Pobór do wojska

  • Autor wątku Autor wątku asaprocky
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asaprocky

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
2
Witam.Mam pytane.Czy jeśli zostałem przeniesiony do rezerwy(ominął mnie pobór) to w przypadku przywrócenia obowiązkowej służby będą brali aktualne roczniki czy mogą tych młodych z ostatnich 3 czy 4 lat z rezerwy na 9 miesięcy też wcielic??Na wikipedi jest napisane tylko- W szczególnym przypadku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Rady Ministrów może wznowić pobór. Pobór ten nie będzie dotyczył osób przeniesionych już do rezerwy lub skreślonych z ewidencji.Pozdrawiam/
 
Z tego co pamiętam do czynnej służby brali tylko do 26roku życia.
Jeśli zostałeś przeniesiony do rezerwy nie możesz być wcielony do czynnej służby. Jedynie praktykowane były szkolenia które trwały do kilku tygodni.
 
Pan Kaczyński planuje jak dojdzie do władzy :)))
 
Nie planuje - niczego takie w oficjalnych wypowiedziach i materiałach nie ma. Jedynie któryś z polityków tej partii się wypowiadał na ten temat.
 
Jas82 napisał:
Z tego co pamiętam do czynnej służby brali tylko do 26roku życia.
Jeśli zostałeś przeniesiony do rezerwy nie możesz być wcielony do czynnej służby. Jedynie praktykowane były szkolenia które trwały do kilku tygodni.

Do 35 roku do zawodowej.
 
LeszsekS napisał:
To nie jest Forum historyczne, to nie jest problem prawny.

Tak, ale znajduje się dziale "dyskuja ogólna", więc nie pasuje do pozostałych :)
 
Pobór to dawna kwestia. Teraz jest kwalifikacja wojskowa, która ma określić Twoje predyspozycje, a raczej zdolność do służby wojskowej. Zatem trochę chyba mylisz pewne kwestie.

Jeśli w czasie poboru, czy też kwalifikacji otrzymałeś kategorię, która kwalifikuje Cię do służby wojskowej (kat A - zdolny do służby, kat. D - zdolny do służby wojskowej w czasie wojny lub kat. E niezdolny do służby wojskowej w czasie pokoju i wojny). O innych nie piszę, bo są to odroczenia.

Obawy swe zapewne opierasz na aktualnej sytuacji w Europie i Rosji. Skoro zostałeś przeniesiony do rezerwy, to służbę możesz odbywać i w razie mobilizacji trafisz do koszar na przeszkolenie i niestety na front, jeśli NATO nie wykaże się skutecznością.

Swego kraju trzeba bronić. Z bronią na froncie, czy w domu z rodziną i tak masz niemal te same szanse na, nie oszukujmy się, śmierć wojenną. Z tą tylko różnicą, że jak trafisz do koszar, to przynajmniej nauczysz się bronić i przynajmniej będziesz starał się, aby wróg nie miał szans, aby w ofensywie dotarł do Twej rodziny.

Szokujące ale prawdziwe.
 
Przymusowa służba wojskowa to w ogóle barbarzyński wynalazek. Nie można nikogo zmuszać do zabijania czy ryzykowania własnego życia. To nie Hunger Games.
 
Dlatego można odmówić pełnienia służby czy zabijania na wojnach np z powodu przekonań religijnych co robią np Świadkowie Jehowy i chwała im za to .
 
dogip napisał:
Swego kraju trzeba bronić.
Pod warunkiem, że to rzeczywiście "swój" kraj. Uważam, że państwo, które w swoim systemie edukacyjnym prawie w ogóle nie przewiduje wyposażania swoich obywateli w umiejętności przydatne w życiu i zamiast tego gnębi ich wkuwaniem dat z historii czy interpretowaniem idiotycznej poezji, niekoniecznie zasługuje na miano "swojego"... Państwo, które inwestuje grubą kasę w stadiony futbolowe, a skąpi na przedszkola i żłobki. I przy okazji tych inwestycji wypłaca jakimś prezesikom premie, które należą się niezależnie od wyniku ich pracy. Jeszcze do tego państwo, które nie potrafi skutecznie pozbawiać bandytów majątków, których dorobili się dzięki swojej przestępczej działalności. Ja za takie państwo nie miałbym ochoty walczyć.
 
Ostatnia edycja:
abstrachując od powodów z jakich nie chcielibyście walczyć za kraj...-rozumiem ,że oczekiwalibyście że walczyć będą inni a wy tylko później tylko dopiszecie się do listy "bohaterów"bo wasz udział był znaczny....nie przeszkadzaliście walczyć innym.. ehh.....
 
Ja uważam swoje życie za zbyt cenne, żeby pod przymusem ryzykować jego utratę w imię czegokolwiek, a szczególnie w imię tego, żeby jakiś psychopata u władzy się na tym wzbogacił. Jeśli kiedyś zechcę podjąć takie ryzyko, to tylko z własnej, nieprzymuszonej woli. I sam sobie wybiorę powód.
 
kaiorla napisał:
Przymusowa służba wojskowa to w ogóle barbarzyński wynalazek.

Pozory mogą na to wskazywać ale to wynalazek ... cywilizacji. To kwestie natury moralnej a nie prawnej.

Powoli nasze polskie społeczeństwo dojrzewa do wtórnego rozwarstwienia pod względem praw i obowiązków, o ile jako Naród przetrwa. Frekwencja podczas wyborów i szopki jaki działy się jeszcze kilka lat temu jak nie był zawieszony powszechny obowiązek zdają się to sugerować. Do tego podsycana przez miernych dziennikarzy, w związku z sytuacją na Ukrainie, panika wśród tzw. "lemingów" bojących się o to że ich mogą "wziąć w kamasze"
Jesteśmy, jako ogół, niepoprawnie roszczeniowi - nie chcemy znosić powinności wobec państwa ale to nam nie przeszkadza w domaganiu się praw i egzekwowaniu świadczeń.
jesteśmy jako Nacja "rozpuszczeni jak "dziadowski bicz" ( właściwie jak "dziad" czyli żebrak z Biecza)


askirkov napisał:
Ja uważam swoje życie za zbyt cenne, żeby pod przymusem ryzykować jego utratę w imię czegokolwiek,

Życie można stracić lub zmarnować także poprzez zaniechanie.
 
Powrót
Góra