Pochodzenie niemieckie

  • Autor wątku Autor wątku h4d3s
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

h4d3s

Użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
39
Witam
Chciałem się dowiedzieć czy jeśli mam pochodzenie niemieckie po dziadku, to jak jak powinienem je załatwić ? jestem obecnie w holandii, ale zamierzam wyjechać na stałe do niemiec, ile by potrwało te załatwianie pochodzenia ? bo kiedyś słyszałem że trzeba czekać pół roku ale to były czasy gdzie wyjazdy do niemiec były możliwe przy okazaniu paszportu. Jest to dla mnie ważne, potrzebuje tych informacji.

Pozdrawiam Tomek.
 
To już nie takie hop siup skorzystać z pochodzenia w twoim wypadku raczej marne szanse... Najlepiej sprawdzić to w ambasadzie.

Podstawowe pytanie PO CO ? Możesz pracować i żyć tak jak każdy Niemiec a po 8 latach uzyskasz obywatelstwo...
 
Dlaczego ? ponieważ moja kobieta jest w ciąży i nie wiem jak to będzie wyglądać jak będzie miała rodzić a nie chciałbym wracać do polski ...
 
Jak juz kilkadziesiat razy byla mowa na tym forum, teraz nie ma zadnego "pochodzenia". Albo twoj dziadek mial formalnie niemieckie obywatelstwo i masz na to oryginaly dokumentow, albo zapomnij.

Wniosek z Holandii musisz zlozyc w BVA w Kolonii, bedziesz czekal minimum rok, jak nie dwa. A jak nie masz zadnych oryginalnych dokumentow od dziadka, to w ogole sie nie doczekasz
 
Dlaczego niby kobieta w ciąży ma wracać do PL ??? Dlaczego niby nie może rodzić w DE ? Przecież tam jak i u nas obowiązuje zasada krwi a nie ziemi...
 
Pogodniak napisał:
ak juz kilkadziesiat razy byla mowa na tym forum, teraz nie ma zadnego "pochodzenia". Albo twoj dziadek mial formalnie niemieckie obywatelstwo i masz na to oryginaly dokumentow, albo zapomnij.
:):D
 
Witajcie kochani

Moja babcia w czasie wojny spotykała się z Niemcem który był oddelegowany do Polski w czasie wojny. Pracowała wtedy dla Niemców jako księgowa w południowej Polsce w jakiejś fabryce . Podobno to była wielka miłość , jednak jego matka która mieszkała wtedy z nim w Polsce nie akceptowała mojej babci a moja babcia była zbyt dumna dlatego zerwała znajomość . W 1944 w zaszła z nim w ciąże i w kwietniu 1945 urodziła się moja mama :) w tym samym czasie Niemcy opuszczali Polskę i on musiał wyjechać .
Podobno pisał do niej listy , wiedział o dziecku do którego się przyznawał , jednak to były trudne czasy i ich bycie razem nie było możliwe .
O wszystkim dowiedziałam się oczywiście gdy babcia zmarła :( , było to również ukrywane przed moją mamę , po prostu babcia o tym nie mówiła .
Moja mam dowiedziała się na krótko przed śmiercią babci , ale poznała tylko imię i nazwisko i miasto w Niemczech z którego pochodził , nic więcej .
Bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś bliżej , czy jest jakakolwiek szansa na odnalezienie go lub jego rodziny ?
Z pewnością ułożył sobie życie i z pewnością też już nie żyje , obecnie musiałby mieć jakieś 100 lat :), jednak to mój dość bliski przodek i ten temat prześladuje mnie i nie daje mi spokoju od kilku lat dlatego musze coś z tym zrobić , czy jest jakaś szansa na odnalezienie informacji bez formalnego dowodu ? :(
 
Powrót
Góra