B
basia211
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
Mam ogromny problem.
Od początku, w 2009 roku wzięłam kredyt konsolidacyjny na 20tys. niestety po pierwszych ratach straciłam pracę. Byłam w banku to zgłosić i pisałam pismo o odroczenie na kilka miesięcy spłaty ale kredyt nie był ubezpieczony i mi omówiono. PKO przekazało sprawę firmie windykacyjnej Intrum która poza domaganiem się całej kwoty bądź połowy nie przystawała na żadne inne rozwiązanie. W rezultacie komornik wszedł mi na wypłatę. Po jakimś roku dostałam pismo że komornik stwierdza brak skuteczności i rezygnuje. Tym samym znów odezwało się do mnie Intrum. Od pierwszej rozmowy mówiłam iż nie mam jak spłacać długu który doszedł już do 35tys, i że najlepiej jak komornik to przejmie. Dodam że oprócz tego zadłużenia mam jeszcze mniejsze które pomału powinny się już kończyć. Wynajmuję mieszkanie z koleżanką i po odliczeniu wszystkich opłat na rękę zostaje mi jakieś 500zł (wypłaty mam 1200). Firma intrum dość długo próbowała mnie straszyć wizytami, przepytaniem sąsiadów, właściciela mieszkania była posądzona o ukrywanie zarobków itp. Od czasu tego feralnego kredytu nie mam nowych zadłużeń, pracuję, nie chodzę na chorobowe, robię tyle nadgodzin ile się da. Zależy mi by to wszystko spłacić. Miesiąc temu dostałam pismo z sądu, Intrum mnie pozwało o w zeszłym tyg dostałam wezwanie na przesłuchanie.
Moja prośba do Państwa czego mogę się spodziewać, co mówić by sobie nie zaszkodzić, jak z tego wyjść. Wiem że muszę spłacić swój dług, nie uchylam się od tego bo wiem że nie mam szans, jak się dogadać z sądem? Podobno można wnosić o uchylenie odsetek?
Będę wdzięczna za pomoc.
Mam ogromny problem.
Od początku, w 2009 roku wzięłam kredyt konsolidacyjny na 20tys. niestety po pierwszych ratach straciłam pracę. Byłam w banku to zgłosić i pisałam pismo o odroczenie na kilka miesięcy spłaty ale kredyt nie był ubezpieczony i mi omówiono. PKO przekazało sprawę firmie windykacyjnej Intrum która poza domaganiem się całej kwoty bądź połowy nie przystawała na żadne inne rozwiązanie. W rezultacie komornik wszedł mi na wypłatę. Po jakimś roku dostałam pismo że komornik stwierdza brak skuteczności i rezygnuje. Tym samym znów odezwało się do mnie Intrum. Od pierwszej rozmowy mówiłam iż nie mam jak spłacać długu który doszedł już do 35tys, i że najlepiej jak komornik to przejmie. Dodam że oprócz tego zadłużenia mam jeszcze mniejsze które pomału powinny się już kończyć. Wynajmuję mieszkanie z koleżanką i po odliczeniu wszystkich opłat na rękę zostaje mi jakieś 500zł (wypłaty mam 1200). Firma intrum dość długo próbowała mnie straszyć wizytami, przepytaniem sąsiadów, właściciela mieszkania była posądzona o ukrywanie zarobków itp. Od czasu tego feralnego kredytu nie mam nowych zadłużeń, pracuję, nie chodzę na chorobowe, robię tyle nadgodzin ile się da. Zależy mi by to wszystko spłacić. Miesiąc temu dostałam pismo z sądu, Intrum mnie pozwało o w zeszłym tyg dostałam wezwanie na przesłuchanie.
Moja prośba do Państwa czego mogę się spodziewać, co mówić by sobie nie zaszkodzić, jak z tego wyjść. Wiem że muszę spłacić swój dług, nie uchylam się od tego bo wiem że nie mam szans, jak się dogadać z sądem? Podobno można wnosić o uchylenie odsetek?
Będę wdzięczna za pomoc.