Plagiaty tekstów, paserstwo

  • Autor wątku Autor wątku random
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

random

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
6
Witam,

Posiadam stronę internetową, ostatnio sprawdziłem w google czy nie ma gdzieś tekstów na niej umieszczonych - znalazłem 5 identycznych stron ze wszystkimi tekstami z mojej strony (około 700 krótkich artykułów) niemal identyczną grafiką. Wysłałem prośbę o usunięcie zawartości iż jest to plagiat - teksty na mojej stronie są mojego autorstwa. Wszystkie osoby odmówiły usunięcia twierdząc, że bazę strony kupiły na allegro od osoby, która twierdziła, że ma prawa autorskie. Żadna z osób nie podała nr aukcji ani żadnego kontaktu do sprzedawcy. Napisałem do adminów serwerów o zablokowanie stron i zrobienie kopii bazy i plików - olali sprawę, zero odezwu. Nie mogę tego tak zostawić bo moja strona straciła na popularności, ruch znacząco spadł, dostęp do strony swego czasu był płatny ale zrezygnowałem z płatności bo ruch malał - teraz wiem dlaczego, na tych plagiatach te same treści są za darmo. Czy powinienem sprawę zgłosić na Policję? (nie mam danych osobowych właścicieli witryn) czy do prokuratory? Co z osobą, która im to sprzedała twierdząc, że jest to jej własność? Nie chciałbym zgłosić gdzieś sprawy a potem okaże się, że właściciele stron usuną zawartość. Za każdą poradę lub wskazówkę będę wdzięczny.

Pozdrawiam
 
random napisał:
Posiadam stronę internetową, ostatnio sprawdziłem w google czy nie ma gdzieś tekstów na niej umieszczonych - znalazłem 5 identycznych stron ze wszystkimi tekstami z mojej strony (około 700 krótkich artykułów) niemal identyczną grafiką.
Pierwsza kwestia, to to czy teksty (ich baza) oraz cała strona stanowią utwór prawnie chroniony w świetle Art.1, 3, 4. - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html (zwana dalej upaipp). Strona zapewne tak, co do tekstów to musisz odpowiedzieć sobie sam. Dodatkowo, jeśli teksty tworzyły jakąś bazę danych, to sama ta baza posiadałaby ochronę zarówno w świetle upaipp, jak i w świetle USTAWY z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.
Wszystkie osoby odmówiły usunięcia twierdząc, że bazę strony kupiły na allegro od osoby, która twierdziła, że ma prawa autorskie. Żadna z osób nie podała nr aukcji ani żadnego kontaktu do sprzedawcy.
Mogło tak i być, ale to nie zdejmuje z nich odpowiedzialności za ewentualne naruszenia prawa w stosunku do ciebie. Ewentualnie, mogą sobie potem dochodzić odszkodowania od owego hipotetycznego sprzedawcy.
Nie mogę tego tak zostawić bo moja strona straciła na popularności, ruch znacząco spadł, dostęp do strony swego czasu był płatny ale zrezygnowałem z płatności bo ruch malał - teraz wiem dlaczego, na tych plagiatach te same treści są za darmo.
Naruszenia mogłyby być co najmniej dwu rodzajów:
  • z tytułu naruszenia osobistych i majątkowych praw autorskich do strony (jako całość) - oczywiście zakładam, że posiadasz do strony jako całości (grafika, layout, kody, etc) - odpowiednio - Art.78. w związku z Art.16. upaipp (nie podpisie kopii strony twoim nazwiskiem / firmą) oraz Art.79. w związku z Art.17. oraz ewentualnie 2. upaipp za korzystanie z samej strony bez twojego zezwolenia oraz dokonanie opracowania strony (modyfikacji) bez twojego zezwolenia.

    I to samo w stosunku do samych tekstów, o ile są utworami posiadającymi ochronę prawnoautorską.

    I ewentualnie to samo w odniesieniu do ich zestawienia tekstów jako baza danych (zapewne są spakowane w jakiejś bazie danych).

    To wszystko z powództwa cywilnego. Można również odpowiednio z przepisów karnych - Art.115. oraz 116. upaipp.
    .
  • z tytułu dokonania czynów nieuczciwej konkurencji - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137600-ustawa-z-dnia-16-kwietnia-1993-r-o-zwalczaniu-nieuczciwej-konkurencji.html (zwana dalej uznk). Tu pasowałby chyba najlepiej Art.24. Art.3. ust.1. oraz Art.13. uznk w zakresie nieuprawnionego kopiowania twojej strony oraz jej kontentu, jeśli chodzi o przepisy karne.
Czy powinienem sprawę zgłosić na Policję? (nie mam danych osobowych właścicieli witryn) czy do prokuratory?
Najprostszym rozwiązaniem byłoby zgłoszenie na prokuraturze spraw karnych odpowiednio z Art.115., 116. upaipp czy Art.24.uznk (to w zależności, jakbyś ocenił sytuację) z wnioskiem o ustalenie sprawców naruszeń oraz zabezpieczeniem dowodów. No i toczyłoby się samo, trzeba tylko się starać aby nie umorzono. Zaś powództwo cywilne można jako drugie - przynajmniej będą znane dane osobowe sprawców naruszeń. Jeśli prokuratura doprowadziłaby do wygranej sprawy karnej w sądzie to masz dużą pewność wygrania następnie spraw cywilnych. A osoba sprzedająca powinna wyjść sama w śledztwie. A gdybyś chciał tylko pozwy cywilne - to wtedy trzeba złożyć na policji wniosek o ustalenie sprawcy naruszenia.
Nie chciałbym zgłosić gdzieś sprawy a potem okaże się, że właściciele stron usuną zawartość.
po to jest właśnie zabezpieczenie dowodów przy zgłoszeniu do prokuratury, choć jeśli idzie o sprawy cywilne to powinieneś sam porobić uwierzytelnione skany u notariusza.
Napisałem do adminów serwerów o zablokowanie stron i zrobienie kopii bazy i plików - olali sprawę, zero odzewu.
Trzeba wysłać wiarygodne powiadomienia o dokonaniu naruszeń - czyli listami poleconymi za potwierdzeniem odbioru. Ze swoimi danymi, pełnym opisem przedmiotu naruszenia, wskazaniu sposobów dokonanych naruszeń oraz swoje żądania (np. usunięcia treści). Jeśli nie zareagują, tracą ochronę jaką daje im Art. 14. - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/138381-ustawa-z-dnia-18-lipca-2002-r-o-swiadczeniu-uslug-droga-elektroniczna.html. Po wygraniu procesów z naruszycielami można wytoczyć procesy adminom o to samo i podeprzeć się wyrokami w sprawach przeciwko naruszycielom. Tylko, zanim wyślesz takie powiadomienia, a oni zareagują - to musisz wcześnie zabezpieczyć dowody (skany).

Poszukaj w 'Archiwum' lub opcją 'Szukaj' - wielokrotnie było o podobnych klimatach...
 
Dziękuje za odpowiedź.
Udało mi się już namierzyć sprzedawcę, mam kilka kopii aukcji, resztę ma allegro.
Po kontakcie telefonicznym użytkownik twierdził, że nic mu na ten temat nie wiadomo, to samo pisał w mailach nie przyznając się do tego, po przedstawieniu mocniejszych dowodów postawił wpłacić odszkodowanie mniejsze niż jego zarobek na sprzedaży bazy i usunąć treści z innych stron, jak na razie czekam na dalszy przebieg sprawy
 
Powrót
Góra