G
Gość258
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2020
- Odpowiedzi
- 1
Półtora miesiąca temu kupiłem motocykl.
Miał aktualny przegląd,ubezpieczenie a nawet legalnie zmieniony licznik.
Lecz przy pisaniu umowy okazało się że, od ostatniej rejestracji jest już pięć umów kupna/sprzedaży.
Przez moje nie dopatrzenie nie zauważyłem że brakuje jednej umowy,co okazało się miesiąc później w wydziale komunikacji.
Więc zadzwoniłem do gościa on zasłaniał się covid-19 i dlatego nie rejestrował i też tego nie zauważył, i że postara się załatwić brakującą umowę.
I przez miesiąc nie dostałem żadnego listu z umową , a do gościa się nie szło dodzwonić z mojego telefonu, spróbowałem z innego i oczywiście się dodzwoniłem,powiedział że on rozmawiał z tamtymi i mieli wysłać.
Kręcił tak cały czas więc pojechałem do niego biedny nie wiedział co ma zrobić,
a następnego dnia wysyła mi sms, że wtargnąłem na jego posesję i go szantażowałem, zorientowałem się że żadnej granicy nie przekroczyłem.
Poza tym straszy mnie nagraniem z monitoringu który rzekomo tam była a ja się zastanawiał czy tam prąd był.
Ogólnie gościu leci w hu*a, i mnie strasz cyt."skonsultowałem się z moim radcą prawnym"
Tak bym się nie zastanawiał i bym poszedł do sądu i na pewno bym wygrał tylko za jego namową na umowie jest wpisane 700zł zamiast 2300zł żeby nie płacić skarbówki.
I się zorientowałem że jak wygram tylko tyle dostanę.
Co robić?
Dziękuje
Miał aktualny przegląd,ubezpieczenie a nawet legalnie zmieniony licznik.
Lecz przy pisaniu umowy okazało się że, od ostatniej rejestracji jest już pięć umów kupna/sprzedaży.
Przez moje nie dopatrzenie nie zauważyłem że brakuje jednej umowy,co okazało się miesiąc później w wydziale komunikacji.
Więc zadzwoniłem do gościa on zasłaniał się covid-19 i dlatego nie rejestrował i też tego nie zauważył, i że postara się załatwić brakującą umowę.
I przez miesiąc nie dostałem żadnego listu z umową , a do gościa się nie szło dodzwonić z mojego telefonu, spróbowałem z innego i oczywiście się dodzwoniłem,powiedział że on rozmawiał z tamtymi i mieli wysłać.
Kręcił tak cały czas więc pojechałem do niego biedny nie wiedział co ma zrobić,
a następnego dnia wysyła mi sms, że wtargnąłem na jego posesję i go szantażowałem, zorientowałem się że żadnej granicy nie przekroczyłem.
Poza tym straszy mnie nagraniem z monitoringu który rzekomo tam była a ja się zastanawiał czy tam prąd był.
Ogólnie gościu leci w hu*a, i mnie strasz cyt."skonsultowałem się z moim radcą prawnym"
Tak bym się nie zastanawiał i bym poszedł do sądu i na pewno bym wygrał tylko za jego namową na umowie jest wpisane 700zł zamiast 2300zł żeby nie płacić skarbówki.
I się zorientowałem że jak wygram tylko tyle dostanę.
Co robić?
Dziękuje