parking i krawężnik

  • Autor wątku Autor wątku kusi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kusi

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
14
Witam, zaparkowałem auto na parkingu przed blokiem. Oczywiście przednimi kołami dojechałem do krawężnika. Pech mój polega na tym że krawężnik ten okazał sie za wyskoki dla mojego przedniego zderzaka. Zaparkowałem bez problemu, natomiast przy wyjeździe połamałem zderzak. Szczerze powiem że nie widzę swojej winy w tym zdarzeniu (nie będe przed każdym zaparkowaniem mierzył krawężników) a moje autko zalicza się do tych wyższych. Czy można domagać sie zadośćuczynienia od zarządcy parkingu a jeśli tak to jak ten temat ugryźć ? Dziękuję za ewentualne odpowiedzi. Pozdrawiam.
 
A na czym miałoby polegać zaniedbanie zarządcy? Po krawężnikach jeździ się na własne ryzyko.
 
Z całym szacunkiem dla Pana. Proszę jeszcze raz przeczytac co napisałem i wskazać gdzie jest napisane że jeździłem po krawężnikach.
 
Z całym szacunkiem dla Ciebie kusi. Nie chcesz mierzyć krawężników, to rozglądaj się lepiej :D
 
Hmm .. To w takim razie zadam jeszcze jedno pytanie. Czy odpowiadają mi ludzie którzy mogliby mi ewentualnie pomóc uzyskać odpowiedź na moje pytanie czy to trole którzy muszą coś odpyskować i się ponabijać ? Na razie otrzymuję odpowiedzi typu: " jak dostałes po mordzie w ciemnej uliczce to trzeba było tam nie chodzić" - za tego typu odpowiedzi Państwu serdecznie dziękuję i proszę o wstrzymanie się od komentarzy jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia. Pozdrawiam
 
[cytat="kusi"]... przednimi kołami dojechałem do krawężnika...krawężnik ten okazał sie za wyskoki dla mojego przedniego zderzaka. .... Czy można domagać sie zadośćuczynienia od zarządcy parkingu ...[/cytat]

kusi

Domagać się zadośćuczynienia raczej nie masz co, ponieważ wg mnie nic nie wskórasz.
Opisałeś sytuację i wyobraź sobie: Zamiast krawężnika jest linia, a Ty znajdujesz się tym autem na placu Ośrodka Egzaminacyjnego. Nieważne jest, że dopiero kołami dojechałeś do linii ale ważne jest, że zderzakiem ją przejechałeś (oczywiście chcę to zobrazować nie wspominając, iż dana odległość kiedyś musiała być dodatkowo zachowana).
Myślę również, że większość parkingów miało robione odbiory przez inspektorów (lub ich tworzenie-budowa było nadzorowane) pewnie wg. norm.

Nawiasem mówiąc - zdarzało mi się zahaczyć spojlerem czy zderzakiem(mimo, że mam duży prześwit) o krawężnik ale o to mogę mieć pretensje tylko do siebie - po prostu podjeżdżałem za blisko. Pozdrawiam
 
Oooo i to jest jakaś odpowiedź. Zgadzać się oczywiście nie musimy ale rozmawiamy rzeczowo. Dziękuję za odpowiedź. Między czasie byłem w urzędzie miasta i dowiedziałem się że norma na wysokość krawężnika to 16 lub 18 cm (gość nie wiedział ale obiecał sprawdzić) - mam więc jakiś punkt zaczepienia. Myślę że nie bez znaczenia jest tutaj fakt iż auto mam seryjne i nie obniżone no i do najniższych nie należy (koła 16 i wysokie opony). Muszę też przyznać, że dziwi mnie Wasze podejście do tematu. Czy naprawde musimy się godzić na to żeby wjeżdżając na parking i parkując tak jak ZNAKI NAKAZUJĄ wyjeżdżać z niego uszkodzonym(nie bez znaczenia - seryjnym i bez spojlerów) autem ? Sądząc po niektórych odpowiedziach to chyba pytanie retoryczne. Pozdrawiam
 
Kusi sądzę że nawet powinieneś domagać sie odszkodowania, zakładając że nie jeżdzisz autem sportowym bo wówczas odpada lecz jeśli stnd ma położenie zderzaka to masz prawo oczekiwać iż krawężnik będzie na odpowiednim poziomie by go nie uszkodzić. A jeśli chodzi o naukę jazdy to bzdura przy parkowaniu przodem nie krawężnik jest końcem pola parkingowego wiec to porównani jest ciut nie na miejscu.

Pozdro
 
[cytat="Lokerso"]Kusi sądzę że nawet powinieneś domagać sie odszkodowania, zakładając że nie jeżdzisz autem sportowym bo wówczas odpada lecz jeśli stnd ma położenie zderzaka to masz prawo oczekiwać iż krawężnik będzie na odpowiednim poziomie by go nie uszkodzić. A jeśli chodzi o naukę jazdy to bzdura przy parkowaniu przodem nie krawężnik jest końcem pola parkingowego wiec to porównani jest ciut nie na miejscu.

Pozdro[/cytat]
Odszkodowanie, a na jakiej podstawie :what: :!: tak krawężnik na odpowiednim poziomie, jest standard i tak są wykonywane. Z tej wypowiedzi wnioskuję, że powinny być odpowiednie miejsca parkingowe z krawężnikami dla odpowiednich marek pojazdów. Ale najlepiej jak się będą dynamicznie dostosowywać do pojazdu :)
 
No widzę kolega pozjadał wszystkie rozumy. Chylę czoło. Mówisz że wszystko w naszym kraju wykonywane jest według norm i standardów ? Odpowiem krótko : obudź się ! Mimo wszystko pozdrawiam.
 
[cytat="Lokerso"]... jeśli stnd ma położenie zderzaka to masz prawo oczekiwać iż krawężnik będzie na odpowiednim poziomie by go nie uszkodzić. ... [/cytat]

Nie - zderzak, a zwłaszcza jego dolna część nie jest standardowa w różnych modelach jest ona różna. W popularnych modelach może wynosić 16, 17, 18cm (tym bardziej jeśli jest obciążone). Nie wspominając o autach które mają a`la spojlerki dolne montowane fabrycznie, a nie są typowymi samochodami sportowymi.

[cytat="Lokerso"]...A jeśli chodzi o naukę jazdy to bzdura przy parkowaniu przodem nie krawężnik jest końcem pola parkingowego ... [/cytat]

Zapraszam do Ośrodka Egzaminacyjnego pooglądać co się dzieje po wyjechaniu "obrysu" samochodu poza linię (na przykładzie podałem linie).
 
oczywiście masz rację co do egzaminu, ale przecież parkując na parkingu dojeżdżamy kołami do krawężnika. Nie uwierzę w historie że ktoś parkuje auto zatrzymując je by przód auta nie "wisiał" nad krawęznikiem. Zresztą parkingi sa tak "robione" że gdyby faktycznie tak parkować to już nikt nie zmieścił by sie po przeciwnej stronie tak by móc normalnie wyjechać. Nie mówię tutaj oczywiście o obniżonych, obspojlerowanych autach bo wtedy oczywiście właściciel wie ze przez hopa na pasach nie przejedzie i wybiera inną drogę. Mówimy tutaj o 99% aut do których zresztą i moje jeszcze do wczoraj zaliczałem.
 
[cytat="kusi"]No widzę kolega pozjadał wszystkie rozumy. Chylę czoło. Mówisz że wszystko w naszym kraju wykonywane jest według norm i standardów ? Odpowiem krótko : obudź się ! Mimo wszystko pozdrawiam.[/cytat]
O i tu może zaskoczę, nie pozjadałem ale dziękuję za uznanie :!: :) Jeżdżę już wiele lat różnymi pojazdami i nigdy jeszcze nie uszkodziłem zderzaka jak przedniego tak i tylnego parkując przy krawężniku. A kierując niech nie opuszcza nas zdrowy rozsądek i zdolność przewidywania. Ogólnie życzę powodzenia w dochodzeniu odszkodowania :) .
 
[cytat="kusi"]... parkując na parkingu dojeżdżamy kołami do krawężnika. Nie uwierzę w historie że ktoś parkuje auto zatrzymując je by przód auta nie "wisiał" nad krawęznikiem... właściciel wie ze przez hopa na pasach nie przejedzie i wybiera inną drogę. Mówimy tutaj o 99% aut do których zresztą i moje jeszcze do wczoraj zaliczałem.[/cytat]

Dałem wcześniej tylko taki przykład.

Jak byś zauważył auta, które poruszają się po naszych drogach nie mają zderzaków pionowo w dół lecz jego dolna część schodzi pod kątem czym bliżej koła to mniejszy prześwit. Przynajmniej częścią zderzaka można (wisieć) najechać nad krawężnik nic mu przy tym nie robiąc. Ale może dosyć tych zagadnień a'la technicznych.

Spotkałem kilka takich hoop, na których zaniżone auta się wieszały, a pospolite osobówki niejednokrotnie ocierały jakichś element podwozia itp.

Dowiesz się na temat norm w wys krawężników i będziesz miał punkt zaczepienia.
A tak nawiasem mówiąc wszystko jeszcze zostaje na nasze wyczucie
Powodzenia i pozdrawiam
 
oczywiście że tak, nie zachowałem ostrożności i zawisłem. Moja wina. Ale zgadzać sie z tym wcale nie muszę i jak juz pisałem jeśli znajde punkt zaczepienia to na pewno nie odpuszczę. A tak na koniec na wesoło. Jak jutro rano będziecie wychodzić do pracy i pani sprzątająca zostawi grabie na waszej drodze i nabijecie sobie solidnego guza to do kogo będziecie mieć pretensje ? Na pewno do siebie bo przecież można było zachować ostrożność. Prawda ? Pozdrowienia dla wszystkich biorących udział w dyskusji :)
 
Witam ponownie

W swojej wypowiedzi starajac sie czytać posta "Kusiego" ze zrozumieniem podszedłem do sprawy,że mamy do czynienie z stnd autem o stnd prześwicie a krawężnik z jakim to auto się spotkało był ciut za wyskoki. To tylke jeśli chodzi o moje założenia. A wracając do tematu:

Zgadzam sie z Kusi że w każdym wypadku nauczeni jesteśmy szukać swojej winny (ostrożność) ale nie do końca tak jest gdyż parking przeznaczony jest do parkwania pojazdów więc winien być przygotowany w taki sposób by parkujące auta nie doznawały uszczerbku. Nadal uważam że przykład "L" jest nie na miejscu. Można się zgodzić że właściciel parkingu czy zarządca wolny jest od winny jeśli na parkingu jest informacja o możliwości uszkodzenia zderzaka choć to też nie jest do końca prawdą. Poprzez analogie najbliżej tej sytuacji byłby przykład np sklepu z wysokim progiem, zapewne nie raz sie spotkaliście z napisem na drzwiach "Uwaga pró lub wysoki próg" czy uwaga schody itp

Sądzę że Kusi ma racje i winien domagać sie odszkodowania, problem polega na tym że my nie potrafimy walczyć o swoje i zawsze widzimy jakieś elementy które powodują że z ofiary stajemy sie winnym.

Kiedyś podobnie było z roszczeniami za dziury w drogach, rozwaliliśmy zawieszenie ale co tam nasza wina , mogliśmy jechać wolnej, ominąć przeszkodę ..... takich przykładów jest całe mnóstwo na szczęście ulega to powolnej zmianie.

Pozdrawiam wszystkich piszących
 
1. po co jest krawężnik w przypadku miejsc postojowych?
2. czy na parkingu w hipermarkecie też dojeżdżacie kołami do samej linii?

Parkowałem kiedyś przed budynkiem klienta (wąska ulica, mało miejsc), akurat za osobowym Mercedesem. Zdziwiło mnie, dlaczego zaparakował z pół metra przed krawężnikiem. Zrozumiałem dlaczego, gdy swoim Accordem zwyczajowo chciałem dojechać do krawężnika, żeby nic "nie wystawało" (4.75m długości).
 
13Homer ciekawe pytanie

1. po co jest krawężnik w przypadku miejsc postojowych?

Może ktoś się pokusi odp. na to pytanie ja swoja drogą postaram sie zbadać sprawę norm regulujących parametry krawężnika.
 
Kolejne elementy układanki

Dodam że sprawa jest nader interesująca i postaram sie w miarę możliwości jak najdokładniej jej sie przyjrzeć.

Więc z informacji uzyskanych od osób zajmujących sie dokumentacją techniczną w firmach wykonujących roboty drogowe uparcie przewija sie "Ustawienie krawężników powinno być zgodne z BN-64/8845-02 " tyle tylko że mamy obecnie ciut rozbieżności z tymi normami dotyczącymi m.in. krawężników a normy branżowe są już archiwalnymi. W tym zakresie prym wieść zaczynają PN dostosowane do norm europejskich. Na obecną chwilę mam informacje, iż wysokość krawężnika (tzw. prześwit) winien zamykać sie wielkościami rzędu 8-14 cm. Wiec na obecny moment należałoby zapytać Kusi jaki prześwit był w miejscu zdarzenia ??

Dodam tylko wszystkim którzy sądzą, iż Kusi winien bardziej uważać, że w pewnych granicach mamy prawo oczekiwać standaryzacji w otoczeniu a sugestie typu mogłeś uważać , mogłeś nie parkować, mogłeś jeździć rowerem itd uważam za elementy z lamusa i winniśmy dbać o swoje prawa i oczekiwać normalności.
 
Z nieba mi spadasz :) jeśli to co napisałeś faktycznie obowiązuje to rewelacja. Krawężnika dokładnie nie mierzyłem ale ma ok 17 cm. Pozdrawiam
 
Powrót
Góra