S
Staa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
sprawa wygląda następująco:
w związku z Black Friday Week nakupowałem trochę rzeczy przez internet i większość z nich podochodziła przez internet. Na allegro znalazłem paczkę yerby mate w bardzo korzystnej cenie (+darmowa dostawa Allegro Inpost z okazji urodzin platformy), więc zamówiłem ją (od zaufanego sprzedawcy) Po kilku dniach (w środę 29.11) dostałem SMS informujący o tym, że paczka ze względu na przepełnienie paczkomatu będzie dostępna do odbioru u mobilnego kuriera. Udałem się tam, było ciemno, zimno i padał deszcz, więc rzeczą naturalną jest, że się spieszyłym. Wskazałem kurierowi paczkę, już sam jej rozmiar wzbudził we mnie podejrzenia, jednak zlekceważyłem ten fakt. Kurier zczytał ją, dał tablet w celu złożenia podpisu, za mną czekała już inna osoba. Podziękowałem kurierowi i nie odszedłszy kilka metrów dalej, kurier zawołał mnie i powiedział, że przesyłka musi być opłacona w wysokości 45zł. Zdziwiłem się, bo wydawało mi się, że płaciłem za tę przesyłkę, ale bardzo mi się spieszyło, więc wróciłem dałem kurierowi 50zł, a ten spytał się czy nie mam może 5zł. Dałem mu 55zł, zwrócił mi 10 zł. Wracając do domu stwierdziłem, że sprzedawca musiał się pomylić z zamówieniem, na co wskazywałaby rozmiar paczki. Po powrocie do domu szybko sprawdziłem maila i konto na allegro. Moje przypuszczenia się sprawdziły, napisałem do firmy w związku z zaistniałą pomyłką. Jej przedstawiciel po kilku godzinach napisał, że niezwłocznie zajmą się sprawą. Po chyba jednym dniu napisali, że otrzymałem bezpłatny gratis (stąd ten rozmiar) i nie wysyłali za pobraniem. Pomyślałem, że wina leży pewnie po stronie InPost, dlatego też zadzwoniłem do nich dzisiaj (1.12.17). Okazało się, że paczka była opłacona, a kurier po prostu mnie oszukał. Konsultant niezwłocznie spisał skargę i kazał zadzwonić w poniedziałek. Teraz zastanawiam się, czy ta skarga cokolwiek wniesie jeżeli kurier wszystkiemu zaprzeczy (słowo przeciwko słowu), czy będzie możliwość skontaktowania się z osobą stojąca za mną? Wiem, że wina leży też po mojej stronie i wynika z pośpiechu i naiwności, ale czy byłaby szansa na odzyskanie pieniędzy? I czy w razie "olania" sprawy przez InPost, policja zajęłaby się tę sprawą? Wiem że chodzi "jedynie" o 45zł, jednak zostałem perfidnie oszukany i zrobiłbym bardzo dużo, żeby odzyskać te pieniądze.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
sprawa wygląda następująco:
w związku z Black Friday Week nakupowałem trochę rzeczy przez internet i większość z nich podochodziła przez internet. Na allegro znalazłem paczkę yerby mate w bardzo korzystnej cenie (+darmowa dostawa Allegro Inpost z okazji urodzin platformy), więc zamówiłem ją (od zaufanego sprzedawcy) Po kilku dniach (w środę 29.11) dostałem SMS informujący o tym, że paczka ze względu na przepełnienie paczkomatu będzie dostępna do odbioru u mobilnego kuriera. Udałem się tam, było ciemno, zimno i padał deszcz, więc rzeczą naturalną jest, że się spieszyłym. Wskazałem kurierowi paczkę, już sam jej rozmiar wzbudził we mnie podejrzenia, jednak zlekceważyłem ten fakt. Kurier zczytał ją, dał tablet w celu złożenia podpisu, za mną czekała już inna osoba. Podziękowałem kurierowi i nie odszedłszy kilka metrów dalej, kurier zawołał mnie i powiedział, że przesyłka musi być opłacona w wysokości 45zł. Zdziwiłem się, bo wydawało mi się, że płaciłem za tę przesyłkę, ale bardzo mi się spieszyło, więc wróciłem dałem kurierowi 50zł, a ten spytał się czy nie mam może 5zł. Dałem mu 55zł, zwrócił mi 10 zł. Wracając do domu stwierdziłem, że sprzedawca musiał się pomylić z zamówieniem, na co wskazywałaby rozmiar paczki. Po powrocie do domu szybko sprawdziłem maila i konto na allegro. Moje przypuszczenia się sprawdziły, napisałem do firmy w związku z zaistniałą pomyłką. Jej przedstawiciel po kilku godzinach napisał, że niezwłocznie zajmą się sprawą. Po chyba jednym dniu napisali, że otrzymałem bezpłatny gratis (stąd ten rozmiar) i nie wysyłali za pobraniem. Pomyślałem, że wina leży pewnie po stronie InPost, dlatego też zadzwoniłem do nich dzisiaj (1.12.17). Okazało się, że paczka była opłacona, a kurier po prostu mnie oszukał. Konsultant niezwłocznie spisał skargę i kazał zadzwonić w poniedziałek. Teraz zastanawiam się, czy ta skarga cokolwiek wniesie jeżeli kurier wszystkiemu zaprzeczy (słowo przeciwko słowu), czy będzie możliwość skontaktowania się z osobą stojąca za mną? Wiem, że wina leży też po mojej stronie i wynika z pośpiechu i naiwności, ale czy byłaby szansa na odzyskanie pieniędzy? I czy w razie "olania" sprawy przez InPost, policja zajęłaby się tę sprawą? Wiem że chodzi "jedynie" o 45zł, jednak zostałem perfidnie oszukany i zrobiłbym bardzo dużo, żeby odzyskać te pieniądze.
Z góry dziękuję za odpowiedź.