Patologia z reklamacjami obuwia

  • Autor wątku Autor wątku patrycja k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

patrycja k

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
20
Witam
Buty zakupione przez internet marki adidas w sklepie który ma też stoisko stacjonarne. Złożyłam reklamacje po 6mc, buty absolutnie nie zużyte oba mają te samą wade pęka materiał.

Powołany przez sklep rzeczoznawca nie pisze precyzyjnie tylko tak że, przetarte wyrwane, nie potrafi wyjaśnić ale stwierdza że absolutnie nie jest to wina towaru. i brak podstaw do uznania reklamacji.

Odwołanie powołany przez sklep drugi rzeczoznawcza odrzuca reklamacje że także brak wady produktu ale tym razem że może źle dopasowany rozmiar, ale tez nie potrafi powiedzieć co się stało tylko spekuluje na temat ew powodu.

Z tego co wiem sprzedawca musi mi udowodnić w jaki sposób uszkodziłam obuwie co jest przyczyną. Zwodzą i odrzucają reklamacje sami nie wiedząc dlaczego markowe obuwie tak szybko się uszkodziło.

Mi już nie chodzi o pieniądze tylko nie zniose takiego traktowania. Dla mnie to chamstwo.

Wszystko byłoby ok ale rzeczownawcy piszą że brak podstaw do uznania
Gdyby tego nie napisali potraktowałabym to jako przywłaszczenie.

Ale tak to jakby winni są rzeczownawcy bo wydają opinie negatywną sami nie wiedząc co się stało. Do tego każdy z nich pisze co innego

Dziękuje i licze na merytoryczne wyjaśnienie

Ogólnie jak przejrzeć internet temat jest znany a sama firma w internecie jest znana i słynna z notorycznego odrzucania wszelakich roszczeń reklamacyjnych.
 
Ostatnia edycja:
Co do zasady: możesz złożyć reklamację z opinią swojego rzeczoznawcy i zażądać zwrotu za tą opinię, jeśli jest korzystna dla Ciebie. Ostatecznie pozostaje sąd. I mylisz tzw. domniemanie wady z "musi mi udowodnić w jaki sposób uszkodziłam obuwie" - nic takiego sprzedawca nie musi.
 
Tak to teraz wygląda? W ogóle z samego tekstu ich opinii wynika że nie wiedzą co się stało. Więc na logike nie mogą odrzucić nie udowadniając mi winy.
Ja też nie wiem co się stało, buty byly szanowane. Na pewno nie ma w tym mojej winy.
Odpada takie coś że bede powoływać rzeczoznawców i za to płacić.

Bo oni bedą powoływać swojego a jak można się domyślać z opinii w necie można domniemywać że mają układ z kilkoma rzeczoznawcami.

Nie mam zamiaru tolerowac takiej patologii, chce to zgłosić do odpowiedniej instytucji.

Więc nowe pytanie gdzie zgłosić sklep który ma prawdopodobnie układ korupcyjny z kilkoma rzeczoznawcami? Mam poważne podejrzenia.
 
Ewentualnie może Pani skorzystać z nieodpłatnej pomocy Powiatowego (Miejskiego) Rzecznika Konsumentów, który w Pani imieniu może podjąć się wyjaśnienia sprawy ze sprzedawcą.
 
Więc na logike nie mogą odrzucić nie udowadniając mi winy.
Oni mieli ustosunkować się do reklamacji. Odrzucili ją. Tyle w temacie.

gdzie zgłosić sklep który ma prawdopodobnie układ korupcyjny z kilkoma rzeczoznawcami?
Nigdzie, bo za "prawdopodobieństwa" u nas się nie karze. Możesz skorzystać z pomocy rzecznika praw konsumenta. Natomiast jeśli i jego pomoc okaże się niewystarczająca to zostaje sądzenie się ze sklepem.
 
Jak nigdzie, to co to się wyrabia w tym kraju?
Chyba jest jakaś instytucja która może to sprawdzić? Bo wtedy jest to korupcja.

Ja uważam że jednak Państwo Polskie działa uważam że takie rzeczy powinno się dac gdzieś zgłosić i prosze osobe znającą się na rzeczy gdzie ;)

Od razu ta pierwsza opinia wydała mi się podejrzana, i sparawdziałam w internecie i okazauje że że problem zgłaszało wieleee osób. Samych komentarzy na google mapy jest ponad 50.

Jest uzasadnione podejrzenie że coś w tym sklepie mocno nie gra. Albo same buty są podróbkami albo rzeczoznawcy są ustawieni.
 
Ostatnia edycja:
A na czym miałby polegać ten układ korupcyjny? Że sklep płaci rzeczoznawcom za ich pracę. Co do butów, możesz iść do sądu, jeśli jest jak mówisz, masz szansę wygrać, wtedy odzyskasz koszty. Właśnie po to są sądy.
 
Aha to tak działa. Że ci rzeczoznawcy muszą wypisywać opinie odrzucające roszczenie. Bo gdyby napisali na korzyść klienta to sklep by z nimi nie współpracował i nie zarobiliby.

To podobnie jak przeglądy aut, po drogach jeżdża trumny na kołach bo jak diagnosta nie podbije to nie dostanie 100zł.:(

Czyli nie wygram pozostaje dywersja.

Kolega mówi żeby poprosić kilku znajomych żeby kupili u nich coś nie odebrali paczki poprosili o zwrot i wywalili negatyw na allegro.

Cóż przynajmniej bedzie satysfakcja że na mnie nie zarobili.:cool:
 
Kolega mówi żeby poprosić kilku znajomych żeby kupili u nich coś nie odebrali paczki poprosili o zwrot i wywalili negatyw na allegro.
To głupia porada.

Cóż przynajmniej bedzie satysfakcja że na mnie nie zarobili.:cool:
I pozew o naruszenie dóbr firmy :cool:
 
Oj tam ważne żeby naciągacze byli skarceni.
Cel uświęca środki. Prawo zawodzi trzeba sobie radzić.

A jakie inne rozwiązanie? Mam wziąć tzw " rzeczownawce " jak oni wszyscy się znają.
I dać zarobić kolejnym naciągaczom. Przecież wiadomo że przegram i strace kase.
Tu nie ważne kto ma racje. Ja i tam nie mam szansy.

;)

Dóbr firmy... Jest tak jakieś dobro? Ja widze jedno wielkie szambo, o tej firmie nikt dobrze nie pisze...
 
Oj tam ważne żeby naciągacze byli skarceni.
Cel uświęca środki. Prawo zawodzi trzeba sobie radzić.
A potem będziesz w prawie karnym pytać ile Ci grozi za pomówienie firmy, a zachowań ani firm ani rzeczoznawców to nie zmieni.

A jakie inne rozwiązanie? Mam wziąć tzw " rzeczownawce " jak oni wszyscy się znają.
I dać zarobić kolejnym naciągaczom. Przecież wiadomo że przegram i strace kase.
Czyli co? Chcesz naciągnąć sklep na uznanie reklamacji, mimo że nie powinna zostać uznana? Bo tak wynika z Twojego podejścia.

Dóbr firmy... Jest tak jakieś dobro? Ja widze jedno wielkie szambo, o tej firmie nikt dobrze nie pisze...
Poczytaj o dobrach osobistych przedsiębiorców i pomówieniu.
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się że tamat wątku był inny.

A mam wrażenie że próbuje się mnie na siłe skłonić do rozprawy sądowej o głupie buty, którą mam toczyć z patologią systemu i ja przegram, dziękuje za takie porady.

Dzięki ale już sobie poradze bez pomocy forum. A na dywersje na allegro zawsze znadzie się czas.

UKOIK nieuczciwa praktyka, sprzedawca daje gwarancje której w praktyce potem nie ma, jest fikcyjna. Sam właściciel mi powiedział po rozmowie tele że teraz już nie ma gwarancji.. jakkolkwiek to rozumieć.
 
A mam wrażenie że próbuje się mnie na siłe skłonić do rozprawy sądowej
Bo taka jest normalna kolejność działań: reklamacja -> odrzucenie -> rzeczoznawca + ponowna reklamacja / rzecznik praw konsumenta -> sąd. Nie ma innych dróg, a już na pewno drogą nie jest obsmarowywanie firmy w sieci.


Sam właściciel mi powiedział po rozmowie tele że teraz już nie ma gwarancji.. jakkolkwiek to rozumieć.
Gwarancja to zobowiązanie dobrowolne. Rękojmia obowiązuje z mocy prawa. To dwa osobne uprawnienia.
 
Powrót
Góra