N
niusha
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 21
Witam,
jestem po pierwszej rozprawie w sprawie alimentów na mojego synka (półtora roczku). Byłam strasznie zdezorientowana, poza tym nie chodzi mi o szarpanie się po sądach, więc doszło do ugody. Krótko przedstawię sprawę. Koszty utrzymania dziecka miesięczne to 2400zł (prywatny żłobek bo do państwowego się nie dostał, specjalistyczne leki - alergia, anemia, obniżona odporność, dieta bezglutenowa i bezmleczna - to wszystko wpływa na wysokie koszty). Wnioskowałam o 1000zł, ugoda na 500zł, bo ojciec dziecka stwierdził, że aktualnie nie pracuje tylko bezpłatne szkolenie odbywa i nie stać go na więcej. Zgodziłam się na tą kwotę na czas dopóki nie zacznie pracy. Wtedy mam złożyć wniosek o podwyższenie. I teraz pytania:
1) Jak zrozumiałam w sądzie to ja mam się dowiedzieć, że zaczął pracę. Nie mam z nim kontaktu, unika mnie i nie odzywa się do mnie. Jakim cudem mam się dowiedzieć? Dlaczego to na mnie spoczywa taki obowiązek?
2) Alimenty zostały ustalone od 1 września 2010 (do sierpnia jeszcze mi coś płacił z własnej woli dlatego wnioskowałam od tej daty) i napisane, że płatne do 10 dnia każdego miesiąca. Do kiedy musi mi zapłacić te zaległe? Czyli teraz jak rozumiem już za wrzesień, październik, listopad. W jakim terminie?
3) W sądzie zostało powiedziane, że "płatne do rąk matki", ale czy może mi na konto bankowe to wpłacać? On nie chce mnie widzieć na oczy (dziecka też).
Przygotowuję się już do kolejnej sprawy o podwyższenie alimentów, bo jestem coraz bardziej zadłużona.
Z góry dziękuję za pomoc i odpowiedzi!
jestem po pierwszej rozprawie w sprawie alimentów na mojego synka (półtora roczku). Byłam strasznie zdezorientowana, poza tym nie chodzi mi o szarpanie się po sądach, więc doszło do ugody. Krótko przedstawię sprawę. Koszty utrzymania dziecka miesięczne to 2400zł (prywatny żłobek bo do państwowego się nie dostał, specjalistyczne leki - alergia, anemia, obniżona odporność, dieta bezglutenowa i bezmleczna - to wszystko wpływa na wysokie koszty). Wnioskowałam o 1000zł, ugoda na 500zł, bo ojciec dziecka stwierdził, że aktualnie nie pracuje tylko bezpłatne szkolenie odbywa i nie stać go na więcej. Zgodziłam się na tą kwotę na czas dopóki nie zacznie pracy. Wtedy mam złożyć wniosek o podwyższenie. I teraz pytania:
1) Jak zrozumiałam w sądzie to ja mam się dowiedzieć, że zaczął pracę. Nie mam z nim kontaktu, unika mnie i nie odzywa się do mnie. Jakim cudem mam się dowiedzieć? Dlaczego to na mnie spoczywa taki obowiązek?
2) Alimenty zostały ustalone od 1 września 2010 (do sierpnia jeszcze mi coś płacił z własnej woli dlatego wnioskowałam od tej daty) i napisane, że płatne do 10 dnia każdego miesiąca. Do kiedy musi mi zapłacić te zaległe? Czyli teraz jak rozumiem już za wrzesień, październik, listopad. W jakim terminie?
3) W sądzie zostało powiedziane, że "płatne do rąk matki", ale czy może mi na konto bankowe to wpłacać? On nie chce mnie widzieć na oczy (dziecka też).
Przygotowuję się już do kolejnej sprawy o podwyższenie alimentów, bo jestem coraz bardziej zadłużona.
Z góry dziękuję za pomoc i odpowiedzi!