S
Selen85
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam
W połowie marca za pośrednictwem allegro kupiłam laptopa od wydawałoby się uczciwej dziewczyny 21lat studentki. Zaraz po wygraniu aukcji (sobota wieczór)dziewczyna powiedziała że wkrótce wyjeżdża na 2tyg i radzi żeby wpłacić jak najszybciej pieniążki. Pieniądze wpłaciłam we wtorek 1275zł i wtedy zaczęła się moja "nieszczęsna przygoda". Zero kontaktu przez 2tygodnie. Wszelkie próby kontaktowania się mailem czy za pomocą telefonów kom zawiodły bo Pani podała dwa fałszywe numery w danych sprzedającego.
Po dwóch tyg. odpisała mailem że laptop wyśle kurierem. Więc po tygodniu czekania znalazłam jej numer stacjonarny w biurze numerów i dzwonie z zapytaniem gdzie laptop. Odebrała siostra oszustki i poinformowała mnie że laptop jednak został wysłany pocztą ponieważ kwota ( 50zł! ) jaką wysłałam na przesłke jest za mała by wysłać ją kurierem. Po pięciu dniach dalszego oczekiwania na laptop sprawe zgłosiłam na policji. Został spisany protokuł i obecnie czekam na nadanie numeru sprawy. Zawiadomiłam o tym oszustkę a ona nadal twierdząc że wysłała laptopa ale nie posiada numeru wysyłki ani żadnego dokumentu świadczącego o wysłaniu napisała że odda pieniądze. Na drugi dzień napisała że pieniądze zostały wysłane w ajecnji PKO. Otrzymałam od niej pieniądze w kwocie tylko 1000zł a reszty nie ma... Oszustka twierdzi że wysłała pieniądze w dwóch ratach 1000 i 275 bo tak było taniej z przelewem. Wyciąg z mojego konta świadczy o tym że wysłała ona pieniądze z prywatnego konta być może koleżanki w kwocie tylko 100zł. Minęły 2 tyg a pozostałych 275zł nie ma.
Moje pytania: Co mam teraz robić skoro oszustka twierdzi że laptopa wysłała i że pieniądze tez oddała?
Czy moge liczyć na to iż allegro odda mi resztę wyłudzonych pieniędzy jeśli podam im numer nadania sprawy?
Co grozi oszustce i czy rozprawa odbędzie się w mojej miejscowości Dębica (oszustka pochodzi z elbląga)?
W połowie marca za pośrednictwem allegro kupiłam laptopa od wydawałoby się uczciwej dziewczyny 21lat studentki. Zaraz po wygraniu aukcji (sobota wieczór)dziewczyna powiedziała że wkrótce wyjeżdża na 2tyg i radzi żeby wpłacić jak najszybciej pieniążki. Pieniądze wpłaciłam we wtorek 1275zł i wtedy zaczęła się moja "nieszczęsna przygoda". Zero kontaktu przez 2tygodnie. Wszelkie próby kontaktowania się mailem czy za pomocą telefonów kom zawiodły bo Pani podała dwa fałszywe numery w danych sprzedającego.
Po dwóch tyg. odpisała mailem że laptop wyśle kurierem. Więc po tygodniu czekania znalazłam jej numer stacjonarny w biurze numerów i dzwonie z zapytaniem gdzie laptop. Odebrała siostra oszustki i poinformowała mnie że laptop jednak został wysłany pocztą ponieważ kwota ( 50zł! ) jaką wysłałam na przesłke jest za mała by wysłać ją kurierem. Po pięciu dniach dalszego oczekiwania na laptop sprawe zgłosiłam na policji. Został spisany protokuł i obecnie czekam na nadanie numeru sprawy. Zawiadomiłam o tym oszustkę a ona nadal twierdząc że wysłała laptopa ale nie posiada numeru wysyłki ani żadnego dokumentu świadczącego o wysłaniu napisała że odda pieniądze. Na drugi dzień napisała że pieniądze zostały wysłane w ajecnji PKO. Otrzymałam od niej pieniądze w kwocie tylko 1000zł a reszty nie ma... Oszustka twierdzi że wysłała pieniądze w dwóch ratach 1000 i 275 bo tak było taniej z przelewem. Wyciąg z mojego konta świadczy o tym że wysłała ona pieniądze z prywatnego konta być może koleżanki w kwocie tylko 100zł. Minęły 2 tyg a pozostałych 275zł nie ma.
Moje pytania: Co mam teraz robić skoro oszustka twierdzi że laptopa wysłała i że pieniądze tez oddała?
Czy moge liczyć na to iż allegro odda mi resztę wyłudzonych pieniędzy jeśli podam im numer nadania sprawy?
Co grozi oszustce i czy rozprawa odbędzie się w mojej miejscowości Dębica (oszustka pochodzi z elbląga)?