pismo informacyjne o przekroczeniu prędkości

  • Autor wątku Autor wątku retne13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

retne13

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
15
Witam.
Zwykłym listem dostałem z Niemiec pismo informacyjne o przekroczeniu prędkości poza terenem zabudowanym o 23km/h na ograniczeniu do 60 na autostradzie a6. Do tego dorzucili formularz odpowiedzi by go wypełnić i odesłać.
Czy muszę im cokolwiek wysyłać?
Skoro mnie namierzył fotoradar to niech wyślą mandat to zapłacę. Po co to całe pismo informacyjne?
 
Bo znaja narazie tylko wlasciciela pojazdu a nie wiedza kto prowadzil
By usprawnic procedure wypelij zgodnie z prawda i odeslij bo ignorowanie dawno przestalo dzialac i predzej czy ponizej sprawa konczy sie w polskim sądzie.
 
Bez sensu. Przecież mają moje zdjęcie. Podobno miał być taki sprawny system wymiany danych osobowych. To ja muszę teraz wydać 15zł za list polecony do Niemiec po to by tamci mogli przysłać mi mandat? No i jeszcze tamci oprócz mandatu wspominają o dodatkowych kosztach w wysokości prawie 30 EURO... Pewnie są to koszty manipulacyjne? no i jeszcze pewnie bank coś zarąbie za przelew międzynarodowy? Dla ludzi zarabiających w EURO to to są grosze, ale dla mnie to jest dodatkowe około 150zł.

Mój drugi mandat. Pierwszy miałem... ponad 10 lat temu jedyne 100zł. Przez te lata przetrzepałem ponad 150.000km... Teraz z kosztami dodatkowymi prawie 500 i "najlepsze" że jest to z remontowanego odcinka autostrady blisko Francji gdzie co kawałek były remonty i ograniczenia do 80... szczerze to pewnie nawet nie zwróciłem uwagi, że gdzieś zmniejszyli aż do 60km/h tym bardziej, że po ponad 10 godzinach jazdy to już wszystkiego miałem dosyć. ehh... a każdy tak zachwala te Niemieckie autostrady...

czy da się ich uprosić jakoś o złagodzenie kary lub rozbicie na raty?. Jechałbym o 3km/h mniej i białbym 40EURO w kieszeni... Jeśli tak to jak to napisać po niemiecku?
 
Witam.
Nie tamci jak ich nazywasz popełnili wykroczenie trochę obiektywizmu.
Pozdrawiam
 
Ja nie przeczę, że popełniłem jakieś tam minimalne wykroczenie. Na całej ich autostradzie nigdzie nie było ograniczenia do 60km nawet na tych remontowanych, a tu nagle se gdzieś walnęli 60tke i fotoradar chyba po to by mieć za co naprawiać te ich rozpadające się autostrady. Stan autostrad koło Frankfurtu jest sporo gorszy niż jakiejkolwiek w Polsce. W Polsce na raz przejechałem z gór nad morze i nie byłem tak zmęczony jak przejeżdżając przez ich autostradę. Na większości odcinków był dziwnie położony asfalt że miałem jakieś dziwne drżenie na kierownicy bardzo to męczyło moje łapy.

Mniejsza jednak o wywody bo moje pytanie było czy sami mi przyślą ten mandat skoro mają fotkę i wszelkie dane czy mam ich może jeszcze o to poprosić? Czy jak zignoruje i nie wyślę tego załączonego pisemka to czy z automatu tamci mi go przyślą na podstawie, że "znaja narazie tylko wlasciciela pojazdu".

Pytam bo w Polsce tak by zrobili i było by po sprawie i nie musiałbym tracić czasu i kasy na poczcie. Do tego jakiś takich dziwnych kosztów manipulacyjnych nie doliczają, no i z rozłożeniem na raty nie ma większych problemów -wiem bo mój tata dosyć regularnie coś tam łapie.

No i pytałem, czy można prosić tamtych jakoś o zmniejszenie kary, opłat manipulacyjnych lub o rozłożenie na raty, a jeśli tak to jak to napisać po niemiecku bo pewnie jak ich poproszę po polsku czy angielsku to mnie oleją, a z kolei translatory raczej się to tego nie nadają.
 
1. W niemczech nie ma obowiazku wysylania listow poleconych !!!

2. Kazdy kto przekroczy predkosc ,dostaje najpierw list aby potwierdzic kto jechal autem,a nie kto jest wlascicielem auta(nie wystawiaja na auto mandatu tylko na kierujacego)

3.Wielkosc mandatu nie podlega negocjacjom.(Mozna prosic o rozlozenie na raty ,ale to troche skomplikowane)

Nie chcesz miec pozniej klopotow ... zalatw wszystko jak potrzeba...:-x:mad:
 
skomplikowane? czyli machnąć ręką bo to "tylko 100EURO"... ok wezmę sobie kredyt na 500zł bo im tyle nie wyczaruję, a za "500+" nie zapłacę bo mi się nie należy bo już jestem o kilka złoty za bogaty. :/
Wakacje na kredyt to i mandat na kredyt... obym miał jeszcze zdolności...
 
Regand napisał:
Bo znaja narazie tylko wlasciciela pojazdu a nie wiedza kto prowadzil
By usprawnic procedure wypelij zgodnie z prawda i odeslij bo ignorowanie dawno przestalo dzialac i predzej czy ponizej sprawa konczy sie w polskim sądzie.

A znasz chociaz jeden taki przypadek, aby sprawa skonczyla sie w polskim sadzie?

Ja zawsze w takim przypadku (ja jestem kierowca, a zona wlascicielem samochodu) odmawiam podania danych prowadzacego zgodnie z formulka, ktora jest podana na koncu tego pisma informacyjnego, a ktora mowi o mozliwosci odmowy podania danych, jesli narazi sie przez to osobe najblizsza na odpowiedzialnosc karna, lub karna skarbowa. Zawsze tez dodaje, z prosze o umorzenie sprawy. Jak nie odpowiedza w ciagu miesiaca, to znaczy ze sie do tego przychylili. Jak do tej pory dziala.
 
Powrót
Góra