Y
yaooo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2022
- Odpowiedzi
- 1
Cześć
Z góry uprzedzę, że to mój pierwszy post tutaj i nawet nie jestem pewien czy w poprawnym dziale piszę. W każdym razie - opiszę sprawę jak najbardziej szczegółowo by nakreślić sytuację.
Wczoraj wieczorem (05.02) ok. 19 moja mama poszła z naszym psem na spacer. Spotkała tam naszą "sąsiadkę" (nasze osiedle jest jakby podzielone na 3 etapy, my jesteśmy z jednego a ona jest z drugiego) z jej 2 razy większym psem. Nasz 30kg, jej 50kg na pewno. Zaczęły się wąchać po czym znikąd pies sąsiadki złapał mojego za udo i wynikła mała awantura. Więcej na szczęście się nie stało lecz troszkę kulał. Oczywiście reakcja sąsiadki klasyczna - miała to, mówiąc kolokwialnie, w dupie. 0 przepraszam, nic.
Po powrocie ze spaceru z rany delikatnie kapała mu krew więc dzisiaj pojechaliśmy do weterynarza. Okazało się, że ranka wcale nie jest taka mała. Wymagała znieczulenia miejscowego, użycia skalpela, przypisania antybiotyków + codziennego stawiania się na czyszczenie rany przez ok. tydzień. I oczywiście pies teraz wygląda jak satelita przez kołnierz
Chciałbym tą kobietę (i jej psa) pociągnąć do konsekwencji. Znalezienie jej nie będzie dużym problemem, pytanie tylko czy bez jakotako dowodów (bo nie ma monitoringu tam, co najwyżej jakiś sąsiad mógł usłyszeć moją mamę krzyczącą) coś da się zrobić.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi!
Wczoraj wieczorem (05.02) ok. 19 moja mama poszła z naszym psem na spacer. Spotkała tam naszą "sąsiadkę" (nasze osiedle jest jakby podzielone na 3 etapy, my jesteśmy z jednego a ona jest z drugiego) z jej 2 razy większym psem. Nasz 30kg, jej 50kg na pewno. Zaczęły się wąchać po czym znikąd pies sąsiadki złapał mojego za udo i wynikła mała awantura. Więcej na szczęście się nie stało lecz troszkę kulał. Oczywiście reakcja sąsiadki klasyczna - miała to, mówiąc kolokwialnie, w dupie. 0 przepraszam, nic.
Po powrocie ze spaceru z rany delikatnie kapała mu krew więc dzisiaj pojechaliśmy do weterynarza. Okazało się, że ranka wcale nie jest taka mała. Wymagała znieczulenia miejscowego, użycia skalpela, przypisania antybiotyków + codziennego stawiania się na czyszczenie rany przez ok. tydzień. I oczywiście pies teraz wygląda jak satelita przez kołnierz
Chciałbym tą kobietę (i jej psa) pociągnąć do konsekwencji. Znalezienie jej nie będzie dużym problemem, pytanie tylko czy bez jakotako dowodów (bo nie ma monitoringu tam, co najwyżej jakiś sąsiad mógł usłyszeć moją mamę krzyczącą) coś da się zrobić.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi!
Ostatnia edycja: