M
mani124578
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
W dniu dzisiejszym doszło do małej kolizji na parkingu, mianowicie mój pasażer otworzył drzwi i w po jakieś sekundzie uderzył w moje drzwi samochód. Uszkodzony był lewy bok samochodu parkującego (koła były skręcone, dlatego nie uderzył przodem) mojemu nic się nie stało oprócz odpadniętej listwy. Ja przed chwilą zaparkowałem i wyłączyłem już silnik mój pasażer jak mnie potem zapewniał spojrzał czy nic nie nadjeżdża więc kobieta musiała dość szybko tam wjechać co też pokazuje dość mocne uderzenie na jej drzwiach. Wysiadła i mówiąc mi że ma za 20 minut pociąg chciała żebyśmy spisali oświadczenie woli, ja myśląc na początku że to moja wina tak też zrobiłem tu zdziwił mnie fakt że zaraz praktycznie miałem podany długopis i kartkę a kobieta dokładnie wiedziała co w oświadczeniu ma się znajdować, napisałem swoje dane, numer, opis uszkodzeń, nazwy aut i rejestracje.
Po rozmowie z pasażerem i dwoma świadkami wydarzenia (są to znajome ze studiów na które czekaliśmy) doszliśmy do wniosku że to jednak wcale nie nasza wina i po rozmowie z konsultantem infolinii mojego ubezpieczyciela dowiedziałem się żeby poczekać aż tamta Pani złoży wniosek (gdyż nie mam do niej numeru kontaktowego) i wtedy mogę wycofać oświadczenie woli. Pytanie brzmi czy nie będzie żadnych konsekwencji z już złożonego oświadczenia? (konsultant zapewniał że nie, ale wole nie ufać na słowo) i czy na pewno zawiniła tutaj ta kobieta? Nie wyzywaliśmy policji, monitoringu też tam raczej nie ma, nie robiliśmy też zdjęć gdyż nie jestem obyty w takich sytuacjach, myślę że na plus były by tu też zeznania świadków.
W dniu dzisiejszym doszło do małej kolizji na parkingu, mianowicie mój pasażer otworzył drzwi i w po jakieś sekundzie uderzył w moje drzwi samochód. Uszkodzony był lewy bok samochodu parkującego (koła były skręcone, dlatego nie uderzył przodem) mojemu nic się nie stało oprócz odpadniętej listwy. Ja przed chwilą zaparkowałem i wyłączyłem już silnik mój pasażer jak mnie potem zapewniał spojrzał czy nic nie nadjeżdża więc kobieta musiała dość szybko tam wjechać co też pokazuje dość mocne uderzenie na jej drzwiach. Wysiadła i mówiąc mi że ma za 20 minut pociąg chciała żebyśmy spisali oświadczenie woli, ja myśląc na początku że to moja wina tak też zrobiłem tu zdziwił mnie fakt że zaraz praktycznie miałem podany długopis i kartkę a kobieta dokładnie wiedziała co w oświadczeniu ma się znajdować, napisałem swoje dane, numer, opis uszkodzeń, nazwy aut i rejestracje.
Po rozmowie z pasażerem i dwoma świadkami wydarzenia (są to znajome ze studiów na które czekaliśmy) doszliśmy do wniosku że to jednak wcale nie nasza wina i po rozmowie z konsultantem infolinii mojego ubezpieczyciela dowiedziałem się żeby poczekać aż tamta Pani złoży wniosek (gdyż nie mam do niej numeru kontaktowego) i wtedy mogę wycofać oświadczenie woli. Pytanie brzmi czy nie będzie żadnych konsekwencji z już złożonego oświadczenia? (konsultant zapewniał że nie, ale wole nie ufać na słowo) i czy na pewno zawiniła tutaj ta kobieta? Nie wyzywaliśmy policji, monitoringu też tam raczej nie ma, nie robiliśmy też zdjęć gdyż nie jestem obyty w takich sytuacjach, myślę że na plus były by tu też zeznania świadków.
Ostatnia edycja: