P
Proximat3
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2022
- Odpowiedzi
- 4
Hej,
Chciałbym prosić o rozstrzygnięcie małego sporu, który wyniknął dzisiaj na drodze publicznej.
Sytuacja:
Jadę samochodem na wprost, po mojej prawej rowerzystka, a za nią jej syn (na oko 8-10 lat). Przed nami przejście dla pieszych połączone z przejazdem dla rowerów oraz piesi oczekujący na przejście.
Zatrzymujemy się, piesi przechodzą po czym ruszamy oboje, rowerzystka nagle bez zasygnalizowania przecina w poprzek mój pas ruchu i przejeżdża przez przejazd dla rowerów na drugą stronę na chodnik. Dochodzi do wymiany poglądów, rowerzystka dosadnie stwierdza, że jest przejazd dla rowerów i ma pierwszeństwo. Uważam, wspólnie z małżonką, która jechała ze mną, że nie ma racji, sytuacja bardzo niebezpieczna, bo bez znaku z jej strony jak mam się domyślić, że ma zamiar przeciąć mój pas ruchu, dwa - uważam, że albo jedzie chodnikiem i korzysta z opcji jaką jest przejazd dla rowerów albo jest traktowana jako normalny uczestnik drogi i przejazd jej nie dotyczy w sposób jaki to zrobiła.
Proszę o opinię, najlepiej z konkretnym przepisem z kodeksu drogowego.
Dodam, że jej mąż, 15 sekund wcześniej zrobił identyczny myk na innym przejeździe.
Zielono to mój samochód, żółte rowerzystka, czerwone piesi, zdjęcie stare więc nie ma jeszcze przejazdu dla rowerów, który jest cienką, białą linią.
Chciałbym prosić o rozstrzygnięcie małego sporu, który wyniknął dzisiaj na drodze publicznej.
Sytuacja:
Jadę samochodem na wprost, po mojej prawej rowerzystka, a za nią jej syn (na oko 8-10 lat). Przed nami przejście dla pieszych połączone z przejazdem dla rowerów oraz piesi oczekujący na przejście.
Zatrzymujemy się, piesi przechodzą po czym ruszamy oboje, rowerzystka nagle bez zasygnalizowania przecina w poprzek mój pas ruchu i przejeżdża przez przejazd dla rowerów na drugą stronę na chodnik. Dochodzi do wymiany poglądów, rowerzystka dosadnie stwierdza, że jest przejazd dla rowerów i ma pierwszeństwo. Uważam, wspólnie z małżonką, która jechała ze mną, że nie ma racji, sytuacja bardzo niebezpieczna, bo bez znaku z jej strony jak mam się domyślić, że ma zamiar przeciąć mój pas ruchu, dwa - uważam, że albo jedzie chodnikiem i korzysta z opcji jaką jest przejazd dla rowerów albo jest traktowana jako normalny uczestnik drogi i przejazd jej nie dotyczy w sposób jaki to zrobiła.
Proszę o opinię, najlepiej z konkretnym przepisem z kodeksu drogowego.
Dodam, że jej mąż, 15 sekund wcześniej zrobił identyczny myk na innym przejeździe.
Zielono to mój samochód, żółte rowerzystka, czerwone piesi, zdjęcie stare więc nie ma jeszcze przejazdu dla rowerów, który jest cienką, białą linią.
Ostatnia edycja: