PINB- nie uznaje mieszkańców za stronę i nie wszczyna postępowania

  • Autor wątku Autor wątku LILILa_1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LILILa_1

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2016
Odpowiedzi
9
Witam. Mam pytanie w tytułowje sprawie. W budynku (bez decyzji na użytkowanie, bez odbioru, bez decyzji Sanepidu, bez zgłoszenia do Marszałka, bez zgłoszenia do US), faktyczny użytkowanik budynku (nie właściwe – właścicielem jest osoba z rodziny) prowadzi działalność w postaci zarobkowego wynajmu pokoi (hotelu- kilkanaście pokoi na wynajem – ogłoszenia w internecie, pełny track, co się dzieje w obiekcie). Działkę od najbliższych mieszkańców dzieli ulica o szerokości 5m, posesje bezpośrednio w granicy hotelu nie są zamieszkałe. Hotel jest uciążliwy dla mieszkańców ulicy – samochody kursują całą noc, parkują na ulicy (na ulicy znak D-40- wiec zakaz parkowania, bo nie ma miejsc wyznaczonych). Mieszkańcy pisali do PINBU z prośbą o wszczęcie jakiegokolwiek postępowania, bo budynek jest nielegalnie użytkowany, jest w nim prowadzona działalność gospodarcza. Otrzymali informację ze nie są stroną nie wykazują interesu prawnego – i PINB nie będzie wszczynał postępowania. Mieszkańcy zwrócili się do Radnego – również napisał pismo do PINBu– dostał informację identyczną – postępowanie nie będzie wszczęte. Użytkownik budynku– mówi wprost ze działalności nie prowadzi, nie ma żadnych źródeł dochodów. Urzędnikom (w tym US) nie otwiera.
Pytania:
- do kogo się zwrócić z powyższym? Do WINBu? Jak udowadniać prawny przymiot strony w takim postępowaniu, kiedy faktycznie nie jest się "w granicu" lub przez ulicę?
- pomimo o zawiadomień mieszkańców, jak i funkcjonariusza publicznego – PINB nie chce wszcząć postępowania. Czy są na to jakieś wyroki, wskazujące na podobne sprawy, aby PINB wszczął „łaskawie” postępowanie?
 
Pierwotnie PINB mieszkańcom nie odpowiadał. Po kolejnym pismie postanowieniem nie uznał za stronę (cytuje - usytuowanie działki 5m od rzekomego budynku nie powoduje ze jest się stroną). Czyli podsumowując - stwierdził, że za stronę nie uznaje, a fakt, że budynek jest użytkowany w celu komercyjnym bez zezwolenia - nie daje podstaw do wszczęcia postępowania z Urzędu. Na to postawienie poszło pismo do WINB- podtrzymał decyzje. Już dalej mieszkańcy nie szli. Zwrócili się do radnego gminnego. Ten sprawę opisał do PINBu raz jeszcze, z prośbą o informację co się dzieje w danej sprawie, i czy prośba mieszkańców jest w jakikolwiek sposób dalej rozpatrywana. PINB postanowieniem stwierdził to samo - nie uznaje za stronę - nie wszczyna żadnego postępowania. Poszła wiec prośba do prokuratora o włączenie się do postępowania. PINB natychmiast wydał decyzję nakładającą karę na inwestora (po 2-3 latach od czasu proszenia się mieszkańców o interwencje, bo po drodze - 2msce przed wydaniem opinii przyszedł po roku na czynności do właściciela). Jednak budynek jest nadal użytkowany- od nałożenia kary minał ponad rok (Decyzja o nałożeniu kary została przekazana mieszkańcom tylko na podstawie powołania się na ustawę o powszechnym dostępie do informacji). Po roku kiedy mieszkańcy piszą - dlaczego jest nadal użytkowany bez zezwolenia - odp z PINBU jest krótka - "zastosowanie się do przepisów prawa przez właściciela/użytkownika obiektu pozwolą doprowadzić sytuację do stanu zgodnego z prawem!". Czyli - nic jako Urząd nie zrobimy, jak właściciel łaskawie się nie dostosuję. Bezradność, lub niechęć Państwa do pomocy obywatelom i egzekucji danin (podatki- nie są jakiekolwiek płacone - działalność nie jest zarejsterowania- US był na kontroli, ale ma też problem z nałożeniem kary, bo działalność nie jest zarejestrowana wiec nie wiadomo kogo scigać!!!!). Mieszkańcy proszą po raz kolejny radnego, ponieważ działalność jest nadal uciążliwa i prowadzona przez inwestora. PINB po raz kolejny mówi ze rok temu odmówił postanowieniem uznania stroną i nie bedzie żadnych informacji przekazywał, ani dalej interweniował.
 
LILILa_1 napisał:
Już dalej mieszkańcy nie szli.

Mieli prawo zaskarzyc stanowisko WINB do WSA, a skoro tego nie zrobili = zgodzili sie z nim
Czyli poddali sie na wlasne zyczenie... A mozliwe byli podwazenie stanowiska organu chocby w oparciu o wykladnie prawa
Skoro dzialania zaniechane, to terminy przepadaja i pozostaje tylko narzekanie... na wlasne zaniechanie
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Mieli prawo zaskarzyc stanowisko WINB do WSA, a skoro tego nie zrobili = zgodzili sie z nim

A nie można znaleźć mieszkańca, który wtedy nie brał udziału w postępowaniu i nic o postanowieniu PINBu o odmowie nie wie?
Niech składa nowy wniosek o wszczęcie, że mu to przeszkadza.Nie będzie to skuteczne ?

No i trzeba zapytać prokuratora co zrobił w sprawie, ma przecież kogoś nad sobą i być może można wyegzekwować działanie.
 
proton napisał:
A nie można znaleźć mieszkańca, .

Najlepiej takiego, ktory jest bliskim sasiadem...

Ewentualnie zalozyc stowarzyszenie

IV SA/Po 563/09 - Wyrok WSA w Poznaniu z 2010-05-05

Z powyższych powodów nie było koniecznym w niniejszej sprawie złożenie przez Stowarzyszenie wniosku przed organem odwoławczym o dopuszczenie go do działania w sprawie, ani też wydania w tym przedmiocie postanowienia z [...] maja 2009 r. To na organach administracji bowiem zgodnie z art. 9 kpa ciąży obowiązek informowania stron, o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków. Analizując postępowanie organu I instancji należy wyciągnąć wniosek, iż organ ten swoim postępowaniem uznał, że Stowarzyszenie jest stroną prowadzonego postępowania.
 
voyteg napisał:
Najlepiej takiego, ktory jest bliskim sasiadem...

Ewentualnie zalozyc stowarzyszenie

IV SA/Po 563/09 - Wyrok WSA w Poznaniu z 2010-05-05

a Radny nie może iść dalej? On się na postanowienie PINBu nie odwoływał. Tylko on nie mieszka w bezpośredniej okolicy budynku.

voyteg napisał:
Mieli prawo zaskarzyc stanowisko WINB do WSA, a skoro tego nie zrobili = zgodzili sie z nim
Czyli poddali sie na wlasne zyczenie... A mozliwe byli podwazenie stanowiska organu chocby w oparciu o wykladnie prawa
Skoro dzialania zaniechane, to terminy przepadaja i pozostaje tylko narzekanie... na wlasne zaniechanie

A czy w takim wypadku, jak jest ewidentnie łamane nadal prawo to nie ma możliwości by zmobilizować Urząd do działania? Odsunął mieszkańców, sam postępowania nie wszczął, a tak jak prawo było łamane i uciążliwosci były, tak nadal są.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
LILILa_1 napisał:
a Radny nie może iść dalej?

Radny, czy nie-radny nie ma znaczenia dla uplywu terminow, jesli te minely.
A kiedy WINB wydal postanowienie?


LILILa_1 napisał:
A czy w takim wypadku, jak jest ewidentnie łamane nadal prawo to nie ma możliwości by zmobilizować Urząd do działania?

Byla mozliwosc, tylko panstwo z niej nie skorzystali i odpuscili
Sprawa zostala rozstrzygnieta i koniec.

Ewentualnie, ze maja miejsce okolicznosci wpis #6
 
voyteg napisał:
Radny, czy nie-radny nie ma znaczenia dla uplywu terminow, jesli te minely.
A kiedy WINB wydal postanowienie?




Byla mozliwosc, tylko panstwo z niej nie skorzystali i odpuscili
Sprawa zostala rozstrzygnieta i koniec.

Ewentualnie, ze maja miejsce okolicznosci wpis #6

Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi. Czytając powyższe dziwi mnie fakt, że w takich wypadkach Urzedy nie wszczynają postępowania z Urzędu. Nawet jeśli obywatel zgłasza łamanie prawa/zagrożenie dla osób przebywających w takim obiekcie/unikanie płacenia podatków i działanie niezgodne z prawem takiego inwestora w mojej ocenie PINB powinien takim sytuacjom przeciwdziałać. A faktycznie wygląda tak, że PINB skupia się na tym, by odrzucić lub uznać za nie zasadną informację od mieszkańca a w efekcie nie musieć robić nic. W związku z tym jedyne co pozostaje to rozpocząć proces od nowa - mój mąż nie podpisywał się na żadnych pismach, nawet nie był zameldowany w miejscu naszego zamieszkania. Teraz już jest zameldowany i rozumiem, że teraz on może sam rozpocząć "batalię" (de facto w moim imieniu) lub założymy stowarzyszenie.
 
LILILa_1 napisał:
Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi. Czytając powyższe dziwi mnie fakt, że w takich wypadkach Urzedy nie wszczynają postępowania z Urzędu.

Po prostu urzednikowi sie nie chce
Do wnikliwego poczytania http://forumprawne.org/prawo-administracyjne/301849-jak-pisac-skuteczne-pisma-do-urzedu-poradnik.htm

LILILa_1 napisał:
Teraz już jest zameldowany i rozumiem, że teraz on może sam rozpocząć "batalię" (de facto w moim imieniu) lub założymy stowarzyszenie.

Zameldowanie tu nie ma zadnego znaczenia
 
Czy budynek, który jest obecnie użytkowany jako hotel, miał pierwotnie inne przeznaczenie, czy był inaczej użytkowany ? Czy miała miejsce nielegalna zmiana sposobu użytkowania obiektu budowlanego ? Czy zebrali Państwo dowody na to, że w owym budynku jest nielegalny hotel, zdjęcia, reklama w prasie , w internecie itp. ? Skąd Państwo posiadają wiedzę, że nadal jest użytkowany bez zezwolenia ? Może zgodnie z zaleceniami PINB doprowadzili obiekt do zgodności z warunkami techniczno-budowlanymi. Na czym głównie polega uciążliwość tego obiektu . Czy, jak Państwo zauważyli niewłaściwie zaparkowane samochody, wzywali Państwo Straż Miejską ?
 
busiag napisał:
Czy budynek, który jest obecnie użytkowany jako hotel, miał pierwotnie inne przeznaczenie, czy był inaczej użytkowany ? Czy miała miejsce nielegalna zmiana sposobu użytkowania obiektu budowlanego ? Czy zebrali Państwo dowody na to, że w owym budynku jest nielegalny hotel, zdjęcia, reklama w prasie , w internecie itp. ? Skąd Państwo posiadają wiedzę, że nadal jest użytkowany bez zezwolenia ? Może zgodnie z zaleceniami PINB doprowadzili obiekt do zgodności z warunkami techniczno-budowlanymi. Na czym głównie polega uciążliwość tego obiektu . Czy, jak Państwo zauważyli niewłaściwie zaparkowane samochody, wzywali Państwo Straż Miejską ?

Witam, odpowiadając na pytanie:
- mała miejscowość, wiec nie ma straży miejskiej. Jest policja. Była kilka razy wzywyana. Są nawet mandaty. Użytkownik obiektu zaprzecza by on coś prowadził, policja założyła sprawę, ponieważ na jego samochód kilka razy już mandaty były. Poszedł z tym do sądu, bo nie ma dowodów, by to on prowadził samochód i on parkował.
- na hotel s a wszelkie dowody – strony z netu, nawet rezerwacje pokoju, z numerem do użytkownika obiektu i prowadzącego hotel. Zgłoszono to do PINB (z dowodami ze stron), do US. US na kontroli się pojawił, postepowanie w toku. PINB swego czasu za nielegalne użytkowanie nałożył nawet kare od którego jest odwołanie.
Uciążliwość –przez całą noc zjeżdżają się goście hoteli, krzyczą etc. Hotel na ulicy 4m- na której są same domy jednorodzinne. Domów jest X, a pokoi w hotelu też X – czyli ruch x2. Wszyscy goście parkują na ulicy (bo zero miejsc parkingowych w obiekcie). Nawet użytkownik budynku sam parkuje na ulicy bo nie ma miejsca. Do dnia dzisiejszego budynek nie uzyskał dec na użytkowania (samowola budowlana). Hotel nie ma powierzchni nawet aby goście np. wyszli na zewnątrz siedli w ogrodzie. Oosba która dokonała samowoli budowalnej usytuowała budynek tak, jak tylko pozwalały przepisy prawa – 4m od jakiejkolwiek krawędzi działki, nie patrząc na powierzchnie biologicznie czynna – wniosek – wszystko co się odbywa w tym budynku jest na ulicy. Nie ma czegoś takiego jak podwórko. OD razu po wyjściu z budynku (4m) jest ulica.

I teraz ważne pytanie: Budynek był własnością prywatną. Z uwagi na toczące sie postponowania: administracyjne, karne i skarbowe - właściciel założył spółkę z o.o., wniósł budynek aportem. Spółka w organizacji. Pytanie co w takim razie z postępowaniami przeciwko niemu jako właścicielowi? z postępowaniami przeciwko użytkownikowi faktycznemu? US np. nie wydał jeszcze decyzji- a budynek jest już teraz majątkiem Spólki , w której 99% udziałów ma poprzedni właściciel, 1% faktyczny dotychczasowy użytkownik.
 
Ostatnia edycja:
LILILa_1 napisał:
Pytanie co w takim razie z postępowaniami przeciwko niemu jako właścicielowi? z postępowaniami przeciwko użytkownikowi faktycznemu? US np. nie wydał jeszcze decyzji- a budynek jest już teraz majątkiem Spólki , w której 99% udziałów ma poprzedni właściciel, 1% faktyczny dotychczasowy użytkownik.

czy jest pani strona tych postępowań? Jeśli tak, to należy ponaglać organ do aktywności
 
voyteg napisał:
czy jest pani strona tych postępowań? Jeśli tak, to należy ponaglać organ do aktywności

Witam. Dzieli moją działkę 5m ulica od rzeczonego budynku - czyli zgodnie z postanowień PINB, ja, jak i inni sąsiedzi (którzy ze mną pisali) nie jesteśmy stroną. Na podstawie art 237.2 KPA zgłosiliśmy to do Radnego. On napisał także pismo do PINBu, i potem skargę na PINB do WINBu na prowadzenie postępowania (przez kilka lat mieszkańcy zawiadamiają o użytkowaniu bez zezwoleń budynku, są systematycznie odrzucani jako strona przez PINB a budynek jest nadal użytkowany BEZ ZEZWOLEŃ). I co najważniejsze - PINB także nie uznał, że on ma jakikolwiek interes i dalej nikogo nie informuje co się dzieje. Podsumowanie:
Mieszkańcy zgłaszają kilkanaście lat o użytkowaniu budynku bez zezwoleń, użytkownik nie płaci podatku, a PINB- u jedynie co interesuje to tylko fakt, uznania za stronę lub nie.
 
LILILa_1 napisał:
czyli zgodnie z postanowień PINB, ja, jak i inni sąsiedzi (którzy ze mną pisali) nie jesteśmy stroną. .

Czy stanowisko PINB panstwo zaskarzyli juz do WINB, a potem do WSA?

orzeczenie nizej

II SA/Op 174/14 - Wyrok WSA w Opolu z 2014-05-22

Z powiedzianego dotąd wynika, że w postępowaniu związanym z samowolnym wykonaniem robót budowlanych krąg stron, ustalany na podstawie interesu prawnego w rozumieniu art. 28 K.p.a., jest szerszy niż w przypadku postępowania o wydanie pozwolenia na budowę, w którym decydującą rolę odgrywa ocena pozostawania nieruchomości należącej do inwestora, właściciela, użytkownika wieczystego lub zarządcy w obszarze oddziaływania obiektu (robót budowlanych). Na gruncie definicji z art. 3 pkt 20 Prawa budowlanego, o posiadaniu przez dany podmiot przymiotu strony decyduje wystąpienie konkretnej, rzeczywistej ingerencji w sferę jego interesu prawnego, natomiast w przypadku postępowań, gdzie krąg stron jest ustalany na podstawie art. 28 K.p.a., chodzi jedynie o możliwość wpływu postępowania na interes prawny czy obowiązek podmiotu, nie zaś pewność zaistnienia takiego wpływu.
 
proton napisał:
A nie można znaleźć mieszkańca, który wtedy nie brał udziału w postępowaniu i nic o postanowieniu PINBu o odmowie nie wie?
Niech składa nowy wniosek o wszczęcie, że mu to przeszkadza.Nie będzie to skuteczne ?

No i trzeba zapytać prokuratora co zrobił w sprawie, ma przecież kogoś nad sobą i być może można wyegzekwować działanie.

Witam. podbijam nieco ten temat. Otóż zaistniały nowe okoliczności. Mianowicie budynek wobec którego toczyło sie postępowania - zmienił "oficjalnie" właściciela. Otóż poprzedni właściciel zawiązał Spółkę i wniósł aportem budynek do nowo powstałej Spółki. Czy w takim razie niedostępowanie o uznanie za stronę mogą Ci sami mieszkańcy raz jeszcze rozpocząć - właścicielem jest teraz przynajmniej oficjalnie- nowy właściciel. Praktycznie ta sama osoba - tylko teraz działa przez Spółkę. Proszę o informację.
 
LILILa_1 napisał:
Witam. podbijam nieco ten temat.

A niech sobie pani podbija - zaniechala pani udzielenia odpowiedzi na poprzedni wpis....





Jesli bylo postepowanie w toku, to nowy wlasciciel wstepuje w miejsce starego - nic wiecej
 
Powrót
Góra