J
jung2p
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2008
- Odpowiedzi
- 2
Jestem jedynym spadkobiercą ustawowym po moim zmarłym niedawno ojcu. W sporządzonym notarialnie testamencie powołał on jednak do całości spadku swego brata, a mojego stryja. W tej sytuacji przysługuje mi w stosunku do stryja roszczenie o wypłatę sumy pieniężnej (zachowek) równej połowie czystej wartości spadku (tu sytuacja jest jasna i nikt tych faktów nie kwestionuje).
Kłopot pojawia się przy obliczaniu substratu zachowku czyli czystej wartości spadku. W skład masy spadkowej wchodzi m.in. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego oraz inne, mniej wartościowe składniki majątku. O ile jesteśmy w stanie porozumieć się co do umownej wartości pozostałych (poza mieszkaniem) składników majątku, o tyle problem z mieszkaniem uniemożliwia nam obecnie zawarcie ugody co do wysokości zachowku. Pomijając różnicę zdań co do wartości rynkowej ww. mieszkania (w przypadku sporu sądowego rozstrzgną to zapewne biegli) stryj twierdzi, że wartość spadku należy pomniejszyć o kwotę podatku dochodowego od osób fizycznych (pdof) jaki musiałby zapłacić w przypadku sprzedaży ww. mieszkania.
Fakt, że zgodnie z aktualnym brzmieniem ustawy o pdof sprzedaż taka byłaby opodatkowana, jadnak w mojej opinii nie ma to wpływu na wartość spadku. W ciężar spadku należałoby zaliczyć podatek od spadku, jednak w aktualniym stanie prawnym stryj będzie z niego zwolniony. Nie widzę zaś podstaw by obciązać spadek kwotą pdof. Nie powinny bowiem na wartość spadku, a w rezultacie na wymiar zachowku, mieć wpływu zamiary spadkobiercy co do dysponowania odziedziczonym majątkiem. Wspomniany pdof wystąpi jedynie w przypadku sprzedaży mieszkania, a przecież stryj nie musi go sprzedawać, może go np. zostawić sobie, darować swoim dzieciom bądź czerpać korzyści z wynajmu. Nie widzę zatem powodu by ewentualny zamiar sprzedaży mieszkania (na który nie mam wpływu) miał (poprzez pdof) obniżać wartość spadku, a co za tym idzie zmniejszać należną mi kwotę zachowku. Czyżby moje rozumowanie było błędne? Czy rzeczywiście w takim przypdku przedmiotowy podatek dochodowy może obciążać spadek?
Proszę o odpowiedź fachowców i praktyków.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Kłopot pojawia się przy obliczaniu substratu zachowku czyli czystej wartości spadku. W skład masy spadkowej wchodzi m.in. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego oraz inne, mniej wartościowe składniki majątku. O ile jesteśmy w stanie porozumieć się co do umownej wartości pozostałych (poza mieszkaniem) składników majątku, o tyle problem z mieszkaniem uniemożliwia nam obecnie zawarcie ugody co do wysokości zachowku. Pomijając różnicę zdań co do wartości rynkowej ww. mieszkania (w przypadku sporu sądowego rozstrzgną to zapewne biegli) stryj twierdzi, że wartość spadku należy pomniejszyć o kwotę podatku dochodowego od osób fizycznych (pdof) jaki musiałby zapłacić w przypadku sprzedaży ww. mieszkania.
Fakt, że zgodnie z aktualnym brzmieniem ustawy o pdof sprzedaż taka byłaby opodatkowana, jadnak w mojej opinii nie ma to wpływu na wartość spadku. W ciężar spadku należałoby zaliczyć podatek od spadku, jednak w aktualniym stanie prawnym stryj będzie z niego zwolniony. Nie widzę zaś podstaw by obciązać spadek kwotą pdof. Nie powinny bowiem na wartość spadku, a w rezultacie na wymiar zachowku, mieć wpływu zamiary spadkobiercy co do dysponowania odziedziczonym majątkiem. Wspomniany pdof wystąpi jedynie w przypadku sprzedaży mieszkania, a przecież stryj nie musi go sprzedawać, może go np. zostawić sobie, darować swoim dzieciom bądź czerpać korzyści z wynajmu. Nie widzę zatem powodu by ewentualny zamiar sprzedaży mieszkania (na który nie mam wpływu) miał (poprzez pdof) obniżać wartość spadku, a co za tym idzie zmniejszać należną mi kwotę zachowku. Czyżby moje rozumowanie było błędne? Czy rzeczywiście w takim przypdku przedmiotowy podatek dochodowy może obciążać spadek?
Proszę o odpowiedź fachowców i praktyków.
Z góry dziękuję i pozdrawiam