Plagiat mojego obrazu w kraju nie należącym do Unii

  • Autor wątku Autor wątku Kafeteria
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kafeteria

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
4
Witam.Jestem artystka mieszkam i pracuje w Londynie.Wszystkie moje prace(co zaznaczylam ewidentnie na swojej stronie internetowej) są wylacznie do mojego użytku.Copyrights..itp.Co sie okazuje-nowo otwarta elitarna restauracja w stolicy Macedoni-Skopje (ulokowana tuz przy ambasadzie hiszpanskiej) skradła (bo inaczej tego nazwazc nei moge) moj obraz i zrobila z niego oprawiony print o wielkosci ok 3/3metry!!oryginal zaznacze ma tylko 50/50cm i jest wciąz ze mną. Stało sie to oczywiscie bez mojej zgody..a co wiecej bez mojej wiedzy.Mam oczywiscie link do strony z filmikiem-nagranym podczas oficjalnego otwarcia.Mam tez ich strone na FACEBOOKU gdzie w zamieszczonych zdjeciach widac jakiej jakości jest ten wydruk.Jesli bedzie taka potrzeba podam te zrodla.

Co gorsze to miejesce nosi nazwe mojego obrazu.

Problem mam okrutnie wielki bo nie znam prawa tego kraju.Wiem z pewnych zrodel ze takie historie to macedonska codziennosc,ale to nie zmienia faktu ze musze dzialac i wywalczyc swoje prawa.
Miejsce jak wspomnialam jest wysokiej klasy,smietanka towarzyska i najwazniejsze osobistości beda tam prawdopodobnie umilać sobie czas.

Kolejny problem-jak mozliwe ze wydruk jest tak genialnej jakośći?? jakiej rodzielczosci musialo byc zdjecie i skad je w takim razie wzięli??w internecie jest tylko jedna strona ktora wymaga dużej rozdzielczosci zdjęcia i w tym przypadku jest to 3000pixeli.Jednakze uniemozliwia odwiedzającym zapisywanie zdjęć.
Spedza mi to sen z powiek i bardzo prosze o porade co moge zrobic w tej kwestii??!!.Nie wiem tez czy powinnam kontaktowac sie z nimi osobiscie.

z gory dziekuje
 
Kafeteria napisał:
Problem mam okrutnie wielki bo nie znam prawa tego kraju.Wiem z pewnych źródeł ze takie historie to macedońska codzienność,ale to nie zmienia faktu ze muszę działać i wywalczyć swoje prawa.
to rzeczywiście przykra sprawa, ale moim zdaniem, patrząc realnie, szanse aby coś zdziałać bez wielkich nakładów finansowych masz małe.

Główny problem to ten, że musiałabyś ich zaskarżyć w miejscu popełnienia naruszenia, czyli w Macedonii, a do tego, na początek, potrzebowałabyś miejscowego prawnika (kancelarii prawnej) wyspecjalizowanego w tego typu naruszeniach. I to, sądząc z opisu naruszającego, dobrej, znaczy się drogiej kancelarii... Nie wiem, czy Macedonia posiada jakąś ustawę o prawach autorskich lub czy jest sygnatariuszem jakichś międzynarodowych konwencji dotyczących praw autorskich, więc nie sposób nic sensownego dalej powiedzieć.
Kolejny problem-jak możliwe ze wydruk jest tak genialnej jakości?? jakiej rozdzielczości musiało być zdjęcie i skąd je w takim razie wzięli?? w internecie jest tylko jedna strona która wymaga dużej rozdzielczości zdjęcia i w tym przypadku jest to 3000pixeli. Jednakże uniemożliwia odwiedzającym zapisywanie zdjęć.
normalnie, ktoś znalazł sposób, aby pobrać plik z Twoją grafiką z owej strony, z której nie można tego zrobić... Nie wierz w takie bajki, że coś jest udostępniane w Internecie, a zarazem nie można tego pobrać...

Sumując - nie umieszcza się bez wyraźnej konieczności utworów o dużej rozdzielczości w Internecie...
 
bardzo dziekuje za odpowiedz.
Znalazłam informacje na temat copyrights i mowi ona ze Copyright stosuje się zgodnie do kraju, w którym autor jest obywatelem, oraz w krajach, które podpisały konwencji berneńskiej , autorom / artystów dzieła są chronione automatycznie po utworzeniu. - Macedonia jest sygnotariuszem paktu o ochronie praw autorskich.Tak wiec wiem juz cos wiecej.Obawiam sie ze nie bede w stanie wynając zadnego adwokata,co jedynie skontaktuje sie z nimi osobiście.A tego sie obawiam..nie powiem...
Bez zadnych pogrózek ale jesli nie bede sklonni wspolpracowac (czyt.odszkodowanie)bede musiala działac inaczej.

Chcialabym jednak zapytac o kwote odszkodowania.Nie mam pojęcia jakie są to sumy.
Bede wdzieczna za podpowiedz.

xxx
 
w polskim prawie odszkodowanie z tytułu naruszenia majątkowych praw autorskich jest uzależnione od stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego (autora) zgody na korzystanie z utworu (czyli mówiąc przystępniej ceny licencji na korzystanie z utworu) przemnożonego razy dwa lub razy trzy (dla naruszeń zawinionych).
Ewentualnie autor może zażądać wydania korzyści osiągniętych z nielegalnego wykorzystania utworu (zwykle procentu od przychodu). Do wyboru - co korzystniejsze dla autora.

Ale taj jest w Polsce, a nie wiadomo jak jest w Anglii lub Macedonii... ale da Ci to jakiś punkt odniesienia.

Jeśli zaś chodzi o wycenę twojego dzieła to zapewne sama potrafisz to określić. W Polsce do ewaluacji takiej wartości w przypadku udzielania licencji na wykorzystanie dzieła można się odnosić przykładowo do tabel Związku Polskich Artystów Plastyków. W Anglii zapewne jest jakiś odpowiednik.

Co do noty 'Copyright' to w chwili obecnej nie jest ona już de facto wymagana dla oznaczenia ważności ochrony prawno - autorskiej utworu (ochrona ta występuje z mocy ustaw lokalnych) - ale posiada znaczenie informacyjne. Jeśli utwór oznaczony jest tym znakiem (jak twoja grafika), to sprawca naruszenia ma o wiele mniejsze możliwości udowadniania, że dokonał naruszenia niezawinionego.
 
Załozmy ze obraz kosztowałby w razie sprzedazy 800 funtów.
Czy teraz mam rozumiec ze cena za ewentualne odszkodowanie wynosiłaby wlasnie tyle?
Jesli nie zrozumialam prosze uprzejmie mnie oswiecic:)

Co do oznaczen-w internecie wszedzie przy moich obrazach jest notka o copyrights(dośc dluga).Oczywiscie wscieklam sie potwornie i polikwidowalam wiekszość zdjęć w ciagu ostatnich kilku dni.Jednakze tylko z przyczyny tego incydentu.Nie ukrywam ze to na pewno nie poprawi mojej sytuacji tutaj na rynku,jak i materialnej ..

Zastanawiam sie tez co im napisac w wiadomości.Jak pisalam wczesniej znalazlam ich strone na Facebooku i mam zamiar wyslac im kilka pytań i bede żadała odpowiedzi.Zdaje sobie niestety sprawe ze moga mnie najzwyczajniej na swiecie zignorować.Wtedy jednak poprosze znajomego anglika zeby zadzwonil do nich jako moj prawnik tudziez manager..chce zeby sie po prostu wystraszyli.

Czy to jest zalecane?:D

ps-musze dzialac jak najszybciej a moja frustracja troche przycmiewa racjonalne myślenie..
 
Kafeteria napisał:
Załóżmy ze obraz kosztowałby w razie sprzedaży 800 funtów.
Czy teraz mam rozumieć ze cena za ewentualne odszkodowanie wynosiłaby właśnie tyle?
gdyby sytuacja odbywała się w Polsce mogłabyś w takim przypadku występować o odszkodowanie w wysokości 3 x 800 = 2.400 funtów (naruszenie zawinione).
Zastanawiam się tez co im napisać w wiadomości.
PO prostu, napisz, że poinformowano Cię o wykorzystaniu Twojego dzieła do promocji / aranżacji restauracji, więc prosisz o wyjaśnienie, w jaki sposób właściciel restauracji wszedł w posiadanie twojej grafiki i na jakiej podstawie ją wykorzystał, gdyż Ty nie dawałaś nikomu zgody na takie wykorzystanie, a więc takie zachowanie się restauracji sprawia w Twoich oczach wrażenie naruszenia Twoich praw autorskich. I poczekaj na reakcję. A jeśli masz tego zaprzyjaźnionego prawnika to najlepiej niech Ci pomoże sformułować takie pisemko.
Wtedy jednak poproszę znajomego anglika żeby zadzwonił do nich jako mój prawnik tudzież manager..chce żeby się po prostu wystraszyli.
Raczej telefonu to oni się nie wystraszą, jeśli już to powinno być jakieś ostre w wyrazie pismo...
 
Ok,czyli podejme kroki -najpierw sama napisze do nich poprzez facebooka jesli to na nich nie zadziala to wtedy bede musiala wysłać pismo.
Oczywiscie zeby od nich wyegzekwowac odszkodowanie -trzeba bedzie wynajac prawnika.jednak.........:(


dziekuje chris za szybka i dokladna odpowiedz!!-pozwole sobie poinformowac Cie o wydarzeniach i w razie jakichs ewentualnych problemów

pozdrawiam!
 
Powrót
Góra