R
rogalax
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Mam taki problem od kilku lat pracowałem w pewnej firmie po jakimś czasie pracodawca zaproponował mi założenie z nim spółki cywilnej. Oprócz tego dał mi do dyspozycji samochód, który miałem mu spłacać w ratach, po każdym moim pytaniu jak będziemy rozliczać samochód słyszałem "co się martwisz jeździj". Po prawie roku od przekazania mi samochodu założyliśmy spółkę cywilną i zaczęły się problemy. Pierwsze zlecenie, które miało być spółkowe zostało zafakturowane na prywatną firmę wspólnika. Oczywiście obiecano mi,że zysk itak będzie do spółki. Kolejne zlecenie również spółkowe zostało ponownie zafakturowane na prywatą firmę tego człowieka. Unikał założenie spółkowego konta i wszystkie materiały celowo brał na prywatna firmę aby mieć wymówkę, że teraz musi na siebie zafakturować wykonaną prace. Oprócz tego kiedy chciałem się rozliczyć z pierwszego zlecenia mój wspólnik zaczął robić wszystko aby odszedł z pracy min. oczerniał mnie przy innych pracownikach, przekazywał mi przez inne osoby polecania, wyzywał itp. W tej chwili samochodu nie oddałem ponieważ powiedziałem że zrobię to po rozliczeniu z obu robót. Więc wspólnik zagroził mi że przyjedzie po samochód i że mnie zabije i zniszczy i różne inne rzeczy. Co mam dalej z tym zrobić?
Mam taki problem od kilku lat pracowałem w pewnej firmie po jakimś czasie pracodawca zaproponował mi założenie z nim spółki cywilnej. Oprócz tego dał mi do dyspozycji samochód, który miałem mu spłacać w ratach, po każdym moim pytaniu jak będziemy rozliczać samochód słyszałem "co się martwisz jeździj". Po prawie roku od przekazania mi samochodu założyliśmy spółkę cywilną i zaczęły się problemy. Pierwsze zlecenie, które miało być spółkowe zostało zafakturowane na prywatną firmę wspólnika. Oczywiście obiecano mi,że zysk itak będzie do spółki. Kolejne zlecenie również spółkowe zostało ponownie zafakturowane na prywatą firmę tego człowieka. Unikał założenie spółkowego konta i wszystkie materiały celowo brał na prywatna firmę aby mieć wymówkę, że teraz musi na siebie zafakturować wykonaną prace. Oprócz tego kiedy chciałem się rozliczyć z pierwszego zlecenia mój wspólnik zaczął robić wszystko aby odszedł z pracy min. oczerniał mnie przy innych pracownikach, przekazywał mi przez inne osoby polecania, wyzywał itp. W tej chwili samochodu nie oddałem ponieważ powiedziałem że zrobię to po rozliczeniu z obu robót. Więc wspólnik zagroził mi że przyjedzie po samochód i że mnie zabije i zniszczy i różne inne rzeczy. Co mam dalej z tym zrobić?