D
danio0701
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 3
Witam (Jeżeli pomyliłem dział to bardzo przepraszam i proszę o przeniesienie)
Moja sytuacja wygląda tak, że jakieś 2 miesiące temu pożyczyłem pełnoletniemu(18lat) koledze skuter 49ccm, on się na nim wywrócił i go lekko uszkodził (porysował bok). wyprał się tego kłamiąc, że był na straży miejskiej i pokazali mu nagranie z monitoringu miejskiego jak jakiś gościu na parkingu przywalił w mój skuter samochodem, podał mi jego rejestracje przez fb i, że będą nas wzywać na przesłuchanie. Minął miesiąc i zero odzewu, wiec postanowiłem sam się dowiedzieć.
Okazało się, że zrobił mnie w butelkę i nic nigdzie nie zostało zgłoszone oraz nie ma uprawnień do prowadzenia skutera. Wszystkie wiadomości mam na facebook z których wynika, że on go uszkodził. Po kolejnym miesiącu skontaktowałem się z nim i powiedział, że odda mi całą kasę. Znowu! dałem się zrobić w balona i woziłem go do dziewczyny za kasę. Na początku zapłacił mi za te dowozy lecz później już go zawiozłem na krechę. Pod koniec miesiąca miał mi oddać 300 zł za skuter + 470zł za dowozy. Niestety kontakt się urwał. Mam na wszystko świadków jak go wiozłem i wracałem z nim oraz wiadomości sms, facebook. On nie ma świadków, że mi płacił za dowozy.W wiadomościach ma tylko ustalenia kwot. Raz jego dziewczyna mi zapłaciła 50zł ale mogę powiedzieć, że był mi winien. Moje pytania:
1.Czy jeżeli bym go pozwał to odzyskał bym kasę?
2.Czy mogę mieć jakąś odpowiedzialność karną?(bo miałem mieć zysk za przewóz, pożyczyłem osobie bez uprawnień skuter a nie wiedziałem, że ich nie posiada)
3.Jeżeli już bym go pozwał to czy mi się to opłaca?
Chciałbym odzyskać chociaż kasę za uszkodzenie skutera i paliwo. Proszę o konkretne odpowiedzi bez komentarzy typu, że mogłem nie pożyczać. Mam zaledwie 19 lat i nie miałem nigdy nieprzyjemności ze sprawami tego typu.
Moja sytuacja wygląda tak, że jakieś 2 miesiące temu pożyczyłem pełnoletniemu(18lat) koledze skuter 49ccm, on się na nim wywrócił i go lekko uszkodził (porysował bok). wyprał się tego kłamiąc, że był na straży miejskiej i pokazali mu nagranie z monitoringu miejskiego jak jakiś gościu na parkingu przywalił w mój skuter samochodem, podał mi jego rejestracje przez fb i, że będą nas wzywać na przesłuchanie. Minął miesiąc i zero odzewu, wiec postanowiłem sam się dowiedzieć.
Okazało się, że zrobił mnie w butelkę i nic nigdzie nie zostało zgłoszone oraz nie ma uprawnień do prowadzenia skutera. Wszystkie wiadomości mam na facebook z których wynika, że on go uszkodził. Po kolejnym miesiącu skontaktowałem się z nim i powiedział, że odda mi całą kasę. Znowu! dałem się zrobić w balona i woziłem go do dziewczyny za kasę. Na początku zapłacił mi za te dowozy lecz później już go zawiozłem na krechę. Pod koniec miesiąca miał mi oddać 300 zł za skuter + 470zł za dowozy. Niestety kontakt się urwał. Mam na wszystko świadków jak go wiozłem i wracałem z nim oraz wiadomości sms, facebook. On nie ma świadków, że mi płacił za dowozy.W wiadomościach ma tylko ustalenia kwot. Raz jego dziewczyna mi zapłaciła 50zł ale mogę powiedzieć, że był mi winien. Moje pytania:
1.Czy jeżeli bym go pozwał to odzyskał bym kasę?
2.Czy mogę mieć jakąś odpowiedzialność karną?(bo miałem mieć zysk za przewóz, pożyczyłem osobie bez uprawnień skuter a nie wiedziałem, że ich nie posiada)
3.Jeżeli już bym go pozwał to czy mi się to opłaca?
Chciałbym odzyskać chociaż kasę za uszkodzenie skutera i paliwo. Proszę o konkretne odpowiedzi bez komentarzy typu, że mogłem nie pożyczać. Mam zaledwie 19 lat i nie miałem nigdy nieprzyjemności ze sprawami tego typu.