kurajmo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam sprawa wygląda następująco.
Dostałem dziś pismo z prokuratury w moim mieście. O umorzeniu postępowania w sprawie pobicia mnie w dniu 5 kwietnia 2015 roku.
Szedłem sobie wtedy spokojnie do sklepu, nikogo nie zaczepiałem. Doleciał jakiś ćpun i mnie pobił za nic.
Miałem przy sobie wtedy portfel z pieniędzmi (200 zł).
Który mi wypadł w drodze do sklepu jak wtedy Szedłem.
Bo Szedłem wtedy do sklepu w celu zakupienia gilz do papierosów.
Tego samego dnia założyłem zawiadomienie na policji o pobiciu i o kradzieży.
Myślałem że osoba która mnie napadła ukradła mi wtedy portfel z zawartością.
Co zeznałem podczas składania zawiadomienia.
Parę dni później.
Poszedłem na komendę w celu uzyskania papieru na skierowanie na obdukcje lekarską (jestem osobą bezrobotną bez żadnego majątku i nie stać mnie było na takie badanie).
Policiant podczas ponownego przesłuchania mnie. Wycisnął ze mnie że wcale mnie nie okradziono. Bo jakiś świadek się znalazł który widział jak mnie pobito.
Wypytywał skąd miałem rzekomo pieniądze w portfelu itp.
Nie wytrzymałem i powiedziałem prawdę że po prostu portfel wtedy zgubiłem podczas drogi do sklepu.
A zeznałem tak ponieważ chciałem żeby sprawca pobicia odpowiedział karnie.
Bo dostałem za nic, taka prawda.
Już drugi tydzień jak staram się coś zjeść to boli mnie szczęka po tym pobiciu.
Dostałem wtedy tą obdukcje.
Pisze w niej że obrażenia są poniżej 7 dni.
Dziwne bo do tej pory dalej boli mnie szczęka.
Pytanie do was.
Co ja mam zrobić w takiej sytuacji.
Chce po prostu żeby ta osoba która za nic, powtarzam za nic.
Mnie pobiła. Odpowiedziała karnie za to co mi zrobiła?
To już chodzi tylko o sprawiedliwośc.
Bo gość się czuje bezkarny.
Dodatkowo tydzień temu. Dowiedziałem się od pewnego znajomego.
Żebym uważał wychodząc na miasto.
Bo sprawca pobicia się odgrażał że jak mnie spotka.
To tym razem zakatuje mnie na śmierć.
Wygadał się pewnemu menelowi, znajomy się podpytywał meneli na osiedlu. Jak mnie pobito czy nikt nie zna sprawcy.
I w końcu się natknął na tego menela.
Co mam robić?
Dodam że jestem osobą bezrobotną, bez środków do życia. Utrzymuje mnie najbliższa rodzina.
Miałem szukać pracy w najbliższym czasie.
Ale od czasu pobicia, jem coraz mniej.
Nie wysypiam się bo ból nawraca.
I boję się kontaktów z innymi ludźmi.
Będę wdzięczny za pomoc.
Dostałem dziś pismo z prokuratury w moim mieście. O umorzeniu postępowania w sprawie pobicia mnie w dniu 5 kwietnia 2015 roku.
Szedłem sobie wtedy spokojnie do sklepu, nikogo nie zaczepiałem. Doleciał jakiś ćpun i mnie pobił za nic.
Miałem przy sobie wtedy portfel z pieniędzmi (200 zł).
Który mi wypadł w drodze do sklepu jak wtedy Szedłem.
Bo Szedłem wtedy do sklepu w celu zakupienia gilz do papierosów.
Tego samego dnia założyłem zawiadomienie na policji o pobiciu i o kradzieży.
Myślałem że osoba która mnie napadła ukradła mi wtedy portfel z zawartością.
Co zeznałem podczas składania zawiadomienia.
Parę dni później.
Poszedłem na komendę w celu uzyskania papieru na skierowanie na obdukcje lekarską (jestem osobą bezrobotną bez żadnego majątku i nie stać mnie było na takie badanie).
Policiant podczas ponownego przesłuchania mnie. Wycisnął ze mnie że wcale mnie nie okradziono. Bo jakiś świadek się znalazł który widział jak mnie pobito.
Wypytywał skąd miałem rzekomo pieniądze w portfelu itp.
Nie wytrzymałem i powiedziałem prawdę że po prostu portfel wtedy zgubiłem podczas drogi do sklepu.
A zeznałem tak ponieważ chciałem żeby sprawca pobicia odpowiedział karnie.
Bo dostałem za nic, taka prawda.
Już drugi tydzień jak staram się coś zjeść to boli mnie szczęka po tym pobiciu.
Dostałem wtedy tą obdukcje.
Pisze w niej że obrażenia są poniżej 7 dni.
Dziwne bo do tej pory dalej boli mnie szczęka.
Pytanie do was.
Co ja mam zrobić w takiej sytuacji.
Chce po prostu żeby ta osoba która za nic, powtarzam za nic.
Mnie pobiła. Odpowiedziała karnie za to co mi zrobiła?
To już chodzi tylko o sprawiedliwośc.
Bo gość się czuje bezkarny.
Dodatkowo tydzień temu. Dowiedziałem się od pewnego znajomego.
Żebym uważał wychodząc na miasto.
Bo sprawca pobicia się odgrażał że jak mnie spotka.
To tym razem zakatuje mnie na śmierć.
Wygadał się pewnemu menelowi, znajomy się podpytywał meneli na osiedlu. Jak mnie pobito czy nikt nie zna sprawcy.
I w końcu się natknął na tego menela.
Co mam robić?
Dodam że jestem osobą bezrobotną, bez środków do życia. Utrzymuje mnie najbliższa rodzina.
Miałem szukać pracy w najbliższym czasie.
Ale od czasu pobicia, jem coraz mniej.
Nie wysypiam się bo ból nawraca.
I boję się kontaktów z innymi ludźmi.
Będę wdzięczny za pomoc.