Pies pogryzł sąsiada. Jak załatwić sprawy odszkodowania i nie dopuścić do uśpienia ps

  • Autor wątku Autor wątku teemo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

teemo

Użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
92
Witajcie. Sprawa przykra nasz pies, owczarek niemiecki pogryzł dziś sąsiada. Jak wyglądała sytuacja? Wiemy że mamy dużego psa który bardzo sumiennie pilnuje naszej posesji. Mamy ubezpieczenie na wypadek pogryzienia a na furtce i bramie wisi stosowne ostrzeżenie o tym że posiadamy dużego psa. Nie są to żadne śmieszne tabliczki w stylu dobiegam do furtki w 3 sekundy itp. Normalna jasna informacja o tym że na terenie posesji przebywa duży pies. Pies na noc zamykany jest w kojcu. Za dnia biega po podwórzu oczywiście gdy ktoś z pełnoletnich domowników jest w domu. A wtedy furtki i bramy są zamknięte tak aby pies nie mógł ich otworzyć. (zatrzask na górze furtki oraz zamek na klucz). Sąsiedzi oczywiście wiedzą o tym że takiego psa posiadamy. W końcu mamy go już parę lat. Wiedza też że jeśli mają jakąś sprawe to mają dzwonić by upewnić się czy pies jest zamknięty czy biega swobodnie. Oczywiście książeczka psa oraz wszelkie szczepienia wykonywane terminowo. No i dziś niefortunnie sąsiad przyszedł jak gdyby nigdy nic. Jak by tego było mało nie wszedł od frontu tylko od tyłu od strony bramy wyjazdowej za ulicę. Jest to istotne gdyż furtkę od ulicy która jest też zamykana z podwórzem dzieli ceglany mur oraz furtka. Pies nie miał by szans przez to się przedostać. A tym czasem sąsiad wszedł od strony bramy. Zdjął z niej zabezpieczenie, Otworzył zatrzask furtki i chciał sięgnąć po klucz który dla naszej wygody wisi sobie obok furtki. Wtedy pies pogryzł go w rękę. Wiemy że sprawa zostanie zgłoszona do sanepidu oraz pies będzie musiał pozostać pod obserwacja weterynarza. Jednak czy coś nam grozi z tego tytułu? I czy (poza stwierdzeniem wścieklizny) są podstawy do uspienia psa? Z naszej strony wszelkie sprawy związane z bezpieczeństwem zostały zapewnione. A to sąsiad wszedł na teren naszej posesji bez uprzedzenia. I co z odszkodowaniem? Dopłacamy coś z tego tytułu do ubezpieczenia domu. Rozumiem że my
To musimy zgłosić naszemu agentowi ubezpieczeniowemu tak?
 
Ostatnia edycja:
Jeśli było tak jak piszesz, to nie ponosisz odpowiedzialności za zdarzenie i tak naprawdę nie ma powodu (nie licząc relacji z sąsiadem), abyś miał z tego powodu ponosić jakiekolwiek konsekwencje, czy koszty.
 
Obserwacja weterynaryjna będzie wyglądała w ten sposób ze ty będziesz musiał zdawać relacje czy pies przeżyje minimum 15 dni. oraz czy zostały dopilnowane wszelkie czynności zwiazane ze szczepieniami.

jeżeli mieszkasz na wsi to zgłoś wypadek do swojego ubezpieczyciela.
Pogryzienie przez psa mieści się w ubezpieczeniu OC gospodarstwa.

czy psa należy uśpić decyzja będzie należała nie do sanepidu ale to powiatowego inspektora weterynaryjnego. Z tego co mi opisujesz nie widze takiej potrzeby.

Zadość uczynienie dla sąsiada jeżeli przyczynił się do tego wątpliwe ale z pewnością będzie go trochę leczenie kosztować. leczenie pogryzień przez psa czasami ciężko się goi nie ze względu na wściekliznę w pysku sa rożne bakterie chorobotwórcze a te są upierdliwe dla organizmu. - przecież nie myjesz zębów dla psa:D
wszystko zależny od was na jakiej stopie żyjecie. Jaki jest pies to każdy widzi wiec zaskoczenia nie było, nie szczułeś wiec nie ma mowy o sprawie karnej. Jeśli jest gostek ubezpieczony to wypłacone zostanie ubezpieczenie jak i z twojego OC jak tez z NW - dla mnie to wypadek.
 
Witam ponownie. Nie mam powodów aby wymyślać zdarzenie. Napisałem tutaj po to aby otrzymać rzetelną informację. Dlatego napisałem wszystko tak jak to miało miejsce:-) Dziękuję za odpowiedzi.jestem spokojniejszy. Z sąsiadem kontakt dobry. Jak to sam stwierdził: Jak się człowiek spieszy... Tak mieszkam na terenie wiejskim. Nasz agent już o wszystim wie. Ale musimy zaczekać na koniec leczenia sąsiada. Też zasugerował że jeśli sąsiad nie będzie o to wnosił to odszkodowania mamy nie proponować. A pies jak już pisałem szczepiony i zdrowy tylko obcych nie lubi. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam. :-)
 
jak myślisz gdyby na pogryzionego miejscu był Twój serdeczny przyjaciel nie dałbys mu rady aby skorzystał z ubezpieczenia? Przecież ubezpieczenia sa własnie po to aby z tego korzystać a nie tylko je płacić? ten agent chyba o tym zapomina.
zauważ na naprawę szkody z ubezpieczenia pokryje jakieś tam wydatki. Leki do blizn od cholery kosztują. Oczywiście wszystko zależy jaki uszczerbek na zdrowiu ma sąsiad.
Może tylko na wspólnej wódce się zakończy. :D najwazniejsze aby piesek zył dalej i pilnował gospodarstwa przecież od tego on jest.:winko:
 
Nie zapominaj że wypłata odszkodowania równa się podniesienie składek z powodu utraty zniżek.
 
No i się zaczęło. Z miłego sąsiada wychodzi cała prawda. Polskie prawo zaznacza, że w sytuacji kiedy pies pogryzie człowieka lekarz weterynarii przeprowadza wywiad z właścicielem psa. I jeśli tak jak w naszym przypadku wszystkie szczepienia są aktualne a pies przez okres około 1 miesiąca wstecz nie biegał samotnie oraz nie miał kontaktu z dzikimi zwierzętami nie ma potrzeby aby zwierzę przebywało pod stałym nadzorem weterynarza. Jednak sąsiad się dogadał z taką naszą okoliczną plotkarą (która to zawsze wszystko wie) i jak tylko się dowiedział, że pies nadal jest u nas(mamy wyznaczone dni kiedy się pojawić na obserwacji u lekarza weterynarii) Zgłosił sprawę w wojewódzkiej weterynarii. Moim zdaniem celowo chce doprowadzić do uśpienia psa bo On się go boi. A ja się pytam kto mu kazał do nas przychodzić? Po okolicy chodzą plotki, że mamy psa szkolonego aby atakował ludzi oraz, że mamy układ z naszym lekarzem weterynarii, że ten przymyka na to wszystko oko. Za takie plotki możemy pozwać sąsiada i plotkarę o zniesławienie? Tylko jak to udowodnić? Nagrywać ludzi? Prawda jest taka, że jak tylko sąsiad dostał opatrunek nasz lekarz weterynarii już wiedział o zdarzeniu. Powiadomił go szpital. Więc nie ma mowy o układach.
 
No ale czemu myślisz że uśpią psa tylko dlatego że pogryzł sąsiada? Przecież jeżeli jest zdrowy to nikt go nie uśpi
 
Złośliwość ludzka.... dlatego tak uważam
 
Plotkary są jak nowotwór więc wiadomo co chirurg z rakiem robi no nie :)
 
Powrót
Góra