C
catherine
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 6
Witam serdecznie,
mam problem ze szkołą językową z województwa pomorskiego.
Fakty:
Zarezerwowałam miejsce na kursie języka obcego, zapłaciłam 1900 zł.. w celu tejże rezerwacji, a ostatecznie nie podpisałam żadnej umowy. W między czasie szkoła przeniosła zajęcia na termin, który zupełnie mi nie odpowiadał i nie mogłam się dopasować.
Poprosiłam o zwrot pieniędzy, a szkoła wymaga ode mnie podpisania umowy i rezygnacji z tejże umowy i wysłanie jej pocztą.
W ostatnim mailu poprosiłam po raz kolejny o zwrot pieniędzy, jako, że żadna umowa nie została podpisana, i nie dostałam umowy papierowej, a zajęcia zostały odwołane przed jakimkolwiek podpisaniem czegokolwiek. (Mieszkam na drugim końcu Polski - wszystko było umawiane przez tel i mail).
Na ten moment nie ma odpowiedzi od szkoły a w opiniach czytam, że ktoś miał podobną sytuację - przekładania terminu, zajęcia się nie odbyły a szkoła nie oddała pieniędzy. Mam podejrzenia, że nie jest to uczciwa szkoła.
Pytania:
1. Co zrobić w tej sytuacji, by odzyskać wszystkie pieniądze? Oczywiście umowa jest bardzo niekorzystna dla kursanta, mówi o zaliczkach, które są bezzwrotne jak i zgodzie na przeniesienie terminu zajęć itp. itd...
2. Czy mogę szkołę czymś postraszyć? Jakimś artykułem o przetrzymywaniu lub kradzieży pieniędzy? (Szkoła miała w między czasie 2 tygodnie urlopu o czym nie raczyła mnie poinformować, aż strach co się dzieje z moja kasą)
3. Warto angażować policję, ostatecznie sąd? Czy koszty nie przewyższą 1900 zł? Wszystko pewnie musiałoby się odbywać w Pomorskiem a dla mnie to bardzo daleko.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Jutro chcę tam zadzwonić z konkretną wiedzą...
Pozdrawiam
Catherine
mam problem ze szkołą językową z województwa pomorskiego.
Fakty:
Zarezerwowałam miejsce na kursie języka obcego, zapłaciłam 1900 zł.. w celu tejże rezerwacji, a ostatecznie nie podpisałam żadnej umowy. W między czasie szkoła przeniosła zajęcia na termin, który zupełnie mi nie odpowiadał i nie mogłam się dopasować.
Poprosiłam o zwrot pieniędzy, a szkoła wymaga ode mnie podpisania umowy i rezygnacji z tejże umowy i wysłanie jej pocztą.
W ostatnim mailu poprosiłam po raz kolejny o zwrot pieniędzy, jako, że żadna umowa nie została podpisana, i nie dostałam umowy papierowej, a zajęcia zostały odwołane przed jakimkolwiek podpisaniem czegokolwiek. (Mieszkam na drugim końcu Polski - wszystko było umawiane przez tel i mail).
Na ten moment nie ma odpowiedzi od szkoły a w opiniach czytam, że ktoś miał podobną sytuację - przekładania terminu, zajęcia się nie odbyły a szkoła nie oddała pieniędzy. Mam podejrzenia, że nie jest to uczciwa szkoła.
Pytania:
1. Co zrobić w tej sytuacji, by odzyskać wszystkie pieniądze? Oczywiście umowa jest bardzo niekorzystna dla kursanta, mówi o zaliczkach, które są bezzwrotne jak i zgodzie na przeniesienie terminu zajęć itp. itd...
2. Czy mogę szkołę czymś postraszyć? Jakimś artykułem o przetrzymywaniu lub kradzieży pieniędzy? (Szkoła miała w między czasie 2 tygodnie urlopu o czym nie raczyła mnie poinformować, aż strach co się dzieje z moja kasą)
3. Warto angażować policję, ostatecznie sąd? Czy koszty nie przewyższą 1900 zł? Wszystko pewnie musiałoby się odbywać w Pomorskiem a dla mnie to bardzo daleko.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Jutro chcę tam zadzwonić z konkretną wiedzą...
Pozdrawiam
Catherine