pływanie na dziko w Polsce

  • Autor wątku Autor wątku omd4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

omd4

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
20
Witam Koledzy.Mam pytanie dotyczące pływania w Polsce "na dziko"
Pływam stale.Cały sezon. Zwykle na dziko.Wczoraj chciałem popływać w Zalewie Rybnickim. Tak dokładnie to w małym zbiorniku przylegającym do zbiornika Rybnickiego. Nie było wejścia do wody. Zaklejone było taśmą. Był znak zakaz pływania. Byli za to dwaj policjanci wodni z Miejskiej Komendy z Rybnika.Z głupia zapytałem sam czy mogę wejść do wody.
Na dziko poza kąpieliskiem (Było czynne) Ratownik itp
Powiedzieli mi,że nie. Że jeżeli to zrobię ukarzą mnie mandatem. Powiedziałem o prawie unijnym i ustawie o Bezpieczeństwie z VIII 2008. Znali ją. Powiedzieli,że zbiornik Rybnicki jak i ten mniejszy chyba rada miasta wyłączyła z pływania, poza kąpieliskami.Nie wolno w nich pływać,Czy taki zakaz jest zgodny z prawem ? Właścicielem są wody Polskie
Czyli skarb Państwa.Powinno działać prawo unijne, czyli "żadnych sankcji za tzn pływanie w miejscach niedozwolonych" Albo ja albo oni źle interpretują prawo.To samo powiedzieli o Zalewie Rybnickim. Zakaz pływania poza kąpieliskami i już. Mandat za złamanie na podstawie ich (chyba rady miasta) zakazu.Nic nie rozumiem.Wolno wszędzie pływać czy nie ? Czy prawo unijne działa na wszystkich wodach ? Czy można komuś zabronić pływać ( na własną odpowiedzialność ) I czy można go za to ukarać.
 
Temat do podzielenia na trzy obszary. Pierwszy - miejsca gdzie się można kąpać a gdzie nie. Drugi - odpowiedzialność za wykroczenie kąpania się w miejscu zabronionym. Trzeci - odpowiedzialność gdyby coś ci się stało.

Ad. 1
- Miejsca mogą być wyznaczone jako kąpieliska lub miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli
- Miejsca któe są nieuregulowane (tj. nie ma wpisu do ewidencji że są kąpieliskami lub miejscami okazjonalnie wykorzystywanymi do kąpieli) ale też nie ma informacji o zakazie kąpania się
- Miejsca oznakowane odpowiednio tablicami informacyjnymi o zakazie kąpania się

Ad. 2
Za kąpanie się w miejscu gdzie jest to zabronione można dostać mandat lub grzywnę od Sądu w wysokości 250 zł. Natomiast zabronione jest to tylko w tych miejscach gdzie jest informacja na znaku lub tablicy o zakazie kąpieli lub pływania. Tam gdzie takiej informacji nie ma, nie można móić o wykroczeniu. Także nie starczy tylko że dane kąpielisko jest wpisane w rejestr Gminy czy Miasta jako objęte zakazem, ale musi być też widoczna tabliczka o zakazie na miejscu.

Ad. 3
Jeżeli pływasz czy kąpiesz się w miejscu kąpieliska wpisanego do ewidnecji właściwego miejscowo Urzędu Gminy czy Miasta, wówczas organ odpowiedzialny za kąpielisko ponosi odpowiedzialność za choroby czy obrażenia które powstały w wyniku zaniedbania czy celowego działania ( umieszczenie jakiś rzeczy w akwenie wpływającym na bezpieczeńśtwo osób) na stopie cywilnej.

W miejscach gdzie nie ma wpisu traktującego o wyznaczeniu danego akwenu jako kąpieliska czy też informacji o zakazie kąpania się w nim, za wszelkie szkodzi, obrażenia etc. ponosisz sam odpowiedzialność.
 
Dziękuje bardzo. Wreszcie wyczerpująca odpowiedź.Wydawało mi się ,ze przepisy unijne są jeszcze bardziej liberalne. Policjant (zwykły nie wodny)
w rozmowie ze mną użył kiedyś zdania o "braku sankcji w unijnym prawie za pływanie w tzn. miejscach niedozwolonych." Ustawodawcy mogło chodzić o nie karanie turytów na podstawie jakich wymyślonych greckich czy chorwackich zakazów.Myślałem że na własną odpowiedzialność wolno niemal wszystko.
Widocznie źle zrozumieliśmy.Może faktycznie chodzi o wszystkie miejsca dzikie lub nieznakowane. To ma sens.Łatwo się dopasować. Nie ma tablicy nie ma zakazu. W całej unii. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
 
Przepisy unijne dzielą się zasadniczo na dwa typy aktów. Jedne są bezpośrednio importowane do naszego reżimu prawnego. Drugie to takie wskazówki i wymóg który ma zostac wprowadzony w polskich przepisach.

Pod kątem odpowiedzialności za wykroczenie czy przestepstwo zostaje się posiłkować odpowiednio kodeksem wykroczeń czy kodeksem karnym.

Tak jak już wspomniałem, w Polsce można pływać tam gdzie nie ma informacji, że nie można pływać tylko to odnosi się do potencjalnej odpowiedzialności za wykroczenie.

Jednak nie zależnie od tabliczek i tej odpowiedzialności za wykroczenia, pozostaje prawo własności czy ograniczonych praw rzeczowych. Ingerencja w nie też może cię narazić na pewne konsekwencje tylko że już cywilne.
 
Dzięki.Dzisiaj pływałem z Zbiorniku Dziećkowice. Ponoć zbiornik wody pitnej.
Nie wolno się kapać. Wszyscy chodzą w las. Dzikie plaże. Pełno ludzi w wodzie.
Ja też. Tablic w lesie nie było. Będę po prostu uważał i nie lazł służbom w oczy.
Z pływania nie zrezygnuję. Dziękuję Koledze.
 
Odpowiedź znasz ;) Tylko i tak prawdopodobnie będą próbowali Cię ukarać ;)
 
Powrót
Góra