Pismo z Prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania o składaniu fałszywych zeznań

  • Autor wątku Autor wątku piotr7926
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piotr7926

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
14
W sądzie zostaliśmy uniewinnieni i złożyliśmy doniesienie do Prokuratury Rejonowej o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 233 paragraf 1 kk na osoby zeznające na nas fałszywie. Dostaliśmy pismo z Prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania(postanowił:'' odmówić wszczęcia śledztwa w przytoczonej sprawie z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa''). Mamy wiele dowodów w tej sprawie.Na odwołanie mamy 7 dni. Do kogo mamy skierować zażalenie na takie postanowienie prokuratora???
 
Do Sądu Rejonowego właściwego dla miejsca złożenia fałszywych zeznań.
 
Należy mieć na uwadze kto jest uprawniony do wniesienia zażalenia na podstawie art. 306 § 1 kk.

piotr7926 napisał:
Mamy wiele dowodów w tej sprawie
A zostały one powołane w treści zawiadomienia ?
 
a przy 233 jesteś pokrzywdzonym? gdyby zawiadomienie dotyczyło 234 lub 238 to jak najbardziej
233 godzi w wymiar sprawiedliwości

a to że sąd uniwnnnił to raczej że nie dał w zupełnosci wiary świadkom a nie że fałszywie zeznawali ale móie czysto hipotetycznie
 
Mam bardzo podobną sytuację... świadek fałszywe zeznawał w sądzie pod przysięgą (miał odebrane przyrzeczenie), co więcej został on także przez sędziego złapany na poświadczeniu nieprawdy, pomawiając i oczerniając mnie - ja jestem stroną w tej sprawie.
Prokuratura (właściwa dla miejsca Sądu), gdzie złożyłem zawiadomienie z 233kk przeciw świadkowi odmówiła wszczęcia postępowania odmawiając mi jednocześnie udzielenia uzasadnienia jej przyczyny.
Tylko, że u mnie pani prokurator pomimo moich usilnych prób i starań uporczywie nie chce mi podać przyczyny odmowy - odrzuciła moje prośby jak i pisemny wniosek wykręcając się art.156.

Szczegóły:
==============
Świadek zeznający pod przysięgą w sprawie rozwodowej dopuścił się złożenia fałszywych zeznań zarzucając mi rzeczy, które nie miały miejsca jak również zataił dobrze znane mu i wysoce istotne dla sprawy fakty.
Posiadam mocne dowody jawnie potwierdzające jego mijanie się z prawdą - dowody te zostały po zeznaniach świadka złożone w Sądzie jako materiał dowodowy.
W części swych zeznań świadek także pomówił mnie oskarżając mnie o rzeczy, które nie miały miejsca (co z założenia trudno jest udowodnić) oczywiście nie ma i mieć nie może na to żadnych dowodów, gdyż zdarzenia te nie miały po prostu miejsca.
Oskarżenia te miały wyłącznie na celu podważenie mojej wiarygodności oraz próbę zarzucenia mi choćby cienia winy (zeznania świadka mają moc dowodową w sprawie) - czyli przysłowiowe "odkręcanie kota ogonem".

Dodam, że już podczas przesłuchania przewodnicząca SSO "złapała" świadka na poświadczeniu nieprawdy - celowo zmieniła ona "niby czytając z kartki" treść jednego zdarzenia dodając do niego coś "od siebie", co bardzo istotnie zmieniało całą sytuację i co rzecz jasna nigdy się nie wydarzyło, a co ów świadek potwierdził - poszło to do protokołu w postaci lakonicznego zapisu, że było to nieprawdą.

Złożyłem do właściwej wg. miejsca Sądu prokuratury rejonowej zawiadomienie o popełnieniu przez świadka przestępstwa z art. 233kk podając szczegółową kilkustronicową listę wszystkich jego fałszywych zeznań oraz faktów świadomego zatajenia istotnych dla sprawy faktów, co dodatkowo poparłem dowodami w postaci wskazań na pisma procesowe leżące już w aktach w Sądzie, a które to potwierdzają postawiony przeze mnie świadkowi zarzut. Do zawiadomienia załączyłem też kopię odpisu protokołu z posiedzenia zawierający zeznania świadka.

Pani prokurator odmówiła wszczęcia śledztwa o czym przez 2 mc-ce nie byłem w stanie dowiedzieć się co się w tej sprawie dzieje - podobno wysłany został do mnie list polecony, ale nie dotarł on do mnie, pomimo tego, że systematycznie średnio raz na tydzień bywam na poczcie i zawsze proszę o sprawdzenie czekającej do mnie korespondencji niezależnie od znajdowanych w skrzynce awiz. Dzwoniąc do prokuratury uzyskiwałem mętną informację, że mam czekać na pocztę i z niej wszystkiego się dowiem.

W kolejnych rozmowach telefonicznych z kancelarią pani prokurator nadal nie uzyskałem informacji o przyczynie odmowy (choć dowiedziałem się, że sprawa jest już zamknięta bez szczegółów z jakiego powodu) i umówiłem się na rozmowę w ustalonym terminie z panią prokurator. Gdy przyszedłem w umówionym terminie, pani prokurator odmówiła przyjęcia mnie wykręcając się, że nie jest to dzień przyjmowania petentów.
Następnie kolejne próby także nie dochodziły do skutku, a to pani prokurator była nieobecna (ponoć w sądzie), a to w terminie jej urzędowania wypadał pierwszy oraz ostatni dzień miesiąca, gdy także petentów ona nie przyjmuje itd.

W końcu, gdy poszedłem w godzinach urzędowania do kancelarii, na miejscu uzyskałem odmowę wglądu w akta oraz poznania przyczyny odmowy. Odmówiono mi także możliwości rozmowy z obecną wówczas p.prokurator, gdyż... nie byłem z nią umówiony.
Panie w prokuraturze odmówiły mi także osobistego wydania na moje żądanie decyzji o odmowie wszczęcia postępowania (którego treść podobno była w liście, który do mnie nie dotarł i którego także nie chciały mi ani pokazać, ani przeczytać).

Od ręki napisałem więc pismo, które złożyłem na dziennik do pani prokurator z prośbą o pisemne uzasadnienie odmowy i niezwłoczne dostarczenie mi decyzji.

Po kilkunastu dniach dostałem odpowiedź, z odmową także i tego - pani prokurator uznała mnie jako zawiadamiającego, a nie stronę i powołując się na art. 156 par.5 kpk odmówiła zarówno wglądu w akta jak i przedstawienia uzasadnienia o odmowie wszczęcia śledztwa.
Jednocześnie zostałem poinformowany, że w takiej sytuacji żadne zażalenie mi nie przysługuje.

Ciekaw jestem co ta prokurator ukrywa - dlaczego nie chce mi udzielić tej odpowiedzi?

Zdziwiony brakiem przez 2-mce listu, którego ponoć nie odebrałem poszedłem na pocztę, gdzie dowiedziałem się, że ktoś się po prostu pomył w moim nazwisku (literówka), przez co prawdopodobnie nikt nie znalazł i nie wydał mi przesyłki w końcu na NIE moje nazwisko.

===

1. Co powinienem jeszcze zrobić?
2. Jak w tym kraju można się bronić przed fałszywymi oskarżeniami i pomówieniami, skoro sam wymiar sprawiedliwości tak jak to opisałem postępuje?
3. Czy naprawdę uczciwy obywatel nie ma żadnych szans na obronę przed poważnymi fałszywymi oskarżeniami ze strony osób, które bezkarnie czynią to pod przysięgą przed Sądem śmiejąc się wszystkim prosto w oczy :mad:

Dołączam się do prośby Piotra licząc na Waszą pomoc.
 
a274 napisał:
Co powinienem jeszcze zrobić?.
Przede wszystkim przeczytać mój post :
Bedek napisał:
Należy mieć na uwadze kto jest uprawniony do wniesienia zażalenia na podstawie art. 306 § 1 kk.


A zostały one powołane w treści zawiadomienia ?
Przy okazji prostuję błąd w treści w/wym : chodzi oczywiście o art. 306 § 1 kpk.
 
a274 dokłądnie to co pisał Benek
nie jesteś stroną, byłeś jedynie zawiadamiajacym
zostałeś zawiadomiony o rodzaju decyzji
nie uzyskasz uzasadnienia, nie przysługuje ciz ażalenie ani przjrzenie akt

mozesz próbować w trybie o dostępie o informacji
 
Bedek, przeczytałem Twój post i dziesiątki innych w tym temacie.
Znam także art. 306 kpk - tylko, że pani prokurator odmówiła mi tego traktując mnie nie jako pokrzywdzonego, a jedynie jako zgłaszającego - to ona przyjęła taką interpretację, pomimo tego, że jasno w swym piśmie pisałem jakie będzie rodziło to negatywne skutki dla mnie osobiście.

Ponowię więc pytanie...

Jak zwykły uczciwy obywatel ma się bronić przed fałszywymi oskarżeniami, na potwierdzenie czego istnieją silne dowody - w tym poświadczenie nieprawdy na wymyśloną przez Sędziego historię w trakcie rozprawy (przesłuchanie), skoro wymiar sprawiedliwości sam z siebie nic nie robi (a powinien - art. 304 § 2 kpk), a gdy pomówiony dąży do wyjaśnienia i oczyszczenia się z fałszywych zarzutów odmawia się wszczęcia postępowania ukrywając przed nim przyczynę odmowy, skoro art. 233 kk w praktyce po prostu nie działa?
 
a274;347766 napisał:
pani prokurator odmówiła mi tego traktując mnie nie jako pokrzywdzonego, a jedynie jako zgłaszającego

Kłania się uprzejmie druga część treści mojego postu.

Widocznie powołane w zawiadomieniu dowody - nie były przekonujące dla prokuratora.
 
Bedek napisał:
Widocznie powołane w zawiadomieniu dowody - nie były przekonujące dla prokuratora.

Jakiś powód być musiał, choć trudno jest dyskutować z faktami typu poświadczenia bankowe, czy dokumenty z pieczątkami instytucji jawnie przeczące zeznaniom świadka itd.
Tylko po co te ceregiele ze zwodzeniem mnie i ukrywaniem przede mną przyczyny odmowy?

oddk napisał:
ale a274 przestepstwo z 233 to nie to samo co 234,238!!!

Tak, tylko widzisz oddk, tutaj mowa jest o czynach zabronionych - a jeżeli świadek zarzucał mi rzeczy nie związane z odpowiedzialnością karną (sprawa jest cywilna - chodzi o rozwód), że przykładowo nie uczestniczyłem w jakiś tam kosztach, że wszystkie obciążenia były wyłącznie na drugiej stronie, gdy tymczasem było dokładnie odwrotnie i moje dowody (wyciągi i poświadczenia z banków, imienne faktury itd.) wskazują coś zupełnie przeciwnego, że nigdy nie było z nią rozmów na jakiś tam drażliwy temat, a ja przedstawiam jako dowód nagrania, na których ten świadek jest i mówi coś czego się wypiera przed Sądem itd. A jak Sędzia widząc, że świadek mocno "lawiruje" i chcąc go sprawdzić niby przeczytała mu coś z pisma strony skrajnie zmieniając to co tam było napisane i świadek to potwierdził, że widział, to co to jest za paragraf?

Ok, dziękuję Wam za pomoc.
 
To jeszce nic .
Ja mam lepszy przypadek.

Mam sprawę w której oskarżony , udowdonił poprzez wskazanie faktów wprost i w sposób oczywisty sprzecznych z zeznanymi przez świadków którzy go obciążali, ze kłamali. Prokuratura niestety wczesniej zdecydowała sie wysłac akt oskarżenia a następnie użwyając wszystkich możliwych trików umorzyła postepowania które ów oskarżony rozpoczął swoim zawiadomienie o składaniu fałszywych zeznań.
Najlepsze w tym wszystkich jest uzasadenieni - no poporstu takie że z krzesla spadłem.

W obliczu niepodważalnych dowodów prokurator napisał miedzy innymi :
" ze zeznania były tylko częściowo fałszywe"
oraz w kontekście zaś tego że przedstawione dowody na fałszywe zeznania
mimo iż wskazują na inne okoliczności niż te które opisywali świadkowie a które
następnie stały się podstawa aktu oskrażenia, uzasadniajac odmowe
postawienia zarzutów i zamknięcia sprawy napisał
" nie sposób znaleźć jednoznacznych dowodów na procesy myślowe świadków, świadczące o tym że zeznawali świadomie nie prawdę ".

Dla mnie to juz mistrzowstwo świata .........pozdrawiam prokuratorów z Mokotowa , robota palce lizać

JAKI Z TEGO MORAŁ :
W świecie prawa który widzi ów prokurator
pouczenie jakie wykłada świadkom policja o tym ze maja zenznawać prawdę
ma mało wspólnego z rzeczywistością.
Mysle że pouczenie powinno być zmienione na takie
aby pozwoałao na bezkarne zeznawanie częściwo fałszu do czasu
aż wmyślą jakieś mózgosonary zapisujące i obrazujące wyobrazenai świadka
gdyż do tego czasu trudno będzie bezwątpliwości udowodnić procesów myślowych .
 
Ostatnia edycja:
Zorro to forum chyba służy abysmy sobie wzajemnie pomagali
przestań naskakiwać na prawników

nadal uparcie twierdze ze 233 nie ma pokrzywdzonego a przy odmowie zawiadamaijacemu zażalenie nie przysługuje
 
oddk napisał:
Zorro to forum chyba służy abysmy sobie wzajemnie pomagali
przestań naskakiwać na prawników

nadal uparcie twierdze ze 233 nie ma pokrzywdzonego a przy odmowie zawiadamaijacemu zażalenie nie przysługuje

oddk - borń cie boże aby naskakiwał na prawników. Adwokat , radca to prywatni ludzie działąjacy na rynku. Wolno im wiele.
Co innego prokuraturzy - ograniczony ustawami , obdarzeni zaufaniem społecznym ( czesto w odbiorze społecznym decyzja prokuratora równa się wyrokowi, mało kto się interesuje wynikiem spraw w sądzie po latach ) i
dodatkowo na państwowym wikcie - czyli z podatków.

W ramach wzajemnego pomagania jakoś cięzko jest uzyskać rady co robić żeby zmusić prokuratora do postępowania zgodnie z prawem albo wyegzekować konsekwencja za naciaganie lub lekcewazanie prawa - oczywiśćie to poza bieżaym wątkiem tego tematu.

Bezradność obywateli wobec nie kompetnecji prokuratury - no coż jesli oddk ma rację pozostaje pozwe prywatny karny
 
Powrót
Góra