P
panfilm
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 3
Cześć,
w dniu dzisiejszym zobaczyłam, że z mojego konta bankowego pewna sieć siłowni pobrała 139 zł za karnet miesięczny.
Sytuacja wygląda następująco:
Byłam z tą siłownią związana umową, ale została ona rozwiązana 06.12.2019 roku (!). Wszystko było w porządku do czwartku 24.06.2021 - nagle owa siłownia pobrała sobie z mojego konta pieniądze za karnet miesięczny, mimo, że od ponad roku nie mam z nią umowy.
Niestety dziś jest sobota i menadżera w klubie nie było. Dostałam tylko do niej kontakt e-mail, aby napisać i opisać sprawę a moje srodki zostaną zwrócone na konto. Wszystko byłoby w tym w porządku, ale cała ta sprawa nie do końca mi się podoba.
1. Gdy poszłam dziś do klubu wyjaśnić sprawę, dowiedziałam się, że nie tylko mi zostały pobrane pieniądze. Pani w recepcji powiedziała, że jest to 'błąd systemowy'. Jeśli jest to błąd systemu to jest to błąd krytyczny. Czy jesli klient zostanie poszkodowany przez nieudolny system to należy mu się coś w rodzaju 'odszkodowania'? Dodam też, że we wtorek byłam na tej siłownie (ale z kartą multisport) i pani w recepcji spytała mnie o mój adreas email. Podałam go. A dwa dni później pobrano pieniądze. Mam wrażenie, że podanie maila mogło spowodować ten błąd.
2. jak wyglądają kwestie trzymania danych klienta a rozwiazanie umowy? Kiedy byłam z siłownią związana umową, to posiadali moje dane karty, aby co miesiąc pobierac pieniądze na karnet. Jak sie okazuje, po rozwiązaniu umowy siłownia nadal trzyma moje dane z karty i mimo jej rozwiązania po 1,5 roku korzysta z niej i nagle znika mi 140 zł. Boję się, że ta sytuacja się powtórzy. Czy to nei jest jakieś naruszenie praw, że po rozwiazaniu umowy korzystają z mojej karty?
Będę wdzięczna za porady
Jasne, kwota o której piszę, jest nieduża. Być może sprawa jest banalna, ale chciałabym ją rozwiązać jak najlepiej i na swoją korzyść.
Pieniądze na pewno zostaną mi zwrócone, ale nie chcę żeby to jeszcze kiedyś nastapiło.
Chcę też wiedziec, jak mogę zadziałać i czy nie zostały tutaj naruszone jakieś moje prawa.
Pozdrawiam,
Monika
w dniu dzisiejszym zobaczyłam, że z mojego konta bankowego pewna sieć siłowni pobrała 139 zł za karnet miesięczny.
Sytuacja wygląda następująco:
Byłam z tą siłownią związana umową, ale została ona rozwiązana 06.12.2019 roku (!). Wszystko było w porządku do czwartku 24.06.2021 - nagle owa siłownia pobrała sobie z mojego konta pieniądze za karnet miesięczny, mimo, że od ponad roku nie mam z nią umowy.
Niestety dziś jest sobota i menadżera w klubie nie było. Dostałam tylko do niej kontakt e-mail, aby napisać i opisać sprawę a moje srodki zostaną zwrócone na konto. Wszystko byłoby w tym w porządku, ale cała ta sprawa nie do końca mi się podoba.
1. Gdy poszłam dziś do klubu wyjaśnić sprawę, dowiedziałam się, że nie tylko mi zostały pobrane pieniądze. Pani w recepcji powiedziała, że jest to 'błąd systemowy'. Jeśli jest to błąd systemu to jest to błąd krytyczny. Czy jesli klient zostanie poszkodowany przez nieudolny system to należy mu się coś w rodzaju 'odszkodowania'? Dodam też, że we wtorek byłam na tej siłownie (ale z kartą multisport) i pani w recepcji spytała mnie o mój adreas email. Podałam go. A dwa dni później pobrano pieniądze. Mam wrażenie, że podanie maila mogło spowodować ten błąd.
2. jak wyglądają kwestie trzymania danych klienta a rozwiazanie umowy? Kiedy byłam z siłownią związana umową, to posiadali moje dane karty, aby co miesiąc pobierac pieniądze na karnet. Jak sie okazuje, po rozwiązaniu umowy siłownia nadal trzyma moje dane z karty i mimo jej rozwiązania po 1,5 roku korzysta z niej i nagle znika mi 140 zł. Boję się, że ta sytuacja się powtórzy. Czy to nei jest jakieś naruszenie praw, że po rozwiazaniu umowy korzystają z mojej karty?
Będę wdzięczna za porady
Jasne, kwota o której piszę, jest nieduża. Być może sprawa jest banalna, ale chciałabym ją rozwiązać jak najlepiej i na swoją korzyść.
Pieniądze na pewno zostaną mi zwrócone, ale nie chcę żeby to jeszcze kiedyś nastapiło.
Chcę też wiedziec, jak mogę zadziałać i czy nie zostały tutaj naruszone jakieś moje prawa.
Pozdrawiam,
Monika