Pies bez smyczy pogryzł mojego

  • Autor wątku Autor wątku citka_klotka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

citka_klotka

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
27
Dzień dobry. W minioną niedzielę spacerowałam z moim pieskiem po wałach przeciwpowodziowych. W pewnym momencie podbiegł do jak puszczony luzem dalmatyńczyk.moj był na 30 metrowej lince, która skracam zawsze jak widzę w pobliżu innego psa. Trzymałam go jakiś na 5-6 metrów.

Chłopaki w pewnym momencie się ścięli. Dalmatyńczyk odbiegł do innego Pana który spacerował ze swoim pieskiem.

Spięcie trwało to krótko, na śniegu nie było widać krwi, na moim psie też na szybko nic nie zauważyłam.

Właścicieli dalmatyńczyka nadal nie było. Nadeszła jeszcze jedna pani, przytrzymała mojego pieska a ja złapałam dalmatyńczyka i panu z pieskiem podyktowalłam numer z adresatki i on zadzwonił, że znaleźliśmy jego pieska. Było to między 14:20 a 14:30, chwilę wcześniej patrzyłam na zegarek bo byłam umówiona. Właściciel dalmatyńczyka odebrał i powiedział że już idzie.

Zjawili się po minucie czy dwóch. Powiedziałam że chłopaki się ścięli ale chyba nic się nie stało i oni odeszli. Dosłownie chwilę po tym zauważyłam że mój pies ma jednak bardzo głęboka ranę nad okiem do szycia.

O 14:32 nagrałam koleżance wiadomość głosowa że jednak nie dotrę, bo mój pies został pogryziony przez dalmatyńczyka i lecę do weta. O 14:36 dzwoniłam do weta czy są otwarci i czy mogę podejść na szycie.

Pisze tak szczegółowo bo następnego dnia udało mi się zdobyć numer telefonu do właściciela dalmatyńczyka. Napisałam mu smsa z informacją że chciałabym aby pokrył koszty leczenia, bo doszło do tego bo nie dopilnował swojego psa.

Stwierdził że mam mu udowodnić że to był jego pies. Wysłałam mu zestawienie faktoów z nagraniem głosowym do koleżanki włącznie i informacja że on ma jeszcze numer do świadka.

Minęły 4 dni, a on się nadal miga od odpowiedzialności. Teraz jestem poza miejscem zamieszkania ale za kilka dni idę zgłosić sprawę na policję. Prawdopodobnie będę zakładała mu też sprawę cywilną ale mam tylko jego numer telefonu i wiem że jest Rosjaninem. Nie wiem jak się nazywa i gdzie dokładnie mieszka, znam tylko nazwę ulicy.

Dałam w ogóle posta na forum osiedla na fb iodezwał się do mnie świadek który zna i pieska i właścicieli i widział w niedzielę że dalmatyńczyk miał krew na nosie.

Jak mogę uzyskać te dane - znaczy imię i nazwisko i adres? Co powinnam wiedzieć? Jak się za to wszystko zabrać?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra