PGNiG, a demontaż gazomierza

  • Autor wątku Autor wątku waitie.katie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

waitie.katie

Użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
134
Zanim przedję do rzeczy, opiszę po krótce sytuację.
W styczniu tego roku zmarła moja babcia, mama mojej mamy. Ponieważ babcia miała Alzhaimera, wymagała stałej, całodobowej opieki. Zajmowała się nią moja mama, a na czas jej pobytu w szpitalu, moja ciotka (siostra mamy).
Spadek po babci moja mama przyjęła, ciotka zaś nie. Zgłosiłyśmy we wszystkich instytucjach śmierć babci, popartą dowodem w postaci odpisu aktu zgonu. Tauron do przepisania umowy nie potrzebował tytułu prawnego najmu lokalu (mieszkanie spółdzielcze), ale PGNiG już tak. Niestety spółka mieszkaniowa miała zapłon podwodnego szachisty i jeszcze w kwietniu formalności nie zostły dopełnione. Natomiast "gazownia" w tym właśnie miesiącu postanowiła zdemontować nam licznik gazu, za niezapłacone faktury. Brak jakiekolwiek pisma z ich strony nie był dla "demonterów" żadnym atutem. Okazało się bowiem, że ciotka nie zapłaciła dwóch faktur. Mało tego, jakiś znajomy mamy, co jest radcą prawnym, doradził jej, aby do czasu przepisania gazomierza, nie płaciła rachunków na nazwisko babci, gdyż inni wierzyciele (a są tacy!) mogą jej zarzucić spłatę jednego wierzyciela kosztem drugiego. Swoja drogą mam wrażenie, że "znajomy" aplikację radcowską robił drogą korespondencyjną. W każdym razie, gazomierza nie zdemontowano, ja opłaciłc zaległe faktury (dwie!) i jedną bieżącą. W międzyczasie wystosowałyśmy pismo do PGNiG o rozłożenie płatności na raty (dwie osoby plus dwa psy, utrzymują się z kwoty miesięcznej 1134 zł!). Podobne wysłałyśmy do spółki mieszkaniowej oraz Tauronu - obie "firmy" przychyliły się" do naszej prośby.
W poniedziałek byłam akurat w sądzie i nie mogłam odebrać telefonu od mamy, która w tym czasie była świadkiem DEMONTAŻU GAZOMIERZA! Zrozumcie proszę, że to kobieta "prosta", która nie ma na codzień do czynienia z prawem i nie była w stanie wykrztusić z siebie słowa!
Po powrocie do domu opisała mi cała sytuację. Na druku zlecenia demontażu zaznaczone jest, iż to z powodu zadłużenia, ale...WPISANE JEST IMIĘ I NAZWISKO BABCI!
Pojechałam do oddziału PGNiG z zapytaniem dlaczego nadal umowa nie jest przepisana i dlaczego złamali prawo? Podobno nie mają żadnych dokumentów odnośnie przepisania gazomierza, a dyrektor zaczął mi się "rzucać", że to i tak będzie nielegalny pobór, więc po sprawie - mamy zapłacić zaległości plus opłatę za ponowne podłączenie. Pytam więc "Jakim prawem"? W odpowiedzi słyszę "To ZŁODZIEJSTWO i spier*** mi stąd!"
Ręce mi opadły, więc wróciłam do odmu zaczęłam szperać w google. Mamy zatem taką sytuację:
Ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne. Zgodnie z art. 6 ust. 3 i 3a „przedsiębiorstwo energetyczne, zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją paliw gazowych lub energii, może wstrzymać dostarczanie paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła, jeśli w wyniku przeprowadzonej kontroli, stwierdzono, że:
- instalacja znajdująca się u odbiorcy stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia, zdrowia albo środowiska;
- nastąpił nielegalny pobór paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła”.
Art. 6 ust. 3a: „przedsiębiorstwa energetyczne mogą wstrzymać dostarczanie paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła w przypadku, gdy odbiorca zwleka z zapłatą za pobrane paliwo gazowe, energię elektryczną lub ciepło albo świadczone usługi co najmniej miesiąc po upływie terminu płatności, pomimo uprzedniego powiadomienia na piśmie o zamiarze wypowiedzenia umowy i wyznaczenia dodatkowego, dwutygodniowego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności”.
I tutaj sprawa wygląda następująco - wezwanie zostało wysłane do kobiety, która już nie żyje, więc nie mogła się z nim zapoznać! Logiczne? Nie dla PGNiG!
W świetle powyższych przepisów wstrzymanie dostaw energii elektrycznej w sytuacji nieuregulowania przez odbiorcę należności za energię elektryczną może nastąpić dopiero po:
1. upływie 30 dni – od upływu terminu płatności wskazanego w wystawionej odbiorcy fakturze,
2. doręczeniu odbiorcy powiadomienia (wezwania do zapłaty) na piśmie, które powinno zawierać obligatoryjnie:
- dodatkowy 14-dniowy termin do zapłaty zaległych i bieżących należności,
- powiadomienie odbiorcy o możliwości wstrzymania przez przedsiębiorstwo energetyczne dostaw energii elektrycznej i wypowiedzenia umowy, w przypadku nieuregulowania należności we wskazanym, dodatkowym terminie do zapłaty.
Należy zaznaczyć, iż wyżej wymienione warunki muszą być spełnione łącznie. Należy też pamiętać, że przedsiębiorca energetyczny musi wykazać, że powiadomił odbiorcę energii o zaleganiu z opłatami i wyznaczył mu dodatkowy dwutygodniowy termin na uregulowanie zaległości i bieżących płatności, a odbiorca mógł zapoznać się z powiadomieniem skierowanym do niego. Jak wynika z art. 6 ust. 3a, przedsiębiorca energetyczny zobowiązany jest pismem (nie zaś tylko na rachunku) powiadomić odbiorcę o zaleganiu z opłatami. Ma obowiązek powiadomienia odbiorcy usługi w taki sposób, aby mógł on się zapoznać ze skierowanym do niego pismem. Wynika to z art. 61 Kodeksu cywilnego: „oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią”.
Poniżej cytuję fragment pisma „Stanowisko Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki dotyczące stosowania art. 6 ust. 3a ustawy – Prawo energetyczne” z dnia 29 marca 2005 r. (które zachowuje aktualność):
„W związku z pojawiającymi się wątpliwościami dotyczącymi stosowania art. 6 ust. 3a ustawy – Prawo energetyczne określającego tryb wstrzymania dostaw energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła, z powodu zwłoki z zapłatą, poniżej przedstawiam stanowisko w tej sprawie.
I. Zgodnie z art. 6 ust. 3a ustawy– Prawo energetyczne, przedsiębiorstwa energetyczne, zajmujące się przesyłaniem i dystrybucją paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła, mogą wstrzymać dostarczanie paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła w przypadku, gdy odbiorca zwleka z zapłatą za pobrane paliwo gazowe, energię elektryczną lub ciepło albo świadczone usługi, co najmniej miesiąc po upływie terminu płatności, pomimo uprzedniego powiadomienia na piśmie o zamiarze wypowiedzenia umowy i wyznaczenia dodatkowego, dwutygodniowego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności.
Oczywiście żadnego pisma nie otrzymałyśmy.
Proszę zatem o pomoc oraz odpowiedź na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie prawnej mogę "zmusić" PGNiG do ponownego montażu gazomierza?
2. Czy powyższą sprawę mogę skierować do sądu?
3. Czy istnieje jakiś wyrok sądu, stanowiący, że każdy obywatel powinien znać prawo (Sąd Administracyjny z Gminie Czerwonka wydał taki, ale w zupełnie innej sprawie) i na tej podstawie dodatkowo mogę pozwać monterów?
4. Jaka jest szansa na odszkodowanie od PGNiG?
Bardzo proszę o fachową pomoc!
 
Skróć to wypracowanie, bo nikomu się nie będzie chciało tego czytać.
 
W skrócie - PGNiG nie dostarczyło pisma z zaległościami i dodatkowym terminem na zapłatę, a zdemontowało gazomierz.
Proszę zatem o pomoc oraz odpowiedź na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie prawnej mogę "zmusić" PGNiG do ponownego montażu gazomierza?
2. Czy powyższą sprawę mogę skierować do sądu?
3. Czy istnieje jakiś wyrok sądu, stanowiący, że każdy obywatel powinien znać prawo (Sąd Administracyjny z Gminie Czerwonka wydał taki, ale w zupełnie innej sprawie) i na tej podstawie dodatkowo mogę pozwać monterów?
4. Jaka jest szansa na odszkodowanie od PGNiG?
Bardzo proszę o fachową pomoc!
 
Póki co, to z opisu wynika, że to Panie nie dopełniły odpowiednich formalności. Dla Dostawcy gazu, stroną umowy była cały czas zmarła. W ramach opieki należało zainteresować się czy wszystkie rachunki są opłacane terminowo.
 
A co z ustawę URE? Formalnie nie zostały powiadomione!
 
Powrót
Góra