Płacenie za mieszkanie, na którym nie byłam najemcą

  • Autor wątku Autor wątku wolnosc1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wolnosc1

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
25
Witam, w zeszłym roku mieszkałam z chłopakiem, który ON był tylko na umowie jako najemca, ja byłam tylko zameldowana. Chłopak nie płacił za mieszkanie ( ja o tym nie wiedziałam, ukrywał to) i dostałam wezwanie od komornika, że mam spłacić zaległy czynsz za mieszkanie + koszta sądowe i koszta komornicze.

Co mam w tym momencie zrobić? Dodam, że chłopak też otrzymał taki list nakazujący wpłatę zaległości za nieuregulowane czynsze.

Proszę o odpowiedź
 
A czy ktoś odebrał nakaz z sądu?
W sprzeciwie podnosi się stosowne zarzuty, a nie jak już jest komornik.
 
interceptor napisał:
A czy ktoś odebrał nakaz z sądu?
W sprzeciwie podnosi się stosowne zarzuty, a nie jak już jest komornik.

list otrzymałam w zeszłym roku, ale potem się przeprowadziłam do innego miasta i zapomniałam o tej sprawie, obecnie pracuję i boję się, że komornik sądowy może mi sprzed nosa strącić moje wynagrodzenie.

PS. właścicielka kamienicy zgłosiła sprawę do komornika przy sądzie rejonowym o spłatę zaległego czynszu.
 
No to jest problem.
Dogadajcie się z wierzycielem.
 
interceptor napisał:
No to jest problem.
Dogadajcie się z wierzycielem.

ale to jest chore, bo jak ja z koleżanką wynajmowałam mieszkanie na którym ja byłam najemcą, a ona współlokatorką na umowie, to ja w całości ODPOWIADAŁAM za stan techniczny mieszkania, za zaległości, koleżanka nie miała nic do tego... ja miałam mieć opłacony czynsz i właściciela nie interesowało to, że ja mieszkam z koleżanką....

ja uważam, że zameldowanie nie ma nic do rzeczy, czemu ja mam odpowiadać za niespłacony czynsz byłego chłopaka?
 
wolnosc1 napisał:
czemu ja mam odpowiadać za niespłacony czynsz byłego chłopaka?
Choćby dlatego:
wolnosc1 napisał:
list otrzymałam w zeszłym roku, ale potem się przeprowadziłam do innego miasta i zapomniałam o tej sprawie
Nie wniosłaś sprzeciwu do nakazu zapłaty, więc jest on prawomocny i musisz zapłacić. Nawet gdyby ten nakaz został wydany z powodu Twojego rzekomego mieszkania na Marsie. Brak sprzeciwu = uznanie roszczenia.
 
Robilee napisał:
Choćby dlatego:Nie wniosłaś sprzeciwu do nakazu zapłaty, więc jest on prawomocny i musisz zapłacić. Nawet gdyby ten nakaz został wydany z powodu Twojego rzekomego mieszkania na Marsie. Brak sprzeciwu = uznanie roszczenia.

ale przecież zawszę mogę powiedzieć, że nie dostałam żadnego listu, skąd komornik będzie wiedzieć o tym? a właścicielka mieszkania nie mówiła chłopakowi o tym, że oddała sprawę do komornika więc zawszę mogę się wybronić.
 
wolnosc1 napisał:
ale przecież zawszę mogę powiedzieć, że nie dostałam żadnego listu, skąd komornik będzie wiedzieć o tym? a właścicielka mieszkania nie mówiła chłopakowi o tym, że oddała sprawę do komornika więc zawszę mogę się wybronić.
Sąd to wie, że odebrałaś nakaz, a komornikowi nie wolno wnikać, co, jak i dlaczego.
Ma tytuł i już
 
interceptor napisał:
Sąd to wie, że odebrałaś nakaz, a komornikowi nie wolno wnikać, co, jak i dlaczego.
Ma tytuł i już

ale na tym liście pisało, że nie może zająć wynagrodzenia z tytułu o pracę.
 
interceptor napisał:
Na którym liście i od kogo?

dostałam list od komornika który pracuje przy Sądzie rejonowym, ze musze splacic zadluzenie mieszkania, na ktorym nie bylam najemca.
Na dole było napisane pouczenie, że nie potrąca się wynagrodzenia za pracę, alimentów itp itd.
 
Robilee napisał:
Może to był list od chłopaka?
Zacznijmy od nowa. Czy dostałaś NAKAZ ZAPŁATY z sądu?

Powiem tak: ten list dostałam listem POLECONYM, gdy jeszcze mieszkałam na tym zadłużonym mieszkaniu.
Na liście było napisane "Komornik sądowy przy sądzie rejonowym w (miasto) "
W liście było napisane, że właścicielka podała mnie i chłopaka do komornika za nieuregulowane czynsze i były dokładne wytyczne ile muszę spłacić.

Listy dostaliśmy ja i chłopak, tylko że ja nie wiem, dlaczego ja mam spłacać...
 
wolnosc1 napisał:
Powiem tak: ten list
A ja powiem tak: nie interesuje nas "ten list". Nie interesuje nas też żaden inny list od komornika, właścicielki mieszkania, dzielnicowego, czy św. Mikołaja.
Za to, jest bardzo istotne, czy dostałaś wcześniej (jeszcze przed zawiadomieniem komornika) jakąś przesyłkę z sądu, konkretnie nakaz zapłaty. Zrozum, tylko to jest ważne, jeśli jest szansa obrony przed koniecznością zapłaty.
 
Robilee napisał:
A ja powiem tak: nie interesuje nas "ten list". Nie interesuje nas też żaden inny list od komornika, właścicielki mieszkania, dzielnicowego, czy św. Mikołaja.
Za to, jest bardzo istotne, czy dostałaś wcześniej (jeszcze przed zawiadomieniem komornika) jakąś przesyłkę z sądu, konkretnie nakaz zapłaty. Zrozum, tylko to jest ważne, jeśli jest szansa obrony przed koniecznością zapłaty.

Nie dostałam żadnego nakazu zapłaty konkretnie z sądu. Od otrzymania tamtego listu minął dokładnie rok, od października zeszłego roku jestem gdzie indziej zameldowana, do tej pory niczego nie otrzymałam, ale boję się, że komornik może mi zająć konto i ściągać pieniądze.
 
wolnosc1 napisał:
ale boję się, że komornik może mi zająć konto i ściągać pieniądze
Zrobi to na 100%.
Tymczasem musisz się dowiedzieć w sądzie, kiedy sąd wysłał do Ciebie nakaz zapłaty (i konkretnie pod jaki adres) i jakie były okoliczności doręczenia. Mam nadzieję, że zawsze (absolutnie zawsze) odbierasz przesyłki awizowane.
 
dobrze, ale czemu w liście było napisane dużymi literami "POUCZENIE", że nie zajmuje pieniędzy za pracę z tytułu wynagrodzenia?
 
Powrót
Góra