P
Piotr SD
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Zwracam się z prośbą o pomoc w rozwiązaniu sprawy pożyczek. Około 2 miesięcy temu przyjechał do mojej miejscowości dawny „kolega” który twierdził że zapomniał portfela i poprosił mnie żebym wypłacił mu pieniądze z mojego konta a on zrobi mi przelew, zgodziłem się, kolega zrobił przelew na moje konto, patrzyłem mu na ręce i widziałem ze jest na stronie banku i wpisuje wszystkie dane więc nie wzbudzało to żadnych podejrzeń. Potem poszliśmy do banku i wypłaciłem mu pieniądze z mojego konta, następnego dnia jeszcze raz poprosił mnie żeby powtórzyć operacje ponieważ potrzebuje pieniędzy żeby załatwić jakąś sprawę więc się zgodziłem, przy tym przelewie był świadek. Niestety po kilku dniach żadne przelewy nie doszły na moje konto, kwota około 2000 zł, podejrzewam, że anulował przelewy zanim wyszły z jego konta albo specjalnie coś źle wpisał (patrzyłem jak robi te przelewy ale nie sprawdzałem każdej cyferki którą wpisuje). Obecnie sytuacja wygląda tak że on twierdzi że pieniądze wyszły z jego konta a ja ich nie dostałem. Gdy zorientowałem się że ten człowiek może próbować mnie oszukać zacząłem nagrywać na małą kamerkę wszystkie rozmowy, mam około 50 nagrań na których on podaje swoje wszystkie dane, przyznaje się do tego że jest mi winien pieniądze, deklaruje sie że pójdzie ze mną do banku aby wszystko załatwić a potem dzwoni i wymyśla kolejną wymówkę. Mam również kilka nagrań ze spotkań „na żywo” na których widać jego twarz i słychać jak deklaruje się że odda mi pieniądze. Najgorsze jest to że już kilka razy umawiałem się z nim pod bankiem aby rozwiązać ten problem a on nie przyjeżdżał ponieważ zawsze wykręcał się różnymi wymówkami. Czy te nagrania, świadek oraz wyciągi z kont bankowych wystarczą do tego aby wygrać sprawę w sądzie? Bardzo proszę o radę co powinienem w takiej sytuacji zrobić.
Zwracam się z prośbą o pomoc w rozwiązaniu sprawy pożyczek. Około 2 miesięcy temu przyjechał do mojej miejscowości dawny „kolega” który twierdził że zapomniał portfela i poprosił mnie żebym wypłacił mu pieniądze z mojego konta a on zrobi mi przelew, zgodziłem się, kolega zrobił przelew na moje konto, patrzyłem mu na ręce i widziałem ze jest na stronie banku i wpisuje wszystkie dane więc nie wzbudzało to żadnych podejrzeń. Potem poszliśmy do banku i wypłaciłem mu pieniądze z mojego konta, następnego dnia jeszcze raz poprosił mnie żeby powtórzyć operacje ponieważ potrzebuje pieniędzy żeby załatwić jakąś sprawę więc się zgodziłem, przy tym przelewie był świadek. Niestety po kilku dniach żadne przelewy nie doszły na moje konto, kwota około 2000 zł, podejrzewam, że anulował przelewy zanim wyszły z jego konta albo specjalnie coś źle wpisał (patrzyłem jak robi te przelewy ale nie sprawdzałem każdej cyferki którą wpisuje). Obecnie sytuacja wygląda tak że on twierdzi że pieniądze wyszły z jego konta a ja ich nie dostałem. Gdy zorientowałem się że ten człowiek może próbować mnie oszukać zacząłem nagrywać na małą kamerkę wszystkie rozmowy, mam około 50 nagrań na których on podaje swoje wszystkie dane, przyznaje się do tego że jest mi winien pieniądze, deklaruje sie że pójdzie ze mną do banku aby wszystko załatwić a potem dzwoni i wymyśla kolejną wymówkę. Mam również kilka nagrań ze spotkań „na żywo” na których widać jego twarz i słychać jak deklaruje się że odda mi pieniądze. Najgorsze jest to że już kilka razy umawiałem się z nim pod bankiem aby rozwiązać ten problem a on nie przyjeżdżał ponieważ zawsze wykręcał się różnymi wymówkami. Czy te nagrania, świadek oraz wyciągi z kont bankowych wystarczą do tego aby wygrać sprawę w sądzie? Bardzo proszę o radę co powinienem w takiej sytuacji zrobić.