Pilna pomoc-prezes zarządu a konflikt z udziałowcem

  • Autor wątku Autor wątku Dziubalska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dziubalska

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie i bardzo prosze o pomoc.
W czerwcu tego roku objełam w firmie stanowisko Dyr. Zarządzającego. Po tygodniu własciciel firmy zaproponował mi stanowisko Prezesa Zarządu(jednoosobowego), przy zachowaniu przez niego 100% udziałów w tej Sp. z o.o. W KRSie widniejemy, ja jako prezes zarządu, on jako jedyny udziałowiec. Jedyna umowa jka posiadam z firma jest to umowa o współpracy pomiędzy moja firmą (jednoosobową) a tą Sp z o.o.
Mam wobec tego 3 pytania:

-Czy on bedąc jedynym udziałowcem może zlikidować tą spólkę bez mojej zgody? i czy ja w tej sytuacji odpowiadam za jakiekolwiek zadłużenia firmy

-Ponieważ nasza komunikacja zupełnie nie funkcjonuje, zastanawiam się nad odejsciem z firmy. Co powinnam w tej sytuacji zrobić, by nikt nie miał potem do mnie żadnych roszczen?

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, gdyż problemy wyzej opisane spędzaja mi sen z powiek
 
1. Tak może zlikwidować.

2. Jako Prezes Zarządu możesz odpowiadać za zobowiązania Spółki na podst. art 299 KSH - w skrócie, jeśli we właściwym momencie nie złożysz wniosku o ogłoszenie jej upadłości (Tomczak i Partnerzy, Adwokat, Prawo gospodarcze: Nasze Publikacje).

Możesz złożyć rezygnację z funkcji prezesa zarządu - wysyłając pismo na adres spółki listem poleconym (a potem sama to pismo z drugiej strony odbierając).
 
ok, rozumiem. Czy moge jednak zgłosić upadłość firmy bez zgody jedynego udziałowca?
Domyślam sie iz informując ta osobę o checi zgłoszenia upadłości odwoła mnie z funkcji prezesa zarządu a zadłuzenie pozostanie. Czy w takiej sytuacji po odejściu z firmy nadal odpowiadam za jej zadłużenie?
 
Tak, jako Zarząd masz generalnie obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości spółki w konkretnych sytuacjach i udziałowcy nie mają tutaj nic do powiedzenia.

Rzecz natomiast w tym, że żeby przeprowadzić postępowanie upadłościowe potrzebne są środki na nie.
 
Powrót
Góra