Poborca podatkowy zostawił kartkę w skrzynce na listy

  • Autor wątku Autor wątku soso
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

soso

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
28
Dzień dobry, dzisiaj po powrocie z pracy znalazłam w skrzynce na listy świstek z nr telefonu, nazwiskiem oraz informacją, że mam się zgłosić 14 kwietnia do Urzędu Skarbowego w określonych godzinach. Zadzwoniłam pod podany nr telefonu komórkowego i dowiedziałam się, ze jest to poborca podatkowy, a sprawa dotyczy niezapłaconego abonamentu RTV. Powiedziałam mu, że jeśli okaże w pracy taki świstek bez pieczątki US, to mnie nikt nie zwolni, że powinnam dostać jakaś decyzje administracyjną w postaci wyroku czy nakazu, chociażby po to, aby móc się od tego wyroku odwołać podnosząc zarzut przedawnienia. Pan bez ceregieli mi oświadczył, że jeśli nie przyjdę z nim porozmawiać to mi zajmie wynagrodzenie. Oczywiście pójdę na to spotkanie, bo chcę zobaczyć tytuł egzekucyjny. A jeśli takowy jest ,to kto go wystawił i na jakiej podstawie. Proszę o pomoc, czy naprawdę jest tak, że dowiaduje się o egzekucji dopiero od poborcy skarbowego ? Czy ja mam podpisać, że odebrałam tytuł egzekucyjny, jak się w ogóle zachować wobec poborcy, żeby nie zamknąć sobie drogi do ewentualnej obrony? Czy nie powinnam dostać najpierw nakazu lub informacji o tytule egzekucyjnym, aby mieć szanse na obronę i przedstawienie swojej argumentacji? Co ja mam robić jeśli się okaże, że tytuł wykonawczy obejmuje należności za lata, które już się przedawniły? Będę ogromnie wdzięczna za pomoc, za którą z góry dziękuję.
 
masz linka na priv w sumie to nie wiadomo co on za dokumenty ma
 
Dziękuję za link. Znam ten sposób, bo wiele się o tym pisze w internecie o tym, że od 2008 roku Poczta Polska miała obowiązek nadać odbiornikom indywidualny numer identyfika*cyj*ny i poinformować o tym właścicieli. Inaczej nie może ściągać opłat. Ale czy nie jest już za późno w moim przypadku na pisanie do Poczty Polskiej o przesłanie uwierzytelnionych dokumentów uwiarygadniających roszczenie?? Powinnam to zrobić zaraz po tym, jak otrzymałam wezwanie do zapłaty, a ja je zlekceważyłam bo do głowy mi nie przyszło, ,ze oni będą to faktycznie egzekwować! Niestety tak się stało i skoro był poborca, to chyba ma już nakaz, nie mam pojęcia co robić. Jeśli teraz napiszę pismo do Poczty Polskiej i będę czekała na odpowiedź, to poborca w tym czasie zdąży zając mi wynagrodzenie. Ale wracając do mojego pytania, dziwi mnie , ze nie dostałam żadnej informacji, żadnego wezwania z Urzędu Skarbowego, że mają nakaz, nie mam możliwości odwołania się, zareagowania choćby pismem do Naczelnika. Czy mam jakaś możliwość powstrzymania tej egzekucji?
 
Piszę dalej w temacie, bo może komuś się przydadzą moje doświadczenia. Byłam dziś u poborcy skarbowego, ten wręczył mi 14 tytułów egzekucyjnych, każdy z nich rozpisane na 4 miesiące, w każdym miesiącu określona należność główna i odsetki. Pan poborca mi zaproponował, ze mam sama sobie to zliczyć. Myślałam, że śnię. Podsunął mi te tytuły do podpisu z informacją, ze mogę już coś wpłacić. Zapytałam czy wie ile mam w ogóle wpłacić, bo nie będę płaciła w ciemno, on ma mi to powiedzieć. No nie był w stanie mi tego powiedzieć. Poza tym miałam ze sobą kopię pisma do Dyrektora Finansowego Poczty Polskiej o przesłanie mi uwierzytelniających dokumentów na podstawie których wysunęli żądania zapłaty i pismo do Naczelnika Urzędu Skarbowego o zawieszenie egzekucji do czasu wyjaśnienia sprawy przez wierzyciela. Pokazałam oba pisma poborcy z informacją, że zaraz składam to na biurze podawczym , przyjął do wiadomości i tylko powiedział, ze mam 7 dni na złożenie zarzutów do Naczelnika, ale to nie wstrzymuje egzekucji i on może podjąć działania i wejść mi na pensję. Skomentowałam, ze wiem, ze może, że zasadniczo może niestety wszystko, ale najpierw niech ustali sumę zobowiązania, bo ja mogę to źle wyliczyć:). i poszłam złożyć pisma do Naczelnika. Na ten moment czekam na odpowiedź wierzyciela i naczelnika. Nie ukrywam, że liczę na to, że dam radę się jakoś wybronić. Nadal uważam, ze prywatna spółka jaką jest PP S.A. nie ma prawa do wystawiania tytułów wykonawczych, a wystawiając je brnie w bezprawie. Na dodatek egzekwują to w majestacie prawa urzędy skarbowe.
 
soso napisał:
przyjął do wiadomości i tylko powiedział, ze mam 7 dni na złożenie zarzutów do Naczelnika, ale to nie wstrzymuje egzekucji i on może podjąć działania i wejść mi na pensję. Skomentowałam, ze wiem, ze może, że zasadniczo może niestety wszystko
Tak było kiedyś, ustawa się zmieniła. Złożenie zarzutów pociąga za sobą zawieszenie postępowania.

Nadal uważam, ze prywatna spółka jaką jest PP S.A. nie ma prawa do wystawiania tytułów wykonawczych, a wystawiając je brnie w bezprawie.
Wierzycielem może być prywatna spółka, jeśli ustawa tak stanowi. W doktrynie prawa administracyjnego mówi się o szerszej kategorii niż organy administracji publicznej - o podmiotach administrujących. Nie wchodząc w formalne rozważania, Twój pogląd jest nieprawidłowy. A złożenie jakiegoś pisma do wierzyciela zamiast złożenia zarzutów naprawdę doprowadzi do zajęcia wynagrodzenia.
 
Dziękuję za tę informacje, nie miałam o tym pojęcia, zwłaszcza że poborca skarbowy postraszył mnie natychmiastową egzekucją.

Owszem złożyłam dziś pismo do Naczelnika US z zarzutami, wniosłam o zawieszenie postępowania do czasu wyjaśnienie sprawy przez wierzyciela i załączyłam kserokopię pisma, które wysłałam do dyrektora finansowego Poczty Polskiej o przesłanie uwierzytelnionych dokumentów z których wynika mój dług. Mam nadzieję, ze jest to powód do zawieszenia więc czekam co z tego wyniknie. Generalnie odniosłam dziś wrażenie, że sami poborcy skarbowi nie do końca byli pewni zasadności ogromnej ilości tytułów wykonawczych, które zalegają na ich biurkach.
 
chich bulterier napisał:
Twój pogląd jest nieprawidłowy

Owszem, mój pogląd jest prawidłowy. Poczta Polska jest podmiotem gospodarczym, spólką prawa handlowego i nie powinna mieć prawa ściągania podatków, bo równie dobrze może to robić np. Biedronka. Też spełnia kryterium podmiotu administrującego. To, ze ustawodawca tworzy takie patologie prawne i dał PP prawo do sciągania podatku to już inna kwestia. Z tym zresztą nie zgadza się Komisja Europejska i mam nadzieję, ze kwestią czasu jest kiedy KE zobliguje KRRiT do zwrócenia wszystkich środków pozyskanych z abonamentu. Gdyby kwestia egzekwowania abonamentu przez US na podstawie tytułów wykonawczych wystawionych przez podmiot gospodarczy była taka oczywista, to już dawno urzędy by abonament egzekwowały i nie byłoby przy tym takich kontrowersji prawnych. To tyle.
 
Powrót
Góra