy nie kopcił odpalał zimą (diesel)bez problemów. Naprawdę to co ten mechanik wypisał to jakaś żenada myślę , że po prostu chce tego kupującego naciągnąć.Pan z komisu poinf., Nas , że zaproponował kupującemu inny warsztat oraz dowolną stację diagnostyczną brak odzewu ze strony kupującego. Minął miesiąc od zawarcia umowy i chciałabym wiedzieć jak długo to może się jeszcze ciągnąć. Jest jakiś termin i przepis, bo zaczyna mnie już to męczyć. Skserowaliśmy faktury z napraw samochodu ponieważ tak Nam podpowiedział komisant gdyż musi odpisać na pismo kupującego czy to dobry pomysł. Co mam robić czekać czy samemu się skontaktować z kupującym Proszę błagam o pomoc.
 
ja bym na Twoim miejscu nic nie robił. Żył swoim życiem, bo sprawa jest śmieszna. Ktoś ewidentnie chce Cię naciągnąć, a ty jak widać prawie się dajesz.
 
Dziękuję za każde wskazówki jestem poprostu w takiej sytuacji pierwszy raz i nie wiem o co tym wszystkim myśleć jak dostałam listę co trzeba niby wymienić w tym samochodzie to szczęka mi opadła my jeździliśmy nim przez prawie 2 lata i fakt naprawialiśmy to co było w danym momencie konieczne i samochód jeździł a tu takie cuda. Mam jeszcze pytanie czy zdać się na pomoc komisanta bo on zasięga porad prawnika i on z kupującym koresponduje Nas informuje telefonicznie co w sprawi czy zasięgnąć porady jeszcze samemu.
 
Powrót
Góra